ciecie3

W odnalezionych świętych sumeryjskich papirusach Uma określona jest mianem pożeracza grzechów. Różni­ca między grzeszni­kiem a świętym po­lega na tym, że święty ma zwyk­le ciekawą przeszłość – grzesznik zaś przyszłość. Jaka szkoda, że jest nią Uma. W grzechach pychy i obżarstwa pławi się turniejowa czołówka:

topciecie3

Pan i władca na skraju stołu – Syciciel – odsłonił się. Zagrał potrójnego kapitana, przeklął Guardiolę ze Sterlingiem i Kunem dedykując im broczącą ranę za minus 8. Trochę w tym hipokryzji, bo DGW27 zakończył przecież z wynikiem 97 punktów ugranymi przez Kane’a, Mane, Dele Alli … i Pietersa. O pierwszą trójkę biją się ekipy: Wilga Team; Skotar Team; gramy na walka i Arka Gdynia Kokaina (do zobaczenia w maju na bankiecie). Do stołu dopchała się wesoła ekipa Piotra a o drewniany stołek siłuje się zażarcie nowy biesiadnik Big Bad Burrito. Złote Kalesony, fajniejestbawimysie Tomasza oraz xJS notują niewielki spadek formy – powiedzmy, bo po prawdzie niejeden by zabił za taki wynik. Na przykład Marta, która z 11 miejsca poleciała w dół aż na 42 pozycję. I tu wychodzi jej prawdziwa kobieca natura: walka o przetrwanie a nie różowa ścianka na niebiańskich pastwiskach.

Teraz Uma i cięcie 3: po słabszych i zagubionych uczestnikach turnieju nadszedł czas grzeszących kombinatorów. Oto ostatnia 20:

ciecie3dol1 ciecie3dol2

Dwudziestkę rozprutych od obojczyka po miednicę grzeszników otwiera dzisiejszy luby Umy; kolega Oskar. Sytuacja z Grosikiem została może i wyjaśniona, ale Ona akurat pamięta. Wśród ściętych Lolo Jumbo – a jeszcze niedawno piliśmy piwo – Czerwone Diabły Piotrka; Domin Team; Good Choice Norberta; FC Beast; Poranek Kouyate’a; Zeus Shooters; a nawet Lakersi, Alaska, Metallica (nieeeee!) i Lost Highway. Czuję smutek i nieuchronność turniejowej rzeczywistości. Ave!

Po BGW28 Uma ścina tylko 10.

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!