Co zrobić, aby się nie narobić i jeszcze zarobić dużo punktów? Czytacie tego bloga nie od dziś, więc wiecie, że sensu w tym sezonie jakoś zbyt wiele nie ma, ale mimo to spróbujemy.

Co trzeba zrobić? Po pierwsze – iść w West Ham. To świat pełen willi z basenami, pięknych kobiet i szybkich samochodów. “Młoty” mają zdecydowanie najlepszy DGW ze wszystkich drużyn. WBA i Burnley to odpowiednio największe wafle w lidze i ferajna Seana Dyche’a, która broni się przed spadkiem. Coufale, Cresswelle, Soucki i inne mile widziane. Po drugie – Manchester City gra dwa mecze u siebie, czyli zapewne obrońcy są godni zaufania. Aston Villa i Crystal Palace coś tam kopią, Obywatele z Brighton popełniali błędy z tyłu, ale nadal mówimy o zdecydowanie najlepszej defensywie ligi, która w szalonym jak ostatnie decyzje Arka Milika sezonie straciła do tej pory 13 bramek. Jeden defensor to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek. Można dwóch. Dołożymy do tego KdB i jesteśmy względnie bezpieczni.

Co można zrobić? Soucek na kapitanie. Opcja dla tych, którzy chcą przewrócić swój sezon o 180 stopni. Podobno tylko wariaci są coś warci. Drużyna FC Night Mistress najprawdopodobniej nie ma jaj żeby wykonać ten manewr, ale na pewno jest co najmniej kuszący. Świetne fixy, do tego 4 bramki w 7 meczach.

Michail Antonio lub Ollie Watkins, czyli które DGW jest bardziej hot. Drugi z nich marnuje więcej sytuacji niż Jacek Sasin pieniędzy i prawdopodobnie na jego gola możemy liczyć tylko z Newcastle, bo na Etihad nie tacy się odbijali. Osobiście idę w tego pierwszego. Dołożyłbym go do rubryki “Co trzeba zrobić?”, bo w końcu Haller sprzedany, więc co może pójść nie tak? Zdaję sobie jednak sprawę, że kontuzja na rozgrzewce jest prawdopodobna.

Czego nie warto robić? Sprzedawać Salaha. Blanki w 3 spotkaniach spowodowały pytania o sens życia i trzymania rozkapryszonego Egipcjanina. Odpowiedzmy sobie na jedno – zajebiście ważne pytanie. Czy jesteśmy w stanie obejrzeć dwa mecze w jednej kolejce zza kanapy, nie mając go w składzie? Nie wydaje mnie się.

Opierać się na Tottenhamie – poznamy się niedługo lepiej po moich tekstach, ale powiem wam jedno – częściej opieram się na tym, co w ostatnich meczach oglądam niż na statystykach xG. Pierwsze przemyślenie, które daję wam na najbliższy czas – Spurs Mourinho się wypalają i coraz częściej męczą bułę, która nie prowadzi do niczego dobrego. Jasne, Kane i Son mogą dorzucić po golu, ale za te ceny możemy poszukać oszczędności i cennych różnic.

Sprzedawać graczy Leeds. Wprawdzie bogowie futbolu byli okrutni i zabrali nam DGW ekipy imperatora Bielsy, ale przypomnę, że oni grają z Brighton. I tyle.

Czego nie wolno robić? Odpalać chipów. Teza z cyklu go hard or go home. Uważam najbliższy DGW za potencjalnie szalony. Łapię się na tym, że czekam jak na wyrok. Bo on już zapał. Wtedy w Wuhan. COVID-19 może zaatakować waszego piłkarza w każdym momencie. Jestem święcie przekonany, że do końca sezonu przyjdą nieco spokojniejsze czasy i wtedy sobie poplanujemy.

 

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA