Oczekiwania przed GW14

607083

14 kolejkę rozpocznie pojedynek wagi ciężkiej: Manchester City vs Chelsea. Dwie godziny później, w okolicach 16:00, wielu z nas będzie liczyć pierwsze punkty 2-4 zawodników obu drużyn i oceniać ewentualną pierwszą kapitańską opaskę. W poprzednich starciach na Etihad Manchester zawsze odnajdywał drogę do bramki Chelsea – rok temu trzykrotnie, i to przy czystym koncie. Niemal zawsze z udziałem Kuna Aguero. Po drugiej stronie zagra, regularny jak nigdy, aktualny król strzelców: Costa oraz wypadający słabiej na wyjazdach Hazard.

Kto nie lubi ryzykować meczami o 13:45, albo po prostu nie posiada: Aguero, Hazarda lub Costy, GW14 może rozpocząć tłuściutkim spotkaniem: Tottenham – Swansea. Średnia bramek Tottenhamu, z ostatnich bezpośrednich pojedynków z Łabędziami, to 2.5 gola –  nie dziwi zatem rosnący w siłę #teamKane. Na tym nie koniec, bo również przy sojowej latte, albo wegańskim burgerze, zapadła niejedna decyzja o sprowadzeniu za kontuzjowanego Coutinho Eriksena lub Alliego. Ewentualne punkty Siggiego lub Llorrente rozpoczną drugi odjazd hype trainu z zawodnikami Swansea. Obok Tottenhamu, o tej samej godzinie, zagrają najpopularniejsze w ten weekend różnice jak: Defoe, PvA, Rondon, Janmaat, Phillips, Allen, Anichebe lub Shaqiri. W tym momencie pochwalić się chciałem teorią taką: otóż GW14 będzie najlepszą okazją na niszową opaskę. Wymuszone transfery Coutinho generują mnóstwo hitów a pójście pod prąd, i odejście od popularnych oraz bezpiecznych wyborów, może tym razem okazać się usprawiedliwionym szaleństwem.

Sobotę zamknie wyjazdowy mecz Kanonierów z Młotami: w kwietniu br. było tam 3:3, a Arsenal w ośmiu ostatnich wyjazdach na stadion WHU zawsze strzelali minimum 2 bramki. Tymczasem Sanchez, prawdopodobnie dalej na szpicy a Payet groźny jak zawsze. Tak tylko piszę. W siódmy dzień tygodnia oczekiwania będą standardowe: Firmino 2 gole, Clyne, Karius lub Lovren 3 CS z rzędu. Lukaku gol i asysta tak aby ukarać niecierpliwe masy. Natomiast w poniedziałek pogra sobie niszowa hipsteria – Negredo na C, albo Ramirez w składzie. W końcu podobno gramy dla frajdy no nie?

Pozostaję w permanentnym stanie braku czasu. Nie pamiętam tak czarnej serii, która rozpoczyna dzień o 5 rano a kończy zombie tańcem grubo po dobranocce. Rośnie stos nieprzeczytanych książek i komiksów; nieruszonych zainstalowanych gier i nieodpalonych seriali. Z FPL zawarłem pod stołem tajne porozumienie na mocy, którego nie przypierdalam się do wyników, nie bluzgam i nie przejmuje się – w efekcie wieże mi odpuściły. Druga z rzędu zielona strzałka, wynik w OR, który można śmiało pokazać kochance i brak kontuzji w zespole. Brak również Hazarda, Kane’a, Eriksena i oprócz tego kilku innych uznanych różnic co przekłada się na złe przeczucia i prawdopodobny koniec zielonej passy.

 

Napisane przez

garret