Szablon i szablon.

Muszę się przyznać, że popiłem przy spotkaniu Arsenalu i nie mam teraz pomysłu na tekst. Szukam punktów zaczepienia, prostych odnośników, aby wytłumaczyć sobie bułgarskie centrum chujozy 33 kolejki. China Miéville w Mieście i Mieście wymyślił dwa miasta Belesz i Ul Qome; ich mieszkańcy żyjąc obok siebie, pod surowymi karami, nie mogą podglądać sąsiadów. Mimo bezpośredniego sąsiedztwa obu metropolii kafkowska tajna policja wsadzi każdego, kto chociaż rzuci okiem na dzielnice rywala. Koncepcja bliska fantasy premier league. Szablon przed GW33 przeplatał się z tym po BGW31 a punktowali przede wszystkim celowo ignorowani zawodnicy bez DGW. Sąsiadujące w tabelach składy przeplatają się nawzajem, zmiany karane są ujemnymi punktami a nad losem kolejki czuwają niewidzialne i z natury mściwe bóstwa. Mój szablon murem podzielony, świeci neonami prawa strona, lewa strona cała wygaszona zza zasłony obserwuje obie strony.

Ja tymczasem po raz trzeci w sezonie sprzedałem Salaha. Pierwszy raz Egipcjanina pożegnałem podczas wcześnie odpalonej dzikiej karty; drugi kilkadziesiąt minut przed północą, w Sylwestra. Teraz zamieniłem go na Alliego mimo, że chciałem Eriksena, Zadecydowała niższa cena i zbieranie funduszy na Kane’a. Pomimo, że ruch wydawał się całkiem logiczny aż 2 miliony menedżerów rozpoczęło kolejkę z Salahem i Firmino. A potem było już tylko gorzej. GW33 jest poważnym ostrzeżeniem przed DGW34. Nie może być inaczej skoro odpalone dzikie karty dały posiadaczom średnio 30 punktów. 30! Po dwa gole, na własnych stadionach, straciły Lisy, Kanonierzy i Watford. Za punkt zagrali Lukaku, Aguero czy nawet Kane, którego opaska była największą różnicą kolejki a słusznie oddana Eriksenowi bramka brutalnie sprowadziła na ziemię kilkaset tysięcy nowych posiadaczy. Czyste konta? Everton, który pozostał w składzie wyłącznie kolegi Pietrzyka i wywalony na WC VVD. Drugi mecz z rzędu zawaliła drużyna z Brighton, w Burnley punktowały różnice a w najważniejszym meczu sezonu Manchesteru United bramki strzelał wyszydzony i ignorowany przez menedżerów Pogba. Przy średniej z okolic 30 punktów nie ma miejsca w FPL, gdzie nie byłoby słychać płaczu i szlochu. Lamentowi towarzyszą solenne deklaracje o wywaleniu na zbity pysk Murraya, Grossa, Auby, Williana, Mahreza i paru innych popularnych zawodników, bo przecież menedżerowie wiedzą lepiej kto da punkty za tydzień. Ręce zacierają wyłącznie przypadkowi hipsterzy z Pickfordem, Mounie czy Zahą. GW33 miesza przed DGW tak skutecznie, że ogłupieni przed końcem sezonu błądzimy w ciemnościach. Wystarczy, że Salah da za tydzień dwie bramki by wszystko dosłownie jebło z hukiem. Przepraszam za wizualizację.

Tak po prawdzie była to kolejka jak wiele wcześniejszych. Wypadkowa nieszczęścia, syfu, zmarnowanych okazji i nieprzewidzianych wyników. Przeglądając pomeczowe konferencje mam wrażenie, że zaskoczeni byli wyłącznie menedżerowie FPL. I może Guardiola.

 

 

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA