Wczoraj szukaliśmy nowych Lundstrama i Wan Bissaki, dzisiaj rozejrzymy się za Cantwellem i Fraserem.

Skład wciąż niekompletny, a w portfelu pustki? Czas na przegląd budżetowych pomocników.

4.5

Wszyscy marzymy o Cantwellu, ale takowego, póki co, na horyzoncie chyba nie ma. Kupując mida za 4.5 nie ma co liczyć na fajerwerki, ale na to, żeby regularnie dawał te 2-3 punkty i w razie czego był gotowy wejść z ławki.

Yves Bissouma – w tamtym sezonie piłkarz Mew zaliczył 22 mecze (15 od początku) i 1 rakietę przeciwko Burnley. Po wznowieniu ligi 2 razy wchodził z ławki, pozostałe mecze zaczynał od 1 minuty (raz nie dograł do 60 ). W sparingu przeciwko Chelsea wyszedł w pierwszym składzie i zszedł w 61 minucie.

Oriol Romeu – przed rokiem 30 spotkań (20 od początku). Bez bramek, bez asyst, 0.6 kluczowego podania na mecz. Poza tym udało mu się wykreować 4 sytuacje. Sezon 19/20 rozpoczynał grając niemal wszystko od deski do deski, potem na dłużej trafił na ławkę, ale pod koniec sezonu wrócił do wyjściowej jedenastki. Kiedy kilka dni temu Święci rozgrywali 2 sparingi po 60 minut przeciwko Swansea, Romeu grał w pierwszym składzie. Odejście Hojbjerga również powinno pozytywnie wpłynąć na atrakcyjność Hiszpana.

Dale Stepehns – kolejna Mewa w zestawieniu. Od lat etatowy wybór wsród zawodników za 4.5. W zeszłym sezonie 33 spotkania, w tym 28 w pierwszym składzie. 0 bramek, 1 asysta. Przeciwko Chelsea wszedł na boisko w 65 minucie.

James McCarthy – w minionej kampanii 33 spotkania w barwach Orłów, ale w pierwszej części sezonu głównie wchodził z ławki na końcówki. Od GW 20 do początku pandemii każdy mecz w wyjściowym składzie, po lockdownie grał w kratkę. 0 bramek, 0 asyst. Mecz z Oxfordem zaczynał w pierwszym składzie, ale już w 20 minucie zszedł z kontuzją.

Po definitywnym transferze z Soton do Fulham, opcją może być Harisson Reed. Kiedy był zdrowy grał niemal wszystko. Minusy? Ani jednego strzału z boxa. Niezbyt atrakcyjnie wygląda Nakamba, który po lockdownie tylko raz zaczynał w pierwszym składzie. Warci obserwacji wydają się za to wracający do Fulham z wypożyczenia Anguissa i powracający po kontuzji zawodnik Brighton Steven Alzate.

5.0

Wchodzimy półkę wyżej, więc oczekiwania też rosną. Skoro jesteśmy gotowi wydać te 0.5  więcej, to nie powinna zadowalać nas tylko regularna gra. To da się zapewnić za 4.5. Będąc wycenionym na 5.0, trzeba mieć nieco więcej do zaoferowania. Rozumieją to zawodnicy West Hamu, który jest w tej kategorii cenowej absolutnym hegemonem.

Mark Noble ma karne, a w czterech ostatnich kolejkach zeszłego sezonu miał drugi wynik pod względem liczby wykreowanych sytuacji (przegrał jedynie z pięknym Belgiem z Manchesteru City). Łącznie zdobył 4 bramki, zaliczył 3 asysty i rozegrał 2685 minut.

Declan Rice nie opuścił w ubiegłbym sezonie ani jednej minuty, notując przy tym bramkę i 3 asysty.

Najciekawiej z West Hamu prezentuje się chyba jednak Tomas Soucek, który po lockdownie trzykrotnie trafiał do siatki, a przy okazji zanotował najwięcej groźnych sytuacji, a także oddał najwięcej strzałów z boxa i najwięcej strzałów celnych wsród zawodników za 5.0. Ogólnie Czech rozegrał w Premier League tylko 13 spotkań, ale wyglądał w nich naprawdę dobrze. Podobnie do kolegów z zespołu problemem jest terminarz. Ponadto, Czech ma opuścić pierwszą kolejkę z uwagi na kwarantannę.

Poza Młotami nieźle prezentują się Szable z Oliveem Norwoodem na czele. Irlandczyk z Północy grał przed rokiem w każdym meczu Sheffield, notując jedną bramkę i jedną asystę. Norwood stworzył najwięcej sytuacji wśród podopiecznych Chrisa Wildera, do tego jest jednym z wykonawców stałych fragmentów gry. Oprócz niego, w cenie 5.0 możemy dostać m.in. Sandera Berge, który grając w czternastu spotkaniach Sheffield zaliczył jedną bramkę i jedną asystę.

Co prawda już nie jako obrońcę, ale wciąż jako potencjalnego egzekutora rzutów karnych na uwadze warto mieć Matta Ritchiego. Jeśli mowa o stałych fragmentach, to ciekawym pomysłem może być też Kalvin Phillips, który poza 37 rozegranymi spotkaniami oraz 2 bramkami i 2 asystami w Championship, skutkującymi powołaniem do reprezentacji Anglii, pochwalić się może największą liczbą wykonywanych rzutów rożnych i wolnych bezpośrednich w ekipie Leeds. W sumie stworzył aż 68 sytuacji.

5.5

AMEN.

 

Ale to już było i nie wróci więcej.

Już nie będzie Lorda Lundstrama w naszych składach. Pożegnanie Lorda Lundstrama z naszymi składami. 5 bramek, 4 asysty, 144 punkty. Sezon startów. Fenomen sportowy. powtarzalność punktów przez kolejki, przez rundę., a przecież pierwszą bramkę w Premier League strzelił już w drugiej kolejce, przeciwko Palace, jako dwudziestopięciolatek i było to przecież rok temu. Coś niewiarygodnego! Co tydzień siadaliśmy, jak do telenoweli, żeby właśnie oglądać te jego punkty. Fenomen socjologiczny! Ileż rzeczy można było mu przypisać podczas tego sezonu? Że można dostawać CS-y grając w pomocy, wchodzić z ławki i ratować kolejkę, że jest skarbonką idealną. Zaczynał jako rezerwowy za 4.0, który nieoczekiwanie prowadził nas w górę tabeli. Fenomen społeczny. Przecież my dzięki jego punktom żyliśmy życiem zastępczym. Był powodem ogromnej, zbiorowej radości. Dał nam wiele. Bardzo wiele. Mam nadzieje, z tych tanich chłopaków, którzy dzisiaj mają aspirację, którzy oglądali Johna, którzy kosztują 4.0. Że uwierzą, wspomogą nasze budżety, jak nas rok temu przyzwyczajono…

Było pięknie i coś się niewątpliwie zamknęło, ale miejmy nadzieję, że w sporcie będzie jakaś próba kontynuacji. Lundstramomanii już nie będzie nigdy, natomiast ważne, żeby byli tani zawodnicy, na których będzie można liczyć. Dziękujemy Ci bardzo, Lordzie! Dziękuję Państwu. Do usłyszenia…

 

Niestety, nie w tej cenie i nie na tej pozycji. Ponoć w życiu piękne są tylko chwile. Nie wiem czy to prawda, ale bez wątpienia każda chwila z Lundstramem jako obrońcą była piękna. A najpiękniejsze te sprzed wygryzienia go ze składu przez Berge.

Ale teraz do konkretów:

Allan Saint-Maximin – w ubiegłym sezonie 3 bramki i 4 asysty w 26 występach. Do tego 1.2 strzału i 1.3 kluczowego podania na na mecz. Choć ominął z powodu kontuzji 11 spotkań i tak wykreował najwięcej sytuacji w Newcastle

Stuart Armstrong – przed rokiem 5 bramek i 3 asysty w 30 występach. Średnio 1.2 strzału i 0,6 kluczowego podania na mecz. Drugi najlepszy strzelec Soton po wielkim Dannym Ingsie.

Ashley Westwood  w ubiegłym sezonie dla Burnley zaliczył 2 bramki i 6 asyst w 35 spotkaniach. W sumie 3150 minut. 61 minut w sparingu przeciwko Preston. Na radarze warto mieć jego kolegę z zespołu Gundmundssona, który w ubiegłym sezonie zagrał wprawdzie tylko w 12 spotkaniach (w tym w 4 wchodząc w ławki), co przełożyło się jedynie na 1 bramkę i 1 asystę, ale w dużym stopniu była to konsekwencja kontuzji. Zdrowy Gudmundsson w sezonie 18/19 to 3 bramki i 6 asyst w 29 występach. Z Preston wyszedł w pierwszym i zagrał 70 minut.

W Crystal Palace wszystkie mecze przedsezonowe od pierwszej minuty zaczynał Jeffrey Schlupp, który  z powodu kontuzji był wyeliminowały z dużej części sezonu 19/20, ale mimo to zaliczył 3 bramki i 2 asysty w 17 występach. Podchodził do karnego przeciwko Oxford United, ale go nie wykorzystał.

Bardzo dobrą końcówką ubiegłego sezonu może pochwalić się Trezeguet z Aston Villi, którego 3 gole zdobyte na finiszu w dużym stopniu przyczyniły się do utrzymania The Villans w Premier League (w sumie 6 bramek i 2 asysty). Jeżeli utrzyma formę, którą prezentował w spotkaniach z Palace i Arsenalem, może być ciekawą opcją. Strzelił bramkę w wygranym 5-2 spotkaniu przeciwko Wycombe. W tej samej cenie mamy mini odkrycie początku ubiegłego sezonu McGinna. 

Najlepszy stosunek points per match wsród midów za 5.5 (pomijając Jego Ekscelencję Lorda Lundstrama) miał w zeszłym sezonie Jonjo Shelvey. Były zawodnik Liverpoolu zaliczył 6 bramek i 2 asysty. Poza tym jest w Newcastle jednym z podstawowych wykonawców stałych fragmentów.

Warto monitorować sytuację w Wolverhampton, gdzie w razie wywalczenia pierwszego składu ciekawą opcją może być Podence. Portugalczyk wyszedł w pierwszym składzie na mecz z Olympiakosem w 1/8 LE i wywalczył karnego, którego na bramkę zamienił następnie Jimenez. W tej samej cenie jest również jego rodak, doświadczony Moutinho, który w zeszłym sezonie grał we wszystkich spotkaniach Wolves, zdobywając jedną bramkę i 6 razy asystując.

Wśród beniaminków najciekawiej jest chyba w Leeds, gdzie warto monitorować Harrisona, a także potencjalnie mającego karne Klicha. 

82 minuty w finale Community Shield rozegrał Bukayo Saka, asystując przy bramce Auby. Wcześniej rozegrał 45 minut przeciwko MK Dons i również zaliczył asystę, tym razem przy bramce Nketiaha. W zeszłym sezonie bramka i 5 asyst. Wydaje się, że nawet pomimo wzrostu ceny o 1.0 młody Anglik wciąż pozostaje opcją.

Na koniec jeszcze jedna opcja, choć z pewnością ograniczająca nieco elastyczność, ponieważ zabierająca spota w jednej z czołowych drużyn, to ostatecznie  może okazać się całkiem efektywna:

Swego czasu wyszydzany, przed rokiem wielki. Z pewnością nie jest to typowy zawodnik pod FPL-a, ale w zeszłym sezonie liczby miał naprawdę dobre: 4 bramki i 5 asyst. Poza tym, prawdziwe serce Liverpoolu, który po raz kolejny powinien mierzyć w walkę o mistrza. Jordan wraca dopiero do formy po kontuzji odniesionej w meczu z Brighton, więc raczej nie jest to opcja na początek sezonu, ale warto mieć go na radarze. W Liverpoolu  w pierwszym składzie mecze ze Stuttgartem i Salzburgiem rozpoczynał też Keita (przeciwko Niemcom trafił do siatki). Gdyby Gwinejczykowi udało się wywalczyć pierwszy skład w drużynie Jurgena Kloppa, również ma potencjał na to, by być rozważanym w kontekście naszych drużyn.