6174615046_b4fe35a255_b

Mój niemal już jedenastoletni syn zaczął regularnie czytać książki i oglądać kultowe filmy staruszka. Cieszy mnie to niezmiernie, napawa dumą a w rozdartej na lewo i prawo rzeczywistości, pozwala iść prosto. Książki i komiksy dają bowiem punkt odniesienia. Pierwsze, nieopakowane w Playstation albo komórkę, historie niemal wysysają z dziecięcej głowy najprostsze wnioski i rodzą celne pytania.  Spoczywająca na barkach książkowych bohaterów waga przyjaźni, lojalności albo rodziny ma jakąś większą moc niż podobne dylematy prosto z gier komputerowych. Nie żebym nie lubił konsoli. Dzieciak poznaje sens ciągu przyczynowo – skutkowego: w odciętym przez terrorystów wieżowcu zadbaj o karabin maszynowy i solidne obuwie, pancerz szturmowca bywa przereklamowany, w kosmosie nikt nie usłyszy Twojego krzyku, kulka wpakowana w bossa powinna być okraszona celnym one-linerem. Wnioski dalej prowadzą do pytań: dlaczego Frodo nie mógł po prostu zrzucić przeklętego pierścienia z grzbietu orła? Przelot i celny rzut zajął by mu z 30 minut. Tak sobie myślę, że dzieciaki ograłyby nas w FPL bezlitośnie. Podobnie jak wielu rookies w pierwszym sezonie. Wolne od doświadczeń minionych sezonów składy, oparte na najprostszych wnioskach, często punktują lepiej niż drużyny weteranów. Bo do cholery kombinujemy.

Nagle przed BGW26 najpopularniejszym transferem okazuje się pomocnik Liverpoolu. Na drugiej linii Kloppa sparzył się niemal każdy. Nawet teraz, kupując Firmino czy Mane, gdzieś w tyle czaszki napierdalać wam musi alarm, który boldem wyrzuca do kory mózgowej wyłącznie jedno hasło: punktować będzie ten drugi. Kupisz Firmino, to gola strzeli Coutinho. Zainwestujesz gruby hajs w Mane to bramkę i asystę zapiszą Lallanie. Żadnych wniosków. Prawdopodobnie zrobię tak samo, bo wartość Sancheza leci jak kamień w wodę, a jeden wyjazd na Anfield Road, w trakcie 3 następnych kolejek, to kiepskie perspektywy jak na 11 milionowego pomocnika. Inwestycję w Liverpool uzasadnia w zasadzie wyłącznie BGW28 oraz kalendarz od 31 kolejki. Zielone stepy akermańskie aż do końca sezonu proszą się o któreś z rzędu zaufanie Kloppowi.

Bazując na najprostszych wnioskach na BGW26 powinniśmy wystawić Eriksena, Kane’a i Costę. Nawet kosztem -4. Zawodnicy Tottenhamu i Chelsea BGW28 opuszczą stąd taki transfer już z automatu budzi wątpliwości. A przeczuwam 3-4 gole ze Stoke City. Ze składów wylatuje Ibra, tymczasem król wyraźnie w formie a GW27 zagra z Bournemouth. Jakie natomiast wnioski można wyciągnąć z wczorajszego fantastycznego starcia lekkich kawalerii Manchesteru City i Monaco? 12.7 za Kuna Aguero to może nie aż tak dużo i pewnie od GW32 Argentyńczyk do boju poprowadzi niejeden skład. I kiedy masowo kupimy go na DGW to Guardiola ponownie ogłosi nadejście Jesusa. Wnioski to taka trochę persona non grata FPL. Nie potrzebujemy ich. Czytam fajny tekst Gruwwy o hitach i wiem, że podobnie zagra w następnym sezonie. Inni również. Problem bowiem polega na tym, że linia frontu w FPL w niczym nie przypomina klasycznego pola bitwy. Nie ma tu stron, barykad, podziału na dobrych i złych. Równania chaosu utrzymują ten burdel w ciągłym ruchu przesuwając piony na planszy irracjonalnie i często wbrew zasadom. Na trzy hity jeden się spłaci. Trzeba tylko to kontrolować bo najczęściej jeden krok do przodu kończy się na trzech wstecz. Oczywiście, da radę znaleźć wolną od chaosu i hitów spokojną wysepkę, mozolnie niczym Frodo nieść brzemię pierścienia aż do Mordoru. Niestety, w którymś momencie minie cię jakiś kozak na orle, który na pełnej epie zapakuje dożylnie -8 i na bezczela, pytając czy 87 to dobry wynik, wpakuje pierścień do Góry Przeznaczenia.

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!