sheep%20in%20the%20road

By sobie kupiec na słynnym bazarze w Bagdadzie.  Zobaczył raz nieznajomego, który spoglądał na niego z zaskoczeniem, i wiedział, że to była Śmierć. Pobladlszy, z drzeniem opuścił bazar i podróżował wiele mil, aż do Samarry.  Był pewien, że tam Śmierć go nie znajdzie. Jednak gdy wreszcie dotarł do miasta,  ujrzał ponurą postać Śmierci, jakby go oczekujaca.  Poddaje się, rzekł kupiec. Jestem Twój. Lecz zdradź mi, dlaczego byłaś zdziwiona, widząc mnie rano w Bagdadzie? Śmierć odrzekła: To dlatego, że mieliśmy spotkać się dziś… …w Samarze.

Pe­wien mudżahe­din po­wie­dział kiedyś, że przez­nacze­nie da­je nam w życiu trzech nau­czy­cieli, trzech przy­jaciół, trzech wrogów i trzy wiel­kie miłości. Ta dwu­nas­tka jest jed­nak zaw­sze zak­ry­ta, tak że nie wiemy, kto jest kim, dopóki ich nie po­kocha­my, nie zosta­wimy lub nie pokonamy. Jak w FPL, gdzie karty odkrywamy dopiero po deadlajnie a wróg w składzie może niespodziewanie stać się przyjacielem. Moja niechęć do Girouda to stara i zakurzona legenda. Pewnie nawet groteskowa i śmieszna. Można ją odczytać z hieroglifów najgłębszych korytarzy piramidy Cheopsa lub w malowidłach naskalnych jaskini Chauveta. Podobnie jak francy, sympatią nie darzę też hitów widząc w nich najczęściej gonitwę za minionymi punktami. Czasy się zmieniają a w najtrudniejszym, od lat, sezonie nie ma miejsca na luksus pielęgnowania prywatnych urazów. Decyzja o wywaleniu Payeta, Amata i Benteke zajęła mi może 5 sekund – zastępstwo, m.in. w postaci francy, drugie tyle. Może to czas aby zakopać topór wojenny? Niechęć do Girouda pielęgnowałem tak długo, że stworzyłem z niej niemal rozpoznawalny trademark. Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem a stojąc na gruzach ostatniej kolejki trzeba reagować: hit za minus 8, i to w trakcie kolejki, wydaje się posunięciem desperackim ale ten sezon nienawidzi niezdecydowanych menedżerów. Jest niczym starożytny Bóg faworyzujący odważnych i pewnych siebie. Nigdy nie jest za późno aby dołączyć do tego obozu. Albo przynajmniej aspirować.

GW20 będzie kolejką gdzie w sztolniach gór szarych wykuto nowy szablon w pomocy: Phillips – Sanchez – Alli – Lallana – 5th mid. Pierwsza trójka będzie popularnym wyborem; 4 i 5 slot to już według uznania. Tracić na popularności będzie Hazard – jego wartość spadku już wynosi około -75%. W najbliższych kolejkach tyle samo punktów co Belg może dać tani Stanislas. Rynek cen wariuje bo masowo odpalamy dzikie karty. Jeżeli kusi was WC to proponuje za jedno z kryteriów przyjąć wielkość hitu: -8 jest to wybronienia; -12 prosi się już o dziką kartę. Miałbym teraz kłopot z WC zastanawiając się nad niezbędnością Kuna Aguero. Poniedziałkowy mecz z Burnley rozpoczął na ławce co na czacie spotkało się z masową dezaprobatą trenerskich umiejętności Guardioli – bramka w drugiej połowie poniekąd zamknęła usta krytykom, ale tak po prawdzie spodziewaliśmy się więcej. Coś jest na rzeczy w szorstkiej relacji pomiędzy Guardiolą a Aguero i niejeden z Was odpuści wywalanie 13 baniek na dryfujący w nieznanym kierunku Manchester City. Wygląda, że więcej punktów ugra się tańszym napastnikiem na 3 slocie oraz np. obroną klasy premium. To np. mój wybór i najbliższe kolejki mnie osądzą. Kun to opcja na GW24 i wyżej – może też do tego czasu więcej będziemy wiedzieć o podwójnych kolejkach.  Podstawą każdej dzikiej karty lub grubych hitów powinna być inwestycja wyłącznie w topowe ekipy. To też jakaś lekcja ostatnich kolejek. Nie ma co się bawić w Payety, Townsendy czy inne ryzykowne wynalazki. W ogóle nisza w tym sezonie jest passe.

GW20 jest moją 4 czerwoną strzałką w ostatnich 5 kolejkach. Kapitan Benteke dał mi 2 punkty. Nie dorabiam ideologii do hitów – lepiej iść zamiast siedzieć w miejscu.  Od momentu wywalenia na zbity pysk Benteke i zastąpienia go francą czuje się dziwnie. Może trochę niedorzecznie. To może być wina przeziębienia, ale przecież lepsza jest absurdalna niedorzeczność niż absurdalna nuda. Jestem jak ten kupiec z Samarry, uciekam przed  nieuchronnością licząc, że oszukam przeznaczenie. Zostało 18 kolejek.

Sprawdź

Beniaminek – Huddersfield Town

A imię jego Tom Ince. …