2 wygrane i jeden remis, całkiem niezła noc dla Angielskich drużyny w Europie.

Skład City : Ederson ; Walker , Stones , Otamendi,Delph; Fernandinho, D Silva; De Bruyne; Sterling , Jesus , Sane

Bramki: Sterling, Jesus

Coś się Pep pogubił i zapomniał rotować składem, to już 3 spotkanie z rzędu, kiedy widzimy taką samą XI City od pierwszej minuty. Szok? Nie za bardzo. Skład City zrobił się jakiś krótki. Jakie pole manewru ma Guardiola?

Bernardo Silva, który pewnie dostanie swoje minuty ale raczej z Wolverhampton w Pucharze Ligi.
Aguero z kontuzją, niby jest na ławce od dwóch spotkań ale nie wchodzi na boisko. Tak tylko przypomnę, on i Jesus bardzo dobrze współpracują na boisku. Jak był zdrowy, to Sterling siedział na ławce.
Yaya Toure, który …no właśnie, co z nim nie tak jest?
Danilo? nie ma tematu.
Mangala? przy takiej dyspozycji jaką ma Stones i Otamendi, nie wejdzie na boisko w Premier League.

I to że City oddało 15 strzałów, że wygrali, że Ederson obronił karnego, nie jest dla nas tak istotne jak krótka ławka City. Zapominamy na chwilę o rotacji?

Skład LFC : Karius: Alexander-Arnold, Matip, Lovren, Moreno: Milner, Wijnaldum , Can: Salah , Firmino , Coutinho

Bramki: Firmino 3, 55; Coutinho 13; Salah 19, 40; Oxlade-Chamberlain 85; Alexander-Arnold 89

Pograli, nastrzelali..szkoda że nie w Premier League. Widać, musieli sobie odbić 0-0 z United z soboty. Salah widać lubi sobie postrzelać, najpierw z Egiptem, teraz też a OR leci na pysk kiedy na boiskach w Anglii, piłka nie wpada do bramki po jego podaniach czy strzałach. Ciekawe, że Milner wrócił do pomocy, tzn że Klop już chyba zapomniał o ekspreymnecie z poprzegniego sezonu i jego grze na lewej obronie?

Pozwolę sobie napisać, że najlepsza informacją z tego spotkania jest fakt następujący. Salah zagrał tylko 57 minut a Firmino 68. Bo to że zespół, w którego szeregach gra zawodnik, który miał przejść do Barcelony za grube bańki euro , nie dziwi.

Skład: Lloris; Aurier, Dier, Alderweireld, Sanchez, Vertonghen; Sissoko, Winks, Eriksen; F. Llorente, Kane

Dwa obrazki z tego spotkania jakie mi utkwiły w głowie.

21 strzałów Realu, 8 celnych i aż 7 obronionych przez Llorisa. Wybiegając trochę do przodu, w niedzielę, Liverpool będzie miał delikatnie ciężej aby zdobyć bramkę niż w środę.

Mam wrażenie, że to jest powoli klasyk tego sezonu. Kane strzela, piłka przelatuje obok bramkarza, on patrzy, bramkarz patrzy, my patrzymy , jest chwila napięcia a póżniej tylko lawina przekleństw w ustach albo myślach.

Właśnie siedzę i knuję o #FPL. szukam drugiego, lepszego Odemwingie #dziwneprzeczucie4ever

Zapisz się na newsletter, bądź na bieżąco!

Bez spamu!