W eksperymentalnej koncepcji mojej jedenastki i antyjedenastki FPL.

Liga się stabilizuje, ciężko poruszać ciągle podobne wątki, stąd pomysł na tymczasowy nowy kształt tekstu.

Jedenastka GW9 (5-3-2):
Johnstone – był blisko powstrzymania klubu, którego jest wychowankiem. 6 obronionych strzałów, skapitulował dopiero przy powtórzonym karnym. Inna sprawa, że gdyby nie bawił się za pierwszym razem w skok w dal, to byłby w stanie wybronić jedenastkę stojąc na linii.

Robertson – dał punkty po trwającej dwie kolejki wyprzedaży, gdzie sprzedało go ponad 170 tys. graczy. 2 duże sytuacje strzeleckie stworzone, 11 dośrodkowań (najwięcej w kolejce). 12 punktów ugranych w meczu z byłym liderem tabeli to duża rzecz.

Dier– rzadko można chwalić obrońców grających z City, tymczasem anglik był nie do przejścia. 2 na 3 udane wślizgi, łącznie 12 CBI z czego 6 odbiorów piłki.

Ogbonna – w meczu z Sheffield kluczowa jest kontrola przestrzeni powietrznej w polu karnym, tam Włoch wygrał wszystkie 7 pojedynków. Lider obrony dołożył do tego 3 odbiory, a West Ham uzyskał 4 CS w sezonie.

Milner – „nowy” prawy obrońca Liverpoolu zaliczył występ przebijający wszystkie mecze Trenta w tym sezonie, szkoda że uniwersalny Anglik jest tym razem pomocnikiem w FPL. 5 stworzonych szans strzeleckich to drugi najwyższy wynik w kolejce.

Digne – miałem go kupić za -4, ale bałem się utraty CS. Francuz poradził sobie w FPL bez tego, 3 duże szanse strzeleckie stworzone, co przełożyło się na dwie asysty.

Jota – po takim występie nie wyobrażam sobie, żeby Klopp pozwolił sobie na ignorowanie go przy wyborze jedenastki. Portugalczyk wykorzystuje szansę od losu w 200%: 3 sytuacje strzeleckie stworzone (2 duże), 5 strzałów z czego 2 były dużymi szansami na bramkę. Występ godny Salaha i 9 punktów jest mocno mylące. Przy takich liczbach Jota byłby opłacalny za 8-9 mln, za 6.6 to według mnie must-have dopóki będzie miał pewny skład. Wady – ma na boisku dużo więcej niż Salah i Mane zadań defensywnych, co przekłada się na pozycję bardziej bocznego pomocnika niż wysuniętego skrzydłowego:

Ruben Loftus-Cheek – w pół godziny wywalczył karnego i strzelił bramkę dającą nadzieję z dogodnej pozycji w polu karnym. Mam nadzieję, że tym występem odzyska miejsce w jedenastce i da drugie (trzecie) życie swojej karierze. Na FPL nie będzie to miało przełożenia, cena 5.9 odstrasza.

Bruno Fernandes:

Dominic Calvert-Lewin – można było spodziewać się punktów, ale gol w pierwszej minucie to mocne zaznaczenie swojego statusu. W tym sezonie strzelił tyle bramek w lidze, co cały Manchester City.

Firmino – w końcu występ godny pozycji napastnika w Liverpoolu. 6 strzałów, wszystkie z pola karnego. 4 były dużymi okazjami:

Brazylijczyk nie był tak aktywny w ataku od dwóch sezonów, a 6 punktów jest mylące. Dwucyfrówka była blisko na centymetr:

Antyjedenastka GW9 (3-5-2)

Ederson – City nie potrzebuje bramkarza w ligowej młócce, City potrzebuje go w starciu z TOP6. Oba strzały przepuszczone, do tego niepotrzebne wycieczki poza pole bramkowe.

Lamptey – była seria 3 asyst, było zejście z kontuzją w 57 minucie, było zejście w przerwie, był gol z naszych ławek, były straty CS z Crystal Palace i West Bromem. Z Lampteyem nie można się nudzić, po czerwonej kartce został mu jeszcze w FPL do osiągnięcia hat-trick, dwa samobóje i na koniec sezonu zawieszenie za 15 żółtych kartek.

Evans – miał Liverpool na kuponie, wziął sprawy w swoje ręce

Ait Nouri – stara prawda mówi, że gra się do gwizdka sędziego. Przy VAR ma to jeszcze większy sens, bo każda sytuacja jest analizowana wstecz. Francuz wolał jednak poleżeć przy akcji bramkowej Southampton.

Mane – zawsze drugi i zawsze 2-3 punkty wtedy, gdy liczy na niego grono 13% posiadaczy. To był mecz, w którym atak mógł być dostosowany do niego, tymczasem oddał pole duetowi Jota-Firmino. Broni go 6 strzałów, ale to za mało na 12 mln.

Rashford – anonimowy występ. Jeden strzał z pola karnego (łącznie 2) i brak stworzonych kolegom okazji nie jest warty ponad 9 mln. Do utrzymania statusu opcji w FPL potrzebuje większej regularności, posiadacze ciężko znoszą brak punktów z dnem tabeli.

Pepe – po przerwie dowiedział się, że pod domem czeka kurier z PS5. Mógł się subtelniej spieszyć pod prysznic.

Grealish – nie był to fatalny występ, ale każdy kto powierzył mu opaskę liczył na więcej. 2 sytuacje stworzone (1 duża) i bez oddanego strzału. Do tego znowu irytował jego życiowy altruizm. Jack przeżył życiową przemianę również w podziale boiskowych obowiązków, czym hojnie obdarowuje kolegów z drużyny.

Cavaleiro – nie umiecie, nie róbcie. Utrzymanie w Premier League nie jest realne, jeżeli traci się już 4 punkty po niewykorzystanych jedenastkach w 9 kolejek.

Watkins – 90 minut treningu biegowego urozmaiconego o utrzymywanie piłki na skraju pola karnego:

Werner – jakieś punkty są, ale powinno być ich 3-krotnie więcej. Kilkukrotnie był wypuszczany do kontrataku, którego nie potrafił rozegrać lub zakończyć strzałem. Zagubiony, gdy sytuacja była za prosta. Dobrze, że w końcu odpuścił sobie i wystawił piłkę do Abrahama.