Cx4MQMhWIAAvdEY.jpg large

Pytasz synku co to FPL? Widzisz, z początku pomyliłem fantasy z religią. To częsty błąd żarliwych akolitów i uzależnionych od stymulantów emocjonalnych ćpunów. I tak, źle ulokowana wiara zwiodła mnie tylko na manowce.  Religia bowiem, przynajmniej w ujęciu monoteistycznym to nie radość, to ciężar. Przyjmując ją … przepraszam pytałeś o FPL … przyjmując do serca fantasy premier league wikłasz się w skomplikowany system czerpania radości z czyjegoś nieszczęścia oraz skomplikowanych zakazów i nakazów. Nie tędy droga. Wstyd nawet. Zresztą uwierz mi; nie byłem ani wybrany, ani błogosławiony. Później, na rozstaju dróg gdzie przydrożny Chrystus stał, pomyślałem: FPL to utopia. Ziemski raj i sprawiedliwy system. Mylił się Morus. Pomylili się jego naśladowcy: Campanella, Bacon, nawet Owen, ten od utopijnej kolonii New Harmony. Pomyliłem się i ja. Poczekaj synku, nie zasypiaj jeszcze … to też nie prawda, ktokolwiek wierzy w sprawiedliwość ten jest fałszywie poinformowany. To akurat zapamiętaj.  FPL to na pewno pokusa. Mało wiesz jeszcze o pokusach. Więcej wie pisarz, stąd posłuchaj pisarza: Niewielu mężczyzn wyskakuje z legendarnego wozu, ale ci, co to robią, mają do opowiedzenia straszną historię. Kiedy się na niego wskakuje, wóz wprost olśniewa niespotykaną czystością, jego koła mają dziesięć stóp średnicy, żeby platforma była dość wysoko nad rynsztokiem, w którym walają się wszystkie pijusy ze swoimi papierowymi torbami i flaszkami taniego wińska i whisky. Jest się daleko od tych ludzi, którzy rzucają groźne spojrzenia i mówią, żeby się nie zgrywać albo robić to w innym mieście. Widziany z perspektywy rynsztoka jest to najpiękniejszy wóz, jaki zdarzyło ci się oglądać. Cały udekorowany chorągiewkami, przed nim kroczy orkiestra dęta, z każdej strony idą trzy umundurowane dziewczyny, kręcą batutami i pokazują ci majtki.  Musisz wleźć na ten wóz i odjechać od ochlapusów, którzy obciągają denaturat i wąchają własne rzygowiny, żeby znów się zalać, i wygrzebują z rynsztoka pety z resztą tytoniu przy filtrze. Więc włazisz, i czyż nie jesteś szczęśliwy, że się tam znalazłeś? Ten wóz to największa i najlepsza platforma w całym pochodzie, a ludzie tworzą szpaler, biją brawo, wznoszą okrzyki i machają, wszystko dla ciebie. Z wyjątkiem pijaczków w trupa zalanych w rynsztoku. Ci faceci to byli kiedyś twoi przyjaciele, ale ten etap masz już za sobą. Ale to też złudzenie. I teraz synku może najważniejsza część… FPL to też kabaret. Wiesz, taki marny skecz, żart. Kpina. Setki, nawet tysiące dorosłych przeklina w internecie grę, nad którą nie ma kontroli. Rzuca klątwy na takiego Kane’a, złorzeczy piłkarzom i zespołom żyjąc złudną iluzją dobrze ulokowanego czasu i kapitału. To kłamstwo synku bowiem co dobrego można powiedzieć o zabawie, w której dobry wynik zwiastuje tylko przyszłe kłopoty a zły jest najczęściej chlebem powszednim. Widzisz więc, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale obiecuję szukać jej tak długo jak będziesz pytać; intuicyjnie zawsze wiedząc co jest najważniejsze. Dobranoc.

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!