Subiektywnie po GW8

Hity:

Che Adams – znany troll FPL-a znów kara. Tym razem oddał 4 strzały, co wystarczyło do wciśnięcia jednej bramki. Wobec kontuzji Ingsa Southampton musiało zmodyfikować ulubione ustawienie z 4-2-2-2 na zbliżone do wypłaszczonego 4-2-3-1, gdzie Adams szuka przestrzeni na szpicy, a podwieszony między atakiem a pomocą jest Walcott. Mamy więc przypadek napastnika za 5.9, który będzie w najbliższym czasie ogniskować siłę ofensywną drużyny będącej wyraźnie w formie.

Oczywiście życie nie jest idealnie proste. W meczu z Newcastle Anglik odnotował tylko 3 kontakty z piłką w polu karnym. Teoretycznie też Adams sprawuje się statystycznie słabiej w ostatnich kolejkach, niż na początku sezonu:

Jako, że jestem jedną z osób, która sprzedała Che tuż po GW4, spodziewam się udziału w premiach bramkowych za zdjęcie klątwy. Nr konta na priv.

Bruno Fernandes –  punktował praktycznie od początku, ale w tym meczu przypomniał o swoim potencjalnym statusie must-have. Portugalczyk dał sobie radę nawet bez karnych, zaliczając 6 strzałów i asystę na dobicie do Cavaniego. Tym samym po serii 3 trudniejszych spotkań wraca na radary. Głównym problemem jest tradycyjnie już zaufanie do Ole. Norweg kolejny raz zdaje się urwać ze stryczka, ale nie na codziennej walce o posadę buduje się zaufanie, regularność i dobrą formę, które są niezbędne do FPL. Koncepcja w której trener dostaje szeptane ultimatum i w mediach straszy go cień następcy wychodzi z mody nawet w Ekstraklasie. Pod względem zarządzania, znajdzie się u nas kilka klubów z lepszą wizją niż w czerwonej części Manchesteru.

United poza jednoznacznie kuszącym domowym meczem z WBA ma w najbliższym czasie podchwytliwy kalendarz:
WBA-sou-whu-MCI-shu-LEE-lei-WOL. Przed sezonem wyglądałoby to obiecująco, ale zarówno Święci, jak i Młoty to w tym sezonie fixy nieoczywiste, na których wykładali się faworyci.

Hakim Ziyech – niespodziewanie to Marokańczyk, a nie Havertz, Pulisic czy Mount odpowiada za dział kreacji Chelsea. 6 stworzonych sytuacji, z czego 3 duże okazje strzeleckie. To drugi z rzędu mecz w FPL z sowitymi punktami, jednak dopiero teraz statystyki są imponujące. Chelsea wciąż jest placem budowy i ciężko długoterminowo ocenić role zawodników na boisku, natomiast Ziyech ostatnimi występami wykupił wstępny karnet na pierwszy skład – jeżeli do kreacji zacznie dokładać strzały może stać się mocną różnicą.

Obrońcy w FPL – ostatnie dwie kolejki, to mocny powrót obrońców na radary uwagi w FPL. W końcu wróciliśmy do poziomu zwiększonej przewidywalności CS, co ułatwia inwestycje w opcje z dobrym kalendarzem. Ceny wciąż jeszcze atrakcyjne, najlepszych obrońców sezonu mieścimy jak na razie w przedziale 5-6mln.

Kity:

Kontuzje – tym razem zamiast widzieć w niedzielę lub poniedziałek wysyp „kontuzji reprezentacyjnych”, liga zebrała mocne żniwo. Lista jest zbyt długa do przytoczenia, w zasadzie każdy klub w ostatnich 2 tygodniach stracił jakiegoś kluczowego zawodnika przez urazy mięśniowe lub COVID-19. W przerwie reprezentacyjnej wciśnięte są w wielu kadrach po 3 spotkania – warto czekać z transferami, jako że niektóre kraje grają o duże stawki w eliminacjach i nie pozwolą swoim kluczowym zawodnikom na odpoczynek. Dodatkowo wielu piłkarzy leci wprost w mieszankę kadrową piłkarzy z dużych ognisk wirusa. Przy tej intensywności -4 będzie nowym ft.

Sędziowie – niby widzieliśmy już wszystko, a na koniec nowe patologie typu spalony wyciągniętą ręką wciąż potrafią zadziwić. Szybkość ewolucji VAR jest w tym sezonie imponująca. Zaczęliśmy od nachalnego szukania karnych, potem od derbów Liverpoolu jesteśmy na etapie szukania pretekstu do anulowania każdej bramki. Aż się nie mogę doczekać, jaka będzie następna moda decyzyjna VAR-u, zmiany wykładni zdają się chodzić falami. Na pewno nie doczekamy się czasów karania brutalnych wejść na czerwoną kartkę, te VAR zawsze wybroni.

Obrona Leeds – jeszcze 2 GW temu poważnie rozważałem wstawienie do składu ich bramkarza, czy bocznego obrońcy. Wszystko posypało się jak domek z kart, a ananasy typu Koch czy Meslier aż się proszą o odpoczynek od grania w piłkę. Wszystko zgrało się z kontuzją Kalvina Philipsa, który wydaje się kluczem do rozwiązania zagadki. Bielsa nie ma w zespole żadnego poważnego następcy środka pola, eksperymenty ze Struijkiem, Shackletonem, czy przesuwaniem Klicha (co wygląda uroczo nieporadnie – zmęczony Klich każdą akcję musiał przerywać faulem) skończyły się klęskami. Ogółem kadra Leeds zaczęła się mocno kurczyć pod naporem kontuzji. Do czasu powrotu Philipsa (GW12?) powinni być niespodziewanie łatwym łupem.

Ofensywa Arsenalu – niespodziewanie Arsenal przestaje być klubem, przed którym chowamy obrońców na ławce. W ostatnich 4 kolejkach cały zespół uzbierał 4 duże okazje strzeleckie, 43 próby strzeleckie w tych meczach plasują ich w dolnej połowie stawki. Skuteczność brutalna: przez 4 mecze w lidze jedna bramka, zdobyta z rzutu karnego. Kanonierzy stały się zespołem podobnie bezpłciowym w FPL jak West Bromwich. Nie ma podstaw do obserwowania kogokolwiek z atakującej formacji, a ostatnio widywany dylemat Bellerin vs Cresswell został sprawnie rozjaśniony.

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA