Home PRESEZON BENIAMINEK Brentford 2021/22

Brentford 2021/22

0

Nowe Leeds, czy nowe Norwich?

Brentford nie zmieściło się w presezonowym cyklu, ale teraz jest wciąż dobry moment na ich rozpisanie, szczególnie że jesteśmy mądrzejsi po GW1 o nowe fakty, a kalendarz cry-avl-BHA-wol wygląda bardzo dobrze dla zawodników ofensywnych.

Charakterystyka klubu

Większość faktów jest powszechnie znana, więc rzucę tylko hasłami:

-Brentford nie jest klubem romantycznych historii „Class of 92”, akademii Southampton, czy West Hamu, nie mówiąc już o La Masii. Zrezygnowali z klubowej akademii ze względu na koszty jakie generuje i przewidywaną niemożność utrzymania przy sobie najbardziej utalentowanej młodzieży.
-Dla odmiany mocno inwestują w zespół rezerw, który bazuje na sprowadzaniu piłkarzy odrzuconych przez największe firmy z tamtejszych akademii
-Znajdują się w tej samej grupie co FC Midtyjlland, są rozszerzeniem tamtego projektu o trochę innym profilu (Duńczycy dla odmiany mocno bazują na akademii)
-Prowadzenie klubu, polityka transferowa i trenerska jest oparta na piłkarskiej wersji Moneyball
-W klubie oczkiem w głowie jest kadra szkoleniowa – jej jakość, innowacyjność oparta na modelach matematycznych (prawdopodobieństwa) i metody treningowe
-Sztab składa się z ekspertów różnych, potencjalnie niezwiązanych bezpośrednio ze sportem, dziedzin

To tak w skrócie, po szczegóły odsyłam np. do Weszło, czy Newonce.

Sezon 20/21 w Championship

Brentford rozegrało paradoksalnie mniej efektowny (i gorszy) sezon niż dwa lata temu ze słynnym trio BMW. Przez większość sezonu znajdowali się poza pierwszą dwójką, zdarzyła się tylko jedna dłuższa seria zwycięstw (6 spotkań na przełomie roku 2020 i 2021).

źródło: Transfermarkt

Co ważne pod kątem FPL – Brentford nie miało jednego systemu gry, formacja wyjściowa była płynna i przewinęły się prawie wszystkie konfiguracje, od 4-1-4-1, przez 4-3-3 (najczęstsza), do 3-5-2. Stąd nie ma co przyzwyczajać się, że role boiskowe piłkarzy ze spotkania z Arsenalem zostaną bez zmian na resztę sezonu.

W Championship centralną rolę, jak i najwięcej uderzeń oddał Toney: 135, 3.16 na mecz. To gorszy wynik od Pukkiego (3.62), czy Armstronga (4.92). W średniej liczbie uderzeń wyprzedził go też klubowy kolega Sergi Canos (102, 3.20 na mecz), zdobywca 11 pkt z Arsenalem. Efektowny w GW1 Mbuemo w Championship nie błyszczał (64, 1.87 na mecz).

Bramkarz David Raya pod względem obronionych strzałów nie miał tak imponujących statystyk jak Krul, czy Bachmann. W procencie obronionych strzałów był 6.na przekroju całego sezonu z 74,2%, tuż przed Benem Fosterem.

Brentford nie szaleje na rynku transferowym, ostatnią rewolucję w składzie robili w sezonie 18/19. Na razie bazują na składzie z Championship, wzmocnionym Ajerem z Celticu, Onyeką z Midtjylland (środowy pomocnik box to box), Wissą z Lorient (lewoskrzydłowy, z dużym potencjałem na wywalczenie miejsca w składzie). Aktywnie uzupełniają kadrę zawodnikami z nietypowo ułożonej drużyny rezerw.

Wnioski po meczu z Arsenalem

Frank zdecydował się na trenowane w sparingu z WHU i Valencią 3-5-2 i spodziewam się, że po sukcesie może być to domyślne ustawienie na „trudniejszych” przeciwników. Szczególnie, że w praktyce wyglądało to jak 1-1-4-4-1, gdzie Jansson odgrywał coś w stylu zapomnianej roli libero, a pozostali środkowi obrońcy zabezpieczali wahadła. Po Toney-u widać było, że jest najlepszym graczem zespołu, ale (gdyby oceniać tylko ten mecz) nie do FPL. Robił za Kane’a za czasów Mourinho wycofując się do kreowania akcji, a w zwolnione sektory i wyciągniętą obronę wbiegali Mbuemo i Onyeka.

Jeżeli szukacie transferu na obrońcę Brentford, to jest to dobry kierunek, ale ciężko wskazać najlepszy wybór. Żaden z nich nie wykonywał wrzutek z bocznych sektorów (co jest pewnie częścią filozofii klubu, jako mało efektywne), przez cały mecz zdarzyła się jedna (!) taka okazja. Dwie stworzone szanse zaliczali Ajer i Pinnock, ale jedna była podaniem do pierwszej bramki, a druga odbiciem w polu karnym przy sfg. Taki wynik raczej nie jest kwestią przypadku, a celowej taktyki minimalizującej liczbę akcji kończonych procentowo mało skutecznym zagraniem obrońcy.

Niemniej kogoś z Brentfordu warto będzie rozważyć i mam wrażenie że w przekroju sezonu największy potencjał ma bramkarz Raya, jako nierotowalny (brak poważnej konkurencji). Z perspektywy czasu mam wrażenie, że za szybko przeklikałem Sancheza jako wybór częściowo za tłumem, grając WC wciskałbym teraz Hiszpana z Brentford, nawet mimo kalendarza śmierci w GW6-9.

Łącznie Brentford przez cały mecz oddał 8 strzałów, dla porównania Arsenal 22, wszystkie ze słabych pozycji (największe pojedyncze xG 0.12). Wśród pszczół najbajdziej aktywni byli Canos (3), Mbuemo (2) i Norgaard (2). Toney nie strzelał ani razu, stworzył jedną okazję strzelecką. Dla odmiany wygrał najwięcej pojedynków z przeciwnikami (12), również w powietrzu (6) i zyskał 4 faule, wszystkie te liczby to najlepsze osiągnięcia w piątkowym meczu.

Jest to zupełne przeciwieństwo cyfr, jakie widzieliśmy w Championship, gdzie wszystko szło na Toneya i Canosa, a Mbemo grał zdecydowanie cofnięty, z większą liczbą zadań defensywnych. To, co zgadzało się z poprzednio widzianym modelem, to aktywność Canosa.

Czy taki stan się utrzyma? Według mnie niekoniecznie. Frank bazował na 4-3-3 i kadra wygląda na skonstruowaną bardziej pod ten system. Sergi Canos grający na wahadle nie powinien być docelowym rozwiązaniem w tak przemyślanym klubie. W systemie z 3 obrońcami nie bardzo widzę też miejsce dla nowego transferu – Wissy, który kosztował dużo jak na możliwości klubu (10 mln €). Spodziewam się, że 3-5-2 będzie rozwiązaniem stosowanym na silniejsze na papierze kluby, które będą chciały prowadzić grę. Nie widzę sensu w Toneyu próbującym wyciągać daleko poza pole karne obrońców Burnley, czy Watfordu. Jego umiejętności są zbyt unikalne na skalę klubu by przekuwać je wyłącznie w rozegranie piłki w meczach, które Brentford będzie potrzebowało wygrać.

Zwróćcie uwagę na głęboko ustawionego Toneya w fazie obrony na swojej połowie:

źródło: TheAthletic

Z drugiej strony Brentford zakładło też wysoki pressinga a’la Leeds, gdzie Toney był już na odpowiednim miejscu, żeby być zeszłosezonowym Bamfordem:

Co to oznacza dla FPL? Nic szczególnie dobrego. Toney jeżeli częściej będzie grywać w roli z GW1, będzie bezużyteczny w spotkaniach z czołówką, a w meczach z np. Crystal Palace, jego rola będzie zdecydowanie rosła w naturalny sposób. Taki rozstrzał jest szkodliwy dla cierpliwości, szczególnie gdy Antonio, Wilson, czy Ings są naturalnymi liderami w każdym meczu. Dlatego o ile Anglik jest według mnie rozwiązaniem wartym trzymania na GW2, to w dłuższej perspektywie nie będzie odporny (zadaniami na boisku) na kalendarz, bo umiejętności czysto piłkarskie ma wielkie.

To może Mbuemo? Początek był efektowny, ale patrząc na cyferki (czyli jak w filozofii Brentford), to wciąż 2 strzały ze średnio korzystnych pozycji (0.08, 0.12 xG). Ostatecznie mamy jednak zawodnika z zadaniami korzystnymi dla FPL niezależnie od kalendarza, ustawionego bardzo wysoko, lub wysoko w zależności od formacji.

Największą siłą Pszczół jest drużyna jako zestaw ludzi realizujących konkretną taktykę, skupioną na szukaniu idealnych szans strzeleckich wsparta niekonwencjonalnymi rozwiązaniami np. ze sfg, co widzieliśmy w piątek. Patrząc pod kątem dzikiej karty, do składu wciskałbym Rayę, który może zyskiwać na liczbie obronionych strzałów. W fazie defensywnej Brentford według mnie celowo zezwalało Arsenalowi na uderzenia ze słabych, źle przygotowanych pozycji, kosztem wyłączenia ciekawszych opcji na koronkowe rozegranie. To droga do nabijania łatwych punktów.

Z graczy ofensywnych najbardziej stabilne zadania na boisku i korzystną cenę powinien mieć Mbuemo 5.5. Większy potencjał drzemie w moim odczuciu w Canosie (też 5.5) i Toneyu (6.5), ale celowość ich posiadania będzie bardziej niż w przedsezonowych założeniach bazować na przyjętych przez trenera rolach pod konkretnego przeciwnika.