Kolejka na przełamanie.

Po podłym pulpecie w środku tygodnia FPL zaserwowało nam bukiet świetnych mięs na weekend, chociaż trafiły się chrząstki wśród najpopularniejszych obrońców. Można było wybierać spośród dwucyfrówek w Manchesterach i Tottenhamie. Swoje dorzuciły niszowe wybory defensyw West Hamu, Arsenalu, czy Wolves. Pytanie, czy są w stanie to powtórzyć w BGW18, gdy oczy całego FPL będą na nich zwrócone.

W tej kolejce wykoleił się pociąg Chelsea, a Everton zapomniał odjechać z peronu. Liverpool zaczyna tracić blask.

Jedenastka BGW17 (4-4-2):

Fraser Forster – można trafić na lepszy awaryjny mecz niż spotkanie z Liverpoolem. Anglik nie miał dużo pracy, ale zachowywał się pewnie i nie widać było braku ogrania. Nie spodziewam się niestety, żeby bramkarz za 4.0 był w realnej walce o pewny plac.

Kieran Tierney – od początku sezonu pokazywał potencjał, ale sam nie był w stanie odmienić gry Arsenalu. Teraz oczarował bramką w stylu Hazarda i asystą. Łącznie 2 strzały, 4 sytuacje stworzone. Zadanie ogrania WBA to niski poziom trudności, ale na tym samym przeciwniku wyłożył się niedawno w tej samej pozycji Robertson. Za wcześnie, żeby traktować do jako coś więcej niż dobrą opcję, po GW19 (Newcastle) kalendarz bardzo trudny dla obrońców: sou-MUN-wol-avl-LEE-MCI-lei.

Romain Saiss – sezon konia tego obrońcy. Ma instynkt przy sfg i potrafi uciec obrońcom lepiej niż Werner, czy Auba. Everton w BGW nie straszy tak jak wcześniej się wydawało, a potem jest szansa na dwucyfrówkę z WBA.

Aaron Cresswell – niezależnie od moich sympatii to jeden z najlepszych obrońców do FPL w tym sezonie i dziwi mnie tylko 13% posiadania. Tym razem 3 strzały, w tym jeden z rzutu wolnego, który powinien zakończyć się golem i strzało-asysta do sympatycznego Czecha. Szczególnie zwracam uwagę na strzały z wolnych – Cresswell regularnie celuje w okienka lub obramowania bramki, pech że ani razu taki strzał nie wszedł. 6 asyst daje samodzielną koszulkę lidera wśród obrońców.

Luke Shaw – mój osobisty koszmar z początku sezonu nie daje się wypchnąć Tellesowi z jedenastki i ostatnio regularnie nabija potencjalne asysty. Tym razem xA 0.56 przy 7 dośrodkowaniach i 4 stworzonych sytuacjach. Gdyby nie zagrożenie w postaci Tellesa, byłby ciekawą opcją na kalendarz bur-liv-ful-SHU

Bruno Fernandes – patrząc na formę i regularność można spodziewać się, że będzie najlepiej punktującym zawodnikiem tego sezonu FPL. „Tylko karny” odwraca uwagę od świetnego występu z 5 strzałami i 5 stworzonymi okazjami (xA 0.40). Docenić trzeba też bardzo dobry występ Pogby.

Jack Grealish – w końcu z punktami, chociaż i tym razem można mieć niedosyt, bo z 4 stworzonych kolegom okazji 2 były duże, a xA dobiło do 0.97. Niestety nawet świetny rozgrywający bez chociażby karnych to niekoniecznie warta 7.7 inwestycja. Do zwiększenia potencjału potrzebny jest powrót Barkleya, na którego czekamy od miesiąca jak na Godota. Mapa stworzonych szans:

Bukayo Saka – trzeci pod rząd mecz z zasłużonymi punktami. 4 strzały z xG równym 1.00.

Phil Foden – pierwsze przebudzenie od GW6, pomimo miliona uwag Pepa w trakcie schodzenia do szatni w przerwie spełnił jego oczekiwania. 3 strzały i 4 stworzone okazje to występ godny KDB i nadzieja na odrodzenie Fodena jako opcji w FPL. Dużo będzie można wywnioskować z jego minut w pucharze FA i w BGW – być może tym występem przebił się do głównej jedenastki.

Harry Kane – z Leeds mogli z Sonem w końcu pograć swoją konterką i podaniami z głębi pola. Do tego sfg i licznik nabił 6 strzałów. Większość ligi już się tej taktyki nauczyła, ale na horyzoncie jest kilka kaczek do ustrzelenia, kalendarz przeplata spodziewane grube punkty z realnymi pustymi przelotami: avl-shu-LIV-bha-CHE-WBA-mci

Alexandre Lacazette – w końcu spełnia swoją rolę w klubie, jako egzekutor z pola bramkowego nabił 3 sztuki w 114 minut z Brighton i WBA. Niby nie jest to duże wyzwanie, ale nawet walić w WBA trzeba umieć. Dobry instynkt uwalniania się spod opieki obrońców i 2 gole z 5 strzałów, xG1.77. Jako bonus do potencjału 3 stworzone okazje.

Antyjedenastka BGW17 (5-2-3):

Robert Sanchez – za 4.4 mógł być fajnym wyborem na rezerwowego bramkarza FPL, niestety po niezłym początku obniżył loty i Brighton będzie zmuszone poszukać nowej jedynki. Błąd techniczny przy samobóju Burna i brak czystego konta w 4 meczach przy kalendarzu SHU-whu-ARS-WOL.

Dan Burn – przy lepszej orientacji można było uniknąć samobója, występ podsumowany spowodowaniem karnego w przygasającej akcji. Tak szybko jak wrócił do pierwszego składu, tak szybko może z niego ponownie wylecieć.

Matt Doherty – idiotyczna czerwona kartka przy 3:0 nie przejdzie u Mourinho, zapewnił pierwszą jedenastkę Aurierowi (5.2). To jedno z większych rozczarowań transferowych w Premier League pod tym względem, że był bezpieczną inwestycją – dwa dobre sezony, otrzaskany w lidze i wcześniej w Championship. Teraz nie jest nawet cieniem tamtej jakości.

Thiago Silva – stateczna tyczka do objeżdżania przez ekipę City. W meczu w którym powinien mieć pełne ręce roboty tylko 3 CBI, ponad dwa razy mniej od Zoumy. „Lider defensywy”.

Cesar Azpilicueta – trochę wyjaśniło się czemu ustępował miejsca Jamesowi w tym sezonie. Zbyt wolny na Sterlinga i Fodena, doszedł do tylko 6 prób interwencji obronnych, mimo że większość akcji szła jego stroną.

Trent Alexander-Arnold – must-have ostatnich 2 sezonów odgrywa w FPL marginalną rolę i nie jest już nawet ekstrawagancką opcją premium. W miarę niezły występ z WBA przykryty został fatalną postawą z Newcastle (1 strzał, 1 kluczowe podanie) i teraz ponownie raził przeciętniactwem. Po przygaszonym potencjale z przodu z Trenta zrobił się przeciętny obrońca, który nie przeszkadza rywalom w życiu.

Marcus Rashford – typowy dla niego sezon, czyli przeplatane góry i doliny. Po dwóch dobrych meczach z rzędu konsekwentnie usunął się w cień kolegów. Niby 4 strzały, ale uciułane tylko xG 0.27. Ani razu nie znalazł kolegi podaniem na strzał.

Jarrod Bowen – jeszcze niedawno był ciekawą niszową opcją FPL, z regularnie marnowanym potencjałem. Forma jednak oklapła, a Moyes regularnie włącza tryb ściągania go w 60-70 minucie. Tylko jeden strzał i jedna sytuacja stworzona (duże xA 0.27, ale niestety podanie kierowane do Fornalsa). Punktowo w FPL przegonił go Soucek i zapowiada się utrzymanie tego trendu.

Patrick Bamford – przez jego nieskuteczność Leeds nie utrzymało kontaktu z Tottenhamem. Statystycznie dobry występ z 7 strzałami powinien być zakończony golem w którejś z sytuacji. Łączne xG 0.66.

Timo Werner – kolejny raz spróbowany w innym ustawieniu, kolejny raz udowodnił że sobie nie radzi niezależnie od pozycji. Mecz był trudny, ale chociażby Pulisic, czy wprowadzony Hudson-Odoi pokazywali przebłyski. Tymczasem Werner w 90 minut raz strzelał i raz nieudanie dośrodkowywał.

Dominic Calvert-Lewin – sprzedałem go po GW13 i robiłem to z dużą świadomością, że mogę być ukarany. Od tego czasu DCL stał się nieoczekiwanie pluszowym tygrysem, którego nie boją się nawet małe dzieci. Ostatnie 3 GW to łącznie 5 strzałów, mimo w miarę korzystnego kalendarza ARS-shu-WHU. Teraz poprzeczka rośnie, za tydzień ratuje go jeszcze BGW, ale potem kalendarz avl-LEI w połaczeniu z fajnymi tanimi opcjami w DGW spowoduje masową sprzedaż. Pozytywem jest, że to dopiero czwarty blank w sezonie, a DCL wybijał się w momentach, gdy masy przestawały w niego wierzyć.