c1

Pierwsze cięcie wydaje się nieuchwytne dla wzroku. To może zaboleć, powiedziałby lekarz. Wypadasz z tłumu krztusząc się własną krwią; podtrzymując drżącą ręką wyprute wnętrzności. Panna młoda nie poświęci ci nawet spojrzenia. Cięcie, zastawa i w mgnieniu oka jej miejsce na śliskim od krwi trawniku zajmuje ciepłe ciało. Za tydzień już tylko dwudziestka do uwolnienia.

W tym samym czasie przy fontannie młodości, w samym centrum niebiańskich pastwisk, trwa bal. Pierwsza 10 tegorocznej edycji LMS to królowie życia:

top1 - ciecie1

Najlepsze miejsce na szczycie drewnianego stołu traci drużyna uber boty. 47 punktów to najsłabszy wynik wśród pierwszej 10. Fotel lidera szybko zajmuje Wilga Team awansem z drugiego miejsca. Po prawicy zasiada Skotar Team; miejsce drugiego łotra zajmuje Arka Gdynia Kokaina. Cała trójca zagrała średnio ponad 70 punktów. 5 miejsce obronił Paweł i jego hot potatoes. W dół lecą sąsiednie Ogórki oraz wesoła ekipa Piotra. Gwar i harmider zamiera na moment – dokładnie w chwili kiedy do stołu dosiada się Marta z Gwardii Wengera. Wśród śmiertelników usiadła legenda. Baba yaga ostatniej edycji LMS.

W top10 nikt nie usłyszy Twojego krzyku a 140 miejsc niżej, gdzieś na skraju ogrodu, pojawiła się Uma. Jej pierwsi oblubieńcy nie stawiają oporu. Nie podnoszą broni. Pierwsi na ołtarzu, może anonimowi, ale i wśród 36 ściętych jest na ten przykład Gruwwa – traci tutaj ale równolegle zyskuje coś bezcennego i niewinnego gdzie indziej, taka to proza życia które nienawidzi próżni. Z turniejem żegnają się również m.in.: Sam Gold; Krystian z ekipy Bangier FC; Warchoły Majka; Atletico Żory; Poultry Pate; Ansambl; Los Blantos Łukasza; i wielu innych. Wszystkie miejsca, łącznie z będącą na 121 ekipą Giorgio Ulani, piszą historię tegorocznej edycji LMS. W ostatniej chwili ostrzu umykają Lakersi, Lolers Mateusza, drużyna Lolo Jumbo, którego 64 oczka były drugim oddechem. Na dole jest ciasno i gorąco a różnice niewielkie stąd przy kolejnym cięciu, jak zawsze, decydować będą różnice. Na przykład opaska na Coscie, Harrym albo Lukaku. Powodzenia.

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!