Kolejka na 100pkt, ale nie dla wszystkich…

Jedenastka GW14 (4-4-2):

Alisson – czyste konto Liverpoolu znowu nie było pewne, szczególnie na początku spotkania. Brazylijczyk w odpowiednich momentach był pewniakiem, wybronił 3 celne strzały. To czwarte czyste konto The Reds w sezonie i nadzieja przed kalendarzem WBA-new-sou

Tosin Adarabioyo – obrońca Fulham drugi mecz z rzędu na dużych punktach. Fantasy asysta pomogła, ale to jego drugi kolejny dobry mecz w defensywiez 10 CBI. Szkoda, że wypadł Andersen, bo ten organizm zaczynał się kleić. EDIT – jeżeli Andersen będzie miał odwołaną karę, to w mojej wewnętrznej klasyfikacji zaczynam Fulham cenić bardziej niż np. WBA, czy Leeds, a to już coś. Szkoda, że nie mają taniego grającego obrońcy na zapchanie ławki.

Andrew Robertson – pierwsza dwucyfrówka od GW9, posiadanie w OR 19,4%. Szkot powinien być fajną różnicą – w większości składów najdroższym obrońcą jest Chilwell (6.2, ale kupowany po 5.7-5.9), Zouma, czy Cancelo. Nie da się z nich łatwo przejść na Robertsona bez hita. 4 sytuacje stworzone w tym jedna duża. TAA vs Robertson:

James Justin – jeżeli ktoś miał dużo cierpliwości, lub inne problemy, to Justin może być takim „małym Dohety’m” tego sezonu. Cena już 4.9, a zmiennicy rozpadają się gdy tylko zaczną zagrażać pozycji Anglika. Odwołana asysta do Maddisona i dwie sytuacje stworzone.

Charlie Taylor – ostatnio umykał mi z radaru, tymczasem dzięki asyście nabił punkty w 6/8 ostatnich GW. Najbliższe mecze to lee-SHU-FUL. Po następnym GW wydaje się łatwą podmianką za np. Lamptey’a, który jest znakiem zapytania przed kalendarzem whu-ARS-WOL-mci.

El Ghazi – w nieskończoność nie można pudłować. 8 strzałów, kolejny rzut karny. Mogliby się z Grealishem dogadywać w akcjach tak dobrze, jak przy karnych.

Mohamed Salah – klasa i pazerność, czego chcieć więcej w FPL. 100% skuteczność przy oddanych dwóch uderzeniach i 100% skuteczność stworzonych szans.

Sadio Mane – przebudzenie po dwóch kolejkach miernej gry. Cień Salaha widocznie nie sięga na niego z ławki.

Bruno Fernandes – nadrobił za poprzedni GW, znowu pozycja dyrygenta z potencjałem na gole. 5 strzałów, 3 sytuacje stworzone.

Scott McTominay – mecz życia tego chłopaka pod kątem czytania gry i wejścia z drugiej linii. Niestety kontuzja w drugiej połowie powoduje, że nie sprawdzimy czy będzie w stanie to powtórzyć z poważniejszą organizacją obronną od Leeds.

Roberto Firmino – drugi przebłysk z rzędu i wejście do grona ekstrawaganckich, niszowych pomysłów. Dwie okazje na gole, w obu zachowywał się w końcu jak typowy napastnik. Odstrasza tradycyjnie zawyżona wycena na 9.2

Anthony Martial – również drugi z rzędu przebłysk po nijakim sezonie. Miał swoje dwie szanse, ale głównie szukał wysokiej jakości kreacji – 3 duże okazje stworzone to niezły kapitał. Wyjątkowo widać było po nim radość z gry.

Antyjedenastka GW14 (4-3-3)

Guaita – o ile ze Spurs była droga z piekła do nieba, tak teraz osiadł w piekle i się zadomowił. Nie przy wszystkich strzałach miał szansę na interwencję, ale wynikało to też ze złego ustawienia. Ani razu nie pomógł w drużynie. Hiszpan w tym sezonie to niestety taki Hennessey z przychylniejszą opinią fanów.

Nathaniel Clyne – jeżeli na treningu wypadał tak jak w tym meczu, to nie dziwi brak spektakularnej kariery na Anfield. 1 odbiór piłki w meczu i 1 blok. Clyne nie zdobył jeszcze CS w barwach Palace.

Patrick Van Aanholt – takie mecze to odpowiedź, czemu ciężko przekonać się do wydania na niego 5.4 mln. Drugi kolejny mecz był objeżdżanym elementem defensywy i po jego błędzie mogła paść kolejna bramka. Łącznie tylko 2 odbiory i 1 blok.

Luke Ayling – nie był i nie będzie rozwiązaniem problemów środka obrony. 60% wygranych pojedynków, 3 CBI. Leeds musi zainwestować w środkowego obrońcę do pierwszego składu, nie zawsze wygrywa się 5:2.

Pascal Struijk – cena 3.9 i częste występy dają mu potencjał na gwiazdę FPL. Każdą szansę konsekwentnie marnuje, nie sprawdzając się na obronie i w środku pola.

Mateusz Klich – rzadko się zdarza, żeby dwa gole zawalił środkowy pomocnik. Rozgryzł go McTominay, który szybko zorientował się w niskim pressingu reprezentanta Polski. Zjazd do bazy mógł zaliczyć po kwadransie, Bielsa dał mu wspaniałomyślne 45 minut.

Jake Livermore – widać rękę trenera. Mieliśmy zespół bez pomysłu, mamy walkę o obrzydzenie przeciwnikom gry. Wygląda mi to na karnet na strefę spadkową – czasem wywalczą remis, ale bez pomysłu na grę z przodu strata będzie nie do odrobienia. Przy odpowiedniej dyspozycji sędziego mogą się stać „nowym Fulham” w FPL.

Nathan Redmond – w Southampton mamy wielu sympatycznych pomocników poniżej 6.0, którzy czasem punktują, ale Anglik do nich nie dołączy. Po wejściu zaliczył tyle kiksów, że gdyby było 5 zmian, Hasenhuttl zarzucałby wędkę.

Jack Grealish – paradoksalnie, bo chce udowodnić, że jest na boisku pozycja „fajny chłopak”. Rozgrywający na 8 stworzonych sytuacji i ciężko go ignorować w FPL.

Jordan Ayew – 12. zawodnik Liverpoolu, udało mu się niweczyć wysiłki kolegów gdy tylko zbliżali się w pole karne. Benteke nie musi się martwić o powrót do zespołu.

Richarlison – typowa forma Brazylijczyka w drugiej fazie sezonu. Trening biegowy zamiast gry.

Harry Kane – patrząc na liczbę transferów Vardy-Kane spowodował, że kilkaset tysięcy wygląda na idiotów. 4 strzały, ale żaden z nich oddany z dogodnej pozycji. Dopiero co nabijał minimalną liczbę blanków, teraz dublet 2×2. Ewentualne kolejne 2 punkty z Wilkami będą dużym testem nerwów FPL przed Fulham