Defensywny pomocnik to nowa opcja premium.

Po różnych turbulencjach wracam do kącika jedenastek i anty-jedenastek, tak jak Premier League wróciła do klasycznych GW i równoległych meczów.

Jedenastka GW20 (4-5-1):

Alphonse Areola – wśród grających bramkarzy za 4.5 tylko on i Johnstone nie wzrośli z ceną, przez co można go obserwować pod kątem BB. Z Brighton 5 obronionych strzałów i 3 bonusy. Czyste konto jest niestety ekskluzywnym dodatkiem – Fulham nabiło CS z WBA, Brighton (x2!) i Southampton. Zła wiadomość jest taka, że drugi mecz z WBA już w GW21, a w DGW dorzucą im najprawdopodobniej spotkanie ze Spurs. Jeżeli nie pojawi się opcja za 4.0, obawiam się że optymalną taktyką BB będzie zachowanie 0,5mln w innym slocie i granie jednym bramkarzem.

Joao Cancelo – wszyscy naczytaliśmy się pierdół o Cancelo i próbowaliśmy zainteresować tym innych. Na logikę nie dało się wytłumaczyć komuś, kto w środku nocy nie recytuje z pamięci xGI City, czemu Portugalczyk z jedną asystą w GW5 jest najlepszym wyborem. Czas mijał, punkty z przodu tłukli Stones i Dias. GW20 to czas zemsty za długie kolejki upokorzeń. 3 strzały, 3 sytuacje stworzone i pozycja tuż przed polem karnym:

Rachunek krzywd wyrównany, teraz czas na punktową zemstę w następnych kolejkach.

Max Kilman – niespodziewany powrót do FPL, mam nadzieję że na dłużej. Na wyróżnienie zasługuje cały środek obrony Wilków. Zestaw Boly, Coady i Kilman zebrał łącznie 28 CBI na szarżującej Chelsea. Nie obraziłbym się, gdyby wariant był w przyszłości powielany i 5.slot obrony odżył bez transferu.

Antonio Rudiger – o ile za Lamparda spodziewałem się, że jego miejsce w jedenastce będzie ulotne, tak u Tuchela można być spokojniejszym. Nie pamiętam w FPL sytuacji z obrońcą Chelsea za 4,5, zawsze byli mocno przeszacowani. W 4 meczach rozegranych ostatnio od początku Rudiger nabił 4 strzały, z przeciętnym xG0.28. Dwa lata temu zaczynałem GW1 z Niemcem za 6.0. Nie pamiętam co miałem wtedy na myśli, ale nie mógł to być przypadek 🙂

Trent Alexander-Arnold – przebłysk poprzedniego sezonu. Pierwszy gol(!) i trzecia asysta w sezonie. Jeżeli nabraliście nadziei, to uprzejmie przypomnę, że TAA oddał w tym meczu jeden strzał i jedno kluczowe podanie.

Ilkay Gundogan – po BGW18 uśmiechnąłem się, że przyszły rywal dał Gundo na C. Sprawdziłem w DGW – dalej Gundo na C, a Indonezyjczyk nie był zombie. Pewność siebie skończyła się, gdy Niemiec podchodził do karnego i odpadłem z zombie cup mimo TC. Skoro nie możesz pokonać Ilkaya, przyłącz się do niego. Statystyki z meczu WBA nie powalają na kolana (2 strzały, 1 sytuacja stworzona), ale nie da się dłużej ignorować tej formy, szczególnie gdy KDB zwolnił slot na zawodnika City. Punkty w 8/10 ostatnich meczów i cena 5.7 – trzeba odrzucić wstyd kupowania defensywnego pomocnika, tak tanich regularnych opcji nie da się pokryć w FPL.

Bukayo Saka – w zeszłym sezonie były blaski, szczególnie w Lidze Europy. Teraz to już lider drużyny i największy potencjał (a może już wartość) Arsenalu. Od GW15 zrobił sobie jedną przerwę w punktowaniu, akurat gdy świat FPL przytłoczył go odpowiedzialnością. Dla Saki chętnie przebudowałbym formację na 3-5-2, ale podobnie jak z Gundoganem ciężko mi się przekonać do kogoś, kto na ostatnie pół godziny meczu potrafi być przesunięty na lewą obronę. Artecie grzecznie przypominam, że Bilic ustawiał Antonio na prawej obronie i nie skończył najlepiej. Niech da młodemu spokój.

Tomas Soucek – ustawienie z Antonio, bez, niżej, wyżej – jakie to ma znaczenie dla zawodnika w formie? Soucek potrzebuje stałych fragmentów gry i tak długo jak rywale będą kopać Benrahmę i Bowena po kostkach, tak długo Czech będzie groźny. Czy to nowy Fellaini? Belg nie przyjmował sobie piłki udem na strzał i nie pakował rakiety z powietrza w krótszy róg.

Jack Grealish – przywrócił nadzieję na trwanie przy nim, mimo tańszych opcji w Lisach i w samej Aston Villi. Grał wyżej niż w ostatnich meczach – zaczął wchodzić głęboko w pole karne, gdyby nie remontada Burnley, 3 bonusy były w zasięgu. 3 strzały i 5 stworzonych okazji.

Sadio Mane – tym razem to on był centralną postacią wykończenia, chociaż punkty zdobył też z asyst. Ciekawe, czy będzie to stały trend. Senegalczyk był powiewem świeżości przy nieskutecznym Salahu. 7 strzałów, wszystkie z pola karnego (!).

Alexandre Lacazette – po dwóch pustych przelotach wrócił do punktowania. Z dwóch setek wyrzeźbił jednego gola. Biorąc pod uwagę nadmiar kasy przy upadku opcji premium jest jakimś pomysłem na różnice w ataku, niestety kalendarz wymaga trochę odwagi: MUN-wol-avl-LEE-MCI-lei

Antyjedenastka GW20 (3-4-3):

Emiliano Martinez – punktowo może jest nowym Pope’m, ale w przeciwieństwie do pierwowzoru przydarzają mu się sytuacje niewytłumaczalne. Trzy bramki stracone z Burnley po części obciążają jego konto. W kalendarzu sou-WHU-ARS-bha-LEI-lee widzę 1CS i gdzieś z tyłu głowy kołacze się koncepcja wymiany na inny model.

Axel Tuanzebe – z De Geą był współwinny utraty bramek, jak by to nie brzmiało, bez Lindelofa obrona United nie istnieje nawet z czerwonymi latarniami tabeli. Przy okazji refleksja: Anglik jest typowym przedstawicielem angielskiej „klasy młodej” w Premier League. 23 lata, rozegrane pół sezonu, trochę kontuzji, dużo ławki w czołowym klubie i wygodna tygodniówka. Po co się rozwijać?

Alex Telles – mimo asysty i 3 bonusów (???) tym spotkaniem nie zagroził pozycji Shawa. Nie zabezpieczał swojej strony boiska, w obronie trochę mu się chciało, a trochę wolał obdzielić pracą kolegów. Uciułane potężne 1 CBI.

Joe Rodon – wrzucony na zbyt dużego konia nie poradził sobie. Bezpośrednio winny bramki Mane.

Romaine Sawyers – gra przeciwko Manchesterowi City nie jest łatwa, ale większość ekip radziła sobie z uzyskaniem niewielkiego wymiaru kary. West Bromwich nie wpisał tego w biznesplan, a jednym z największych statystów, był kulturalny, nieprzeszkadzający przeciwnikowi Anglik. Wciąż zastanawia mnie, czego oczekiwali po Bilicu włodarze West Bromu. Zbudowali kadrę słabą nawet na standardy Championship, nawet Big Sam nie ulepi z tego kolejnego cudownego utrzymania. Nie zdziwię się, jak po spadku polecą pionowo w dół, do League One.

Bruno Fernandes – to była kolejka na różnicę na C, wypaliła większość możliwych kombinacji. Gratulacje dla odważnych, tymczasem Bruno wizualnie nie wygląda tragicznie, ale łapie syndrom Salaha. Pod kątem pojedynczych meczów kolejno 2-3-5-2 punkty i ponad 2,7mln przepalonych opasek w samym GW20. Nad przydatnością Portugalczyka można by się zacząć zastanawiać, gdyby była jakakolwiek inna opcja premium w pomocy.

Marcus Rashford – raz na kilka spotkań przypomni o sobie, wraca na radary i od razu odpływa poza punktowaną rzeczywistość. Z Sheffield 4 dotknięcia piłki w polu karnym i całe dwa strzały.

Bernardo Silva – niesamowity zjazd piłkarza nad którym jeszcze rok temu rozpływał się Pep. Z West Bromwich bez strzału i z jedną stworzoną okazją – podaniem do Cancelo w sytuacji gry przeciwnik nie wiedział czy grać dalej. Mahrez miewa chociaż przebłyski, Portugalczyk sprawia wrażenie późnego Ozila, problem w tym że ma dopiero 26 lat.

Michail Antonio – najlepsze jego spotkanie od powrotu po kontuzji pod względem szans bramowych. Przy 5 strzałach, w tym dwóch setkach zapatrzył się w Mitrovica i ładował po słupkach i krzesełkach. Był potencjał na 16-20 punktów, wyszedł 5-punktowy zestaw pocieszenia.

Anthony Martial – na dobre wykoleił się w tym sezonie, 4 kolejne mecze bez punktów z przodu, z Sheffield jeden strzał przez 90 minut i brak współpracy z kolegami. Cavani może nie jest kolejnym wcieleniem Kuna, ale przynajmniej widać że mu się chce.

Patrick Bamford – taki był piękny, strzelający, wykańczający, mimo że z regularnie marnowanym potencjałem. Bamford zdziadział nam, zmarkotniał i teraz jest tylko wspomnieniem klejnotu za 5.5. Ostatnie 2 mecze to łącznie 1 strzał i jedna sytuacja stworzona. Gdyby nie zajmujący slot AVL Steer, pewnie bym się już z Bamfordem pożegnał ściągając Watkinsa. Przed Leeds teraz bardzo przeciętny kalendarz, pełen drużyn z ambicjami: lei-EVE-CRY-ars-wol-AVL-whu-CHE. Nieśmiało przypomnę, że ostatnio gry ktoś poszedł z Leeds na wymianę ciosów, Bamford miał 7 strzałów z Tottenhamem.