Drużyna Bloga: GW30:

Mendy – 4 CS w ost. 5 meczach. Terminarz zachęcający co najmniej do GW32. Plan jest prosty. Żerować na obronie Chelsea póki się da. Później może być już gorzej, dojdzie LM, gdzie The Blues mogą dojść nawet do finału.

Alonso – casus Mendy’ego. Piękny Hiszpan wygląda po lewej stronie jak lux torpeda. Ostatnie 5 meczów: 9 strzałów (!) i 8 kluczowych podań (!!!). Nie zrobił z tego żadnej asysty, ani bramki, ale przecież kiedyś musi użądlić. Cena nie jest jeszcze wygórowana (5.7), a terminarz – jak w przypadku senegalskiego kocura w bramce – pyszny.

Dallas – terminarz – długofalowo – mu nie sprzyja, ale mieć w perspektywie mecz z Sheffield i nie spróbować z ofensywnie grającym Dallasem, to jak mieć okazję zaprosić Margot Robbie do tańca i zdecydować się nie pójść do remizy. Posiadanie jest spore – 25.1% TSB, więc, jak mówił nasz nauczyciel, ryzyk-fizyk. Co czwarty posiadacz będzie albo szczęśliwy albo następnym razem nie pójdzie do remizy.

Digne – ostatnie 4 mecze Digne’a to 7 kluczowych podań, a w terminarzu zielono. Francuz w kadrze zagrał 90/270 minut, więc wróci świeży i zadowolony. CRY – bha – TOT – ars. Nie wygląda to najgorzej, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę jego zamiłowanie do celnego dośrodkowania.

Bruno – ostatnie 5 meczów: 9 strzałów, 2 gole, 14 kluczowych podań, 1 asysta. Portugalczyk jest zawsze opcją, nawet jak miałby grać z 85-letnim Darronem Gibsonem, Bebe i Tomem Cleverleyem. Teraz na horyzoncie ma Brighton, a OGS nie lubi rotować, więc nawet mając w perspektywie czwartkowy mecz z Granadą, Bruno powinien zagrać w niedzielę. Co więcej, powinien być opcją na solidną opaskę.

Raphinha – ostatnie 5 meczów: 11 strzałów, 2 gole, 15 (!!!!) kluczowych podań. To wszystko  w cenie mniejszej niż za paczkę orzeszków ziemnych (5.7). I chyba w całym świecie, w tej cenie nie znajdziecie. Tyle ode mnie.

Mount – kluczowy piłkarz Chelsea w ostatnim czasie, objawienie reprezentacji i wkrótce must have naszych składów. Widać, że Tuchel chce budować na Masonie. Przed przerwą na kadrę: 9 strzałów, 1 gole, 7 kluczowych podań – a to wszystko w 4. ost. meczach. Na kadrze dograł bramkę z San Marino i strzelił Albanii. Kupować, póki nie każdy ma (15.3%) i póki nie kosztuje tyle co Salah (7.0).

KDB – przed kadrą wrócił z przytupem. 4 ost. mecze: 13 strzałów, 2 gole, 12 kluczowe podania, 1 asysta. Pomoc Bruno-Raphinia-KDB wygląda w liczbach jak artyleryja ruska, której ciągną się szeregi. Walec Pepa podejmie teraz Leicester, więc odpuszczanie nie wchodzi w grę. Nawet biorąc pod uwagę zbliżającym się meczem z BVB w LM.

Kane – piłkarz sezonu, bez którego Tottki biłyby się o 15. miejsce. Piłkarz, dla którego nie ma rywali dobrych i złych. Są kolejni. Teraz zagra z Newcastle i będzie poważną szansą na opaskę. Może nie grać wielkiego meczu, ale jak przyjdzie co do czego, swoje zrobi (patrz: mecz z Polską). Prócz nam strzelił (i dograł) także z Albanią. Ostatnie 4 mecze w PL przed przerwą na repy: 15 strzałów, 3 gole, 4 kluczowe podania, 2 asysty. Najbardziej efektywny piłkarz premium. Jedyny gwarant goli wśród napastników premium, no może obok Vardy’ego. Jeśli będzie zdrowy, to w naszych składach do końca sezonu.

Bamford – Bamforda broni cena i renesans formy. Przed kadrą odblokował się i strzelił, a także dograł. W 4. ostatnich meczach potrzebował do tego 9 strzałów i 3 kluczowych podań. Nie ma dramatu. Terminarz, zwłaszcza w GW30 zachęca, potem będzie gorzej. Dużym plusem jest jednak to, że Leeds gra na niego. W pakiecie z Raphinhą może być ciekawą opcją.

DCL – wrócił z kadry, w której ma fantastyczny bilans (7A/4). Strzelił dwa gole San Marino, więc rewolewery nie odpoczywały. Przed repami lekko pod formą. Ostatnie 4 mecze: 8 strzałów, 1 gol, 2 kluczowe podania. Teraz, podobnie jak za Digne’m, przemawia za nim terminarz. Jeśli Calvert chce zapracować na transfer do dużego klubu, musi mieć piorunującą końcówkę sezonu. Na to liczą też posiadacze w FPL.