Home FANTASY PREMIER LEAGUE Czego nie powiedzą cyferki – GW8

Czego nie powiedzą cyferki – GW8

0

Zakończyła się przerwa reprezentacyjna, czyli 2 tygodnie bez FPL. Potrzebowałem chwili na odsapnięcie po tym jak zaliczyłem jedną z najgorszych kolejek w mojej historii z Fantasy. Zdobyłem jedynie 23 punkty, ale dzisiaj nie o tym.  Zamiast tego skupię się na kilku rzeczach, których nie zdradzą statystyki, a niejednokrotnie też eye test. Co z pozoru niespodziewanego może wydarzyć się w najbliższym czasie? Spróbuję to przewidzieć, a co z tego się wydarzy? Czas pokaże!

1.  Def Chelsea punktujący na poziomie City

The Blues biorąc pod uwagę fatalną statystykę xGA na poziomie 9.2 a przy tym  zaledwie 3 stracone bramki, obrońcy Chelsea wydają się sporą pułapką. W końcu uznając prawo średniej, broniąc w ten sposób niedługo powinni zacząć tracić więcej goli. Otóż, nie do końca!

Najpierw spójrzmy na mecze Chelsea, w których Tuchel wystawił przynajmniej w miarę optymalny skład. Arsenal, Liverpool, City, Tottenham, Aston Villa i Southampton. To nie były sprzyjające fixy, zwłaszcza dla defensywy. Teraz wystarczy spojrzeć na nadchodzące spotkania: Brentford, Norwich, Newcastle i Burnley. To nadal nie wszystko, bo jeszcze ważniejszą rolę niż trudne fixy, mogło odgrywać kilka nieobecności. Przede wszystkim mało minut Kante, kontuzje Jamesa przez którą prawy wahadłowy tylko raz zagrał przynajmniej 60 minut, a na koniec do tego worka trzeba wrzucić Marcosa Alonso. Bo choć gdy Hiszpan miał skład, to w FPL był złotem przez zaangażowanie w ofensywie i wpadające CSy, to w praktyce zostawiał rywalom cały korytarz, co ułatwiało szybkie ataki. Teraz Kante i James są w końcu gotowi, a wszystko wygląda na to, że w większości spotkań na lewej stronie może grać Ben Chilwell, który broni dużo lepiej od Alonso. Jedyny powód do niepokoju to tajemnicza kontuzja pleców Rudigera, który do tej pory grał wszystko przez co sam go kupiłem, jako „bezpieczny def Chelsea”. Ale sporo wskazuje na to, że Niemiec będzie gotowy już na GW9. A nawet jeśli Rudiger wypadnie na dłużej, to Thomas Tuchel prawdopodobnie znów zrobi jedną z najsolidniejszych defensyw w lidze.

Co z City? Nic do nich nie mam i nawet rozważałem podwojenie, ale pewnie niedługo znów doświadczymy ruletki Pepa. tt.FPL się uspokoił, bo Guardiola ostatnio prawie w ogóle nie rotował składem, ale to się zmieni. Z przodu nie byli dostępni Foden, KdB i Gundogan, a w obronie właściwie nie było żadnego pola do zmian. Mendy niedostępny, Zinchenko z kontuzją, Stones nie gotowy fizycznie i tym sposobem jedynym zdrowy i gotowym do gry gościem z doświadczeniem w Premier League był Ake, który od transferu z Bournemouth jest totalnie chujowy 🙂

Po repach do treningów wrócili Zinchenko i Stones. Ten pierwszy będzie grał czasem na lewej stronie, przez co Cancelo i Walker będą walczyć o miejsce na prawej obronie. Pewniakiem do tej pory wydawał się Laporte, ale to się skończyło, gdy fizycznie znów jest gotowy Stones. Pep spytany o Jana Kamienie powiedział:  „Może zagrać z Burnley, zdecyduje dzisiaj. Stones ma pecha, bo w zeszłym sezonie wyśmienicie współpracował z Diasem. W tym sezonie robi to Laporte, ale Stones też zasługuje na grę”. Jedynym pewniakiem minut zostaje więc Dias z niskim xG i xA. Dlatego według mnie, def Chelsea może robić podobne punkty co def City i obecnie brałbym oba do składu.

2.  Toney bardziej opłacalny niż Mbuemo

Bryan Mbeumo, £5.5, 1.3%.

Fixy: CHE, LEI, bur, NOR, new

xG – 2.24, BC – 5 Strzały, z boxa, celne, w słupek lub poprzeczkę – 12, 8, 4, 5, xA – 0.49, BCC – 0, KP – 4

Toney kosztuje o £0.9 więcej i póki co ma jedynie 4 punkty więcej. Mbuemo jest pomocnikiem OOP, często na heatmapie ma średnią pozycję wyższą niż Toney i w dodatku to przede wszystkim on był odpowiedzialny za wykańczanie akcji. Po co dopłacać? Jeśli spojrzymy na dotychczasowe mecze, to Brentford musiało się przede wszystkim bronić, a nawet jeśli nie, to często ich główną bronią były szybkie ataki. Thomas Frank jest wyśmienitym strategiem i dostosowuje swoją taktykę pod każdego z rywali. Szybkie ataki faworyzowały szybkiego Mbuemo (masło maślane ;P ) jako strzelca, podczas gdy Toney miał przede wszystkim brać na siebie uwagę obrońców i kreować, przez co jego jedynym atutem w stosunku do Bryana były karne. Lecz teraz może się to zmienić.

Po meczu z Chelsea na Brentford czekają kolejno Leicester, Burnley, Norwich i Newcastle. Wszystkie te drużyny najchętniej oddają piłkę rywalom i czekają na kontry, co wymusiłoby na Brentford atak pozycyjny. Oznaczałoby to zmianę strategii dla The Bees, a przez to inne zadania dla Mbuemo i Toneya przy ustawieniu 3-5-2. Wydaje mi się, że dzięki temu Toney nie będzie już targetmanem, a głównym strzelcem zespołu. Rola Mbuemo przy braku wolnego miejsca może robić wolne miejsce i zajmować uwagę obrońców, a król strzelców Championship znów zacznie seryjnie strzelać. A w razie czego ma jeszcze karne.

3. Gallagher może nie punktować już tak dobrze…

Dopiero co uwierzyłem FPLMarcinowi, że Connor będzie nowym MH wśród tanich opcji, a już pojawia się kilka znaków zapytania. Pierwszy był już z Leicester, gdy na boisko wszedł Olise, czyli nowy nabytek Palace. Główną zaletą Gallaghera był zmysł w polu karnym i odpowiedni timing, piłka zawsze szukała go w polu karnym. Jakby tego było mało, do zdrowia całkiem szybko wraca piękny Eberechi Eze, co może zarówno zmienić strategię Orłów jak i ograniczyć minuty wychowanka Chelsea.

Kalendarz Arsenal, Newcastle, City, Wolves, Burnley może kusić, ale na ten moment nie brałbym Connora do składu. Punkty w ofensywie będą się rozkładały między podobną liczbę piłkarzy co w City, ale z taką różnicą, że podopieczni Vieiry będą strzelać dużo mniej od Obywateli. Edouard/Benteke, Zaha, Gallagher, Olise/Ayew i Eze. Dlatego też obiecujące statystyki mogą okazać się mylące, zwłaszcza że Gallagher nie wykonuje już SFG.

 

Zielonych strzałek!

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *