alexis2

Sezon, który ratuje regularnie wyłącznie jeden zawodnik nie może należeć do szczególnie udanych. Zawodzi bowiem cały kolektyw, wraz z ławką i długoterminowym planowaniem, a wyniki leżą na barkach jednostki. Tak jest w mojej drużynie, która drugą kolejkę z rzędu gra za minimum 100 punktów i którą ponownie ratuje cesarz tego sezonu: Alexis Sanchez. Rok temu było podobnie; niejeden wówczas westchnął: wystarczyło potroić Sancheza. Nawet bawi mnie ta przekora FPL, która starannie zaplanowanym bench boostem zamiata podłogę

C__J2lxU0AI4bDR

a wynagradza każdego, kto zagrał poniekąd przeciwko sezonowej logice. Jeszcze gorzej, jeżeli idąc pod prąd zaufaliście komuś innemu. Trudno uwierzyć, ale są i takie drużyny:

sklad37

Są również dziesiątki tysięcy aktywnych wciąż ekip z kapitanem Hazardem, czasami nawet potrojonym, albo Lukaku. Takich osób wczoraj na czacie nie było bowiem euforia DGW37 oraz wszystkich posiadaczy kapitana Sancheza pozostałych zepchnęła niemal na margines. Schadenfreude. Sanchez bardzo brutalnie podzielił wczoraj świat fantasy premier league.

Wnioski z chipsów  tego sezonu pozostawmy… na przyszły sezon. Jedno się nie zmieniło. Triple C i bench boost to Gwiazdy Śmierci FPL. Dobrze wykorzystane potrafią tylko w trakcie dwóch kolejek uratować sezon, dogonić lidera albo przypieczętować zwycięstwo. Mój Kessel Run od DGW36 awansował o jakieś 20 k miejsc i raz jeszcze wylądował w top10k. A z niemal 140 punktami i teoretycznie 5 zawodnikami w grze ma szansę pozostać tam do końca DGW37. Co niemal niepotrzebnie podnosi emocje bo zamiast na zlocie w pełni oddać się konsumpcji piwa będę pilnie śledził stadionowe wyniki. Tym samym dwa ostatnie mecze DGW37 oraz niedzielne GW38 mają znaczenie – a przecież tak bardzo chciałem ostentacyjnie rzucić ręcznikiem na koniec.

Mam taką jedną myśl po wczorajszym wieczorze. Pamiętajmy o całości jaką jest FPL. O pierwszej kolejce, następnych, o upadkach i wzlotach. O towarzyszach broni z kapitanem Costą i o tych teoretycznie maluczkich zażarcie walczących o awans z miejsca 500 000 na 300 000. Euforia związana z Alexisem dość łatwo może zasłonić obraz sezonu jako długiej wędrówki albo maratonu. Najważniejszym jest bowiem dotrzeć do końca. I pamiętać, że w trakcie tych regulaminowych 38 kolejek, te na bogato zdarzają się może 2 – 3 razy na sezon. Liczy się każdy punkt i każda opaska. I najważniejsze: leave no man behind.

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!

Zapisz się na newsletter, bądź na bieżąco!

Bez spamu!