Podwójnie – pojedyncza kolejka

Jaki sezon, taki DGW. Fortuna FPL zapewniła, żeby podwójne mecze nie były dla nikogo przewagą. Widzieliśmy pełen repertuar perypetii w składach: były kontuzje Gundo, Mee i DCL, były rotacje Stonesa i Diasa, były kompromitacje Sterlinga i Richarlisona. Klasycznie okazało się, że w jednym spotkaniu z łatwością można zrobić więcej, nauczał np. Martinez, Barnes i Cresswell.
Zaraz kolejne DGW i kolejne zdziwienia punktów na ławce, niespłaconych hitów i opasek na gościach typu Sterling. W końcu taka nasza przypadłość, jak byśmy się nie bronili uwierzymy w podwójną szansę na punkty. Kto się temu sprzeciwi oczywiście też przegra, wybierając “pewne” punkty zawodników z jednym meczem, patrz Cavani. DGW24 obroniło się sowitymi meczami w weekend, w środę z w miarę popularnych wyborów punkty zaliczyli tylko Foden, Richarlison i Digne, dla wielu te mecze mogły się nie odbywać.

Jedenastka DGW24 (3-5-2):

Emiliano Martinez – Brighton mogło się czuć jak w Football Managerze, 26 strzałów z xG 2.33, a na tablicy smutne 0:0. Wśród 9 obronionych strzałów perłą w koronie jest wyjęcie sytuacji Welbecka z pola bramkowego, która sama w sobie była wyceniona na xG 0.65

Matthew Lotwon – cała magia, lub jak kto woli fart FPL. Lowton zapomniał, że jest tylko Lowtonem, rozegrał świetną akcję, wszedł w pole karne, skończył fajnym strzałem i powywracał wszystkie stoliki Tarkowskiego i Mee, gdzie stały statuetki strzałów z pola karnego i xG. xG Lowtona z tego sezonu przed strzałem wynosiło łącznie 0.16. W poprzednich sezonach było kolejno łącznie 0.01(!), 0.83, 0.08 i 0.51.

Aaron Cresswell – 12 punktów i umocnienie na czele najlepszych obrońców FPL. Z Sheffield nie było wielkich liczb, 5 dośrodkowań z czego 2 stworzone okazje. Teraz na papierze ciężki kalendarz TOT-mci-LEE-mun. Jest pokusa sprzedaży, ale zalecam spokój. W pierwszej części sezonu z tymi przeciwnikami nie było CS, ale Cresswell łapał 5,2,5 i 1 punkt. West Ham nie radzi sobie w tym sezonie w meczach z drużynami Big6, ale nie gramy na wynik, a na jedną celną wrzutkę ze sfg.

Ola Aina – typowy nietypowy bohater DGW. Wszechstronny obrońca, akurat ustawiony na lewej. 3 strzały, 2 kluczowe podania łącznie i kolosalne 20 punktów. Gol z Burnley był kwintesencją przypadku, ale liczy się co w sieci. Gratulacje dla posiadaczy, szczególnie że jeżeli ktoś już postanowił, że kupi obrońcę Fulham, to Adarabioyo był bardziej instynktownym wyborem.

Ilkay Gundogan – bohater, na jakiego nie zasłużyliśmy. Znowu nie zmiażdżył liczbami, lecz skutecznością. 4 strzały z pola karnego i 19 punktów mimo jednego spotkania. Gundogan urósł do tych rozmiarów, że kara każdego kto ma go w składzie, ale nie na C. Czy zdrowy Gundo to kapitan set and forget? Patrząc na formę Liverpoolu i Manchesteru United jest taka szansa. O powrocie KDB nie da się powiedzieć nic mądrego, wszystko to spekulacje. Gundogan nigdy nie był w tego typu formie, więc wszelkie aluzje do przeszłości dotyczą tak naprawdę innego piłkarza. Nawet jeżeli jego potencjał spadnie o połowę, to wciąż jest wart swojej ceny.

Aubameyang – 20 punktów były najmniejszym wymiarem kary, gdyby partnerzy lepiej go dostrzegali i nie został zablokowany przy jednym ze strzałów. Jak dobrze pomieszać liczbami, to mamy dwie dwucyfrówki z rzędu w spotkaniach gdzie zaczynał w pierwszej jedenastce. Cena 11.3 wciąż absurdalna, a do tego kalendarz MCI-lei-bur-TOT-whu-LIV. Można obserwować z daleka i czekać na rozwój wypadków, z Leeds już w tym sezonie nie zagra. Istotne jest też, że tym razem Arsenal zagrał bez Lacazette’a, przez co Auba nie miał konkurencji na środku ataku. Francuz wiecznie na ławce siedzieć nie będzie, a jak się podniesie zepchnie Gabończyka na boczne strefy boiska.

Bruno Fernandes – United przeciekał w obronie i krwawił w ataku, West Bromwich miało obrzydzać im grę faulami większymi i mniejszymi. Tą prostą taktyką odebrano chęci do gry całej ofensywie United, poza właśnie Fernandesem, który wkurzony zaczął grać z większą zadziornością, czego efektem gol z nieoczywistej pozycji (xG 0.1). Trzecie punkty Portugalczyka z rzędu i zanosi się, że zostanie w naszych składach jako pewna lokata.

Mohammed Salah – jego ostatnimi cyframi można obronić dowolnie postawioną tezę. Podciągasz do statystyk mecz w West Hamem i wszystko mnoży się razy dwa. Wybierasz dwa ostatnie mecze, wyjmujesz karnego i non-penalty xG wychodzi 0.48. W takim przypadku kilka nie-liczbowych przemyśleń:
– Salah znowu strzela z niemożliwych pozycji i wróciło do niego FPL-owe szczęście, śladów blokady sprzed kilku GW nie widać
– Liverpool gra wciąż źle, nie ma innego wariantu rozegrania niż oparcie ataku na Salahu i szukanie go w wykończeniu akcji. Wszyscy jadą na jego plecach. Mane zgasł i przestał być nawet niszą, Firmino gra na swoim średnio-niskim poziomie.

Bernardo Silva – punkty w 5 z 7 ostatnich spotkań i ciekawa nisza za 7.4. Trochę casus Sterlinga, ale w mniej bolącej portfel cenie. Według mnie pojawiły się u niego poważne zalążki powrotu do formy i w tym momencie w hierarchii jest ponad Mahrezem, blisko poziomu Sterlinga. Moim zdaniem ze względu na większe predyspozycje do gry na boku będzie mu łatwiej znaleźć swoje miejsce niż Fodenowi biorąc pod uwagę powrót KDB do środka.

Jamie Vardy – wrócił po cichu, a mógł wparować z drzwiami i futryną. 5 strzałów, z czego 3 duże okazje i xG 1.40. Gdyby miał nieco lepszą skuteczność, szukalibyśmy na siłę jak go poupychać w składach po 17 punktach. Ciche 6 punktów uspokaja masy (choć i tak Vardy jest obecnie trzecim wyborem wśród transferów napastników) i pozwala nam przyjrzeć się mu dokładniej z cieniującą Aston Villą. Leicester w przeciwieństwie do Tottenhamu jest drużyną poukładaną i w przewidywalnej formie, dlatego w tym momencie to Vardy wygrywa z Kanem w mojej hierarchii transferów do ataku. Dodatkowo nie wiadomo, czy Kane w ogóle pogra:

Mbaye Diagne – nawet na takim ugorze jak WBA coś nieśmiało zaczęło wyrastać. Na 4 rozegrane mecze zapunktował w 3, a wrażenie wizualne jest niezłe (jak na drużynę grającą przeważnie defensywnie). W każdym z tych spotkań coś się z jego strony działo, może liczba sytuacji nie powalała, ale jakościowo jest ok. Kolejno:
– w 43 minuty z Fulham xA 0.40 (2 kluczowe podania)
– w 67 minut z Sheffield jeden strzał, ale ze świetnej okazji, z xG 0.67; złapana fantasy asysta
– z Tottenhamem dwa strzały, xG 0.55
– i z Manchesterem 4 strzały, xG 0.81
Wiadomo, że przy bogactwie opcji typu Bamford, Antonio, Watkins taki Diagne zawsze przepadnie, ale na DGW (prawdopodobnie BHA+EVE) można wpisać notatkę do zeszytu.

Antyjedenastka DGW24 (5-3-2):

Illan Meslier – dobry bramkarz powinien sumarycznie w sezonie zarobić dla drużyny te 8-10 punktów. Francuz po meczu z Arsenalem jest na dużym minusie, gdyby nie on Kanonierzy byliby do ugryzienia, co pokazała druga połowa. 20-latek przeplata niezłe występy katastrofalnymi, co jest dość typowe w tym wieku. Nie rozumiem tylko, czemu robi to w Premier League, zamiast łapać doświadczenie na wypożyczeniu np. w Championship, czy lidze francuskiej w dolnej połowie tabeli. Jeżeli Kiko Casilla nie dostanie teraz szansy, to ja na jego miejscu pakowałbym walizki i szukał lotu do Hiszpanii.

Ozan Kabak – uczciwie mówiąc nie jestem zbyt biegły w sytuacji właścicielsko-finansowej Liverpoolu, natomiast z boku wygląda to trochę jakby za transfery odpowiadał jakiś angielski Mioduski. Nie rozumiem i nie widzę żadnej ambitnej koncepcji w budowaniu kadry. Zrozumiałbym, gdyby problemy na środku obrony były przejściowe – wtedy nie ma rzeczywiście sensu ściągać grubymi transferami kogoś do zaplecza. Patrzę jednak na kadrę The Reds i widzę tam jednego środkowego obrońcę – VVD i jednego, który przy dobrym partnerze wygląda poważnie, czyli Gomeza. Matipa nie liczę, bo co sezon jest przynajmniej w 50% spotkań kontuzjowany. Skoro wiadomo było, że na środku obrony jest lej po bombie, to można było wyskubać kasę na np. Tarkowskiego, Mee, Mingsa, czy Coady’ego. Wybrano wersję ekonomiczno-ilościową, z obrońcą czerwonej latarni Bundesligi i 25-letnim obrońcą średniaka Championship. Spodziewam się, że Liverpool będzie łatwym łupem w obronie do końca sezonu.

Davinson Sanchez – Tottenham przetestował ogromną liczbę wariantów defensywnych, wszystkie złe. Z całym szacunkiem go Gundogana, Kolumbijczyk wyglądał jakby walczył z Messim, czy Mbappe. Antonio już się grzeje żeby ukarać sprzedających.

Harry Maguire – jego duet z Lindelofem wrócił do czasów ciemnych i niepewnych. United dwie kolejki temu miało nieśmiały status must-have w obronie, a koniec końców wychodzi jak z Leeds, jeżeli punkty to raczej z przodu.

Stuart Dallas – ostatnio była nadzieja, teraz mamy ostrzeżenie. Dallas jest świetną opcją na DGW, która w każdej chwili może skończyć jak teraz, z -1. Kupujemy ze świadomością ryzyka, że towar przyjedzie zepsuty.

Nathaniel Clyne – Crystal Palace dawno już nie jest symbolem solidności w obronie, a Clyne znowu jest statystą w przedstawieniu. 1 na 2 pojedynki główkowe wygrane, 1 na 3 wślizgi udane, dwa odbiory. Niestety, atak Burnley to były za wysokie progi. Crystal Palace jest teraz zwierzyną łowną, najbliższy kalendarz: bha-FUL(+MUN?)-tot-WBA

Jack Grealish – siedzi u mnie od dzikiej karty po GW6. Wszedł do składu z grubymi 15 punktami, potem regularnie dorzucając cegiełki do wyników. Ale coraz bardziej mam wrażenie, że trawa na innych polach jest bardziej zielona i tańsza niż 7.8. Z Brighton 1 strzał i brak sytuacji stworzonych. W liczbie strzałów przez 4 ostatnie kolejki nie łapie się do pierwszej dwudziestki pomocników. W liczbie szans stworzonych jest dużo lepiej, 5.miejsce. Symptomatyczne jednak, że wyprzedzają go tacy zwodnicy jak Gross, Freaser, Mount i Neto i żaden z nich nie jest przebojem FPL-a.

Marcus Rashford – typowe dla niego góry i doliny, z większym naciskiem na doliny. Jeden strzał zza pola karnego, 2 sytuacje stworzone. Chimeryczność Rashforda zaczyna być cechą rozpoznawczą, a przecież to nie Adama Traore.

Raheem Sterling – spowodował, że każdy kto dał mu C kosztem Gundogana wygląda jak idiota. Zaklęcia typu regularne punkty, wybierz tego kto gra wyżej, Sterling zawsze ładuje z metra, bez Gundogana w drugim meczu będzie bliżej bramki, zupełnie nie zadziałały. Tym samym może zamknąć się okres, gdzie Anglik był mało przebojową, ale regularną opcją w FPL. Powrót do zdrowia Kuna i KDB rozszerzy widmo rotacji, a Liga Mistrzów doda czynnik chaosu. Ostatnio na podobną jakość możemy liczyć od Fodena, czy Silvy. Po powrocie do zdrowia większości opcji premium 11.6 na zawodniku, który dał w sezonie 3 dwu-cyfrówki uwiera jak kamyk w bucie, z którym da się chodzić, ale na pierwszym postoju warto pozbyć się problemu. Żółta kartka złapana przy prowadzeniu z Evertonem, w bezsensownym starciu na połowie przeciwnika była ostatecznym napluciem na posiadaczy.

Edinson Cavani – blank z WBA wynika w dużej mierze z braku kreacji akcji w Manchesterze, ale też zamyka powoli okres największej przydatności ofensywy MUN (wyłączając Bruno). Z Newcastle można jeszcze liczyć na zwrot, ale każdego kusić będzie podmianka na Ingsa. Poza samą grą, irytuje podatność na kontuzje – Cavani ciągle się świeci na żółto, a to nie pomaga psychicznie przed kolejką i w budowaniu ceny.

Ollie Watkins – idealne zero w statystykach zaburzył pojedynczy kontakt z piłką w polu karnym. To zaskakuje, bo Watkins słynął z regularnej liczby okazji, których nie potrafił wykorzystać. Duży znak zapytania dla posiadaczy, mecz z Leicester sugeruje blanka, ale zaraz za nimi czai się potencjalnie zielona łąka DGW z Leeds.