Mistrz Polski w Fantasy Premier League.

Panie i Panowie: Krystian Kobielski. Student, wojownik, najlepszy menedżer FPL w Polsce, w sezonie 2017/2018; bohater płonąca ogniem jasnym gwiazda wywiadów i przyszły konsultant dokumentu Netflixa o FPL. Na Twitterze już Cię nie mylą z bratem Kamilem?

Zdarza się, ale jestem już do tego przyzwyczajony i nie sprawia mi to problemu 😀

No ja pomyliłem, próbowałem ratować sytuacje, ale Kamil uspokajał, że to podobno normalka. Konsultowaliście składy, pomagaliście sobie czy między Wami była raczej napinka? Rozmawiacie w ogóle o FPL?

Tak, często wymieniamy swoje poglądy na temat składu czy wyboru kapitana. Dobrze jednak, że często nie słuchałem jego rad, bo byśmy prawdopodobnie teraz nie rozmawiali – Kamil zapewniał mnie, że Richarlison to świetny wybór (po tych słowach Brazylijczyk nie strzelił już żadnego gola w sezonie), a Milivojević to zła opcja, bo to tylko defensywny pomocnik. Ostatecznie kupiłem Serba przed 25. kolejką i nie żałowałem.

Faktycznie Richarlison po prostu nagle się zaciął, a o Milo mówiłem dokładnie to samo – tylko DMC, tacy bramek nie strzelają. Beniaminkiem nie jesteś, to Twój piąty sezon FPL. Pierwsze trzy z wynikami, z okolic miliona OR, to podejrzewam taka zabawa bardziej na boku, sezon 16/17 to już konkretne miejsce 86 356. Co się wówczas zmieniło, a co zmieniło się teraz?

Szczerze mówiąc – nie wiem. Moja dobra passa zaczęła się od połowy poprzedniego sezonu i żałuję, że nie istnieje jakaś tabela od tego okresu, bo być może w niej też byłbym najlepszy. Pamiętam, że w tarnowskiej lidze prywatnej, gdzie udział brało ok. 30 osób, na półmetku byłem ostatni, absolutnie bez jakichkolwiek nadziei na zdobycie nagrody. Ostatecznie odrobiłem straty i wygrałem tę ligę. Mój przykład pokazuje, że w każdym momencie może nadejść punkt zwrotny i nie ma co się załamywać i rezygnować z grania, jeśli początek był słabszy.

No racja. Jak to jest z tym doświadczeniem? Pomaga, czy bardziej kusi aby kombinować i szukać złota gór szarych? Wygląda to tak, że po trzech mniej udanych sezonach nauczyłeś się dużo?

Mam tak, że po każdej kolejce muszę obejrzeć skróty wszystkich spotkań Premier League. Włączam program Match of the Day i oglądam obszerne highlights, dzięki czemu mniej więcej wiem, jak zaprezentowali się dani zawodnicy. Ten sezon nauczył mnie, że nie ma co ryzykować z kapitanem i myśleć: „A, większość da opaskę Salahowi, więc ja dam Moracie i może ucieknę”. Raz tak zrobiłem i bardzo żałowałem swej decyzji. Zdarzał się okres, gdzie 5 czy 6 razy z rzędu nie mogłem trafić z kapitanem, ale jako że pozostali moi zawodnicy nadrabiali te punkty, to utrzymywałem swe miejsce w czołówce. Czy doświadczenie pomaga? Na pewno, czasami łapię się za głowę, kiedy widzę, jak ludzie kupują wielu drogich obrońców, przez co brakuje im pieniędzy na zawodników ofensywnych. A to przecież oni robią najwięcej punktów.

Myślę, że mówisz o tej kolejce, gdzie Morata był pewniakiem do opaski, Chelsea wygrało ze Stoke City 5 : 0, a Hiszpan skończył spotkanie w 70 minucie, z 2 punktami. I chyba Salah wbił wtedy 2 gole Lisom. Też oczywiście dałem C wówczas Moracie.

Tak jest, miałem powody, by postawić wtedy na niego, niemniej większość osób dało opaskę Salahowi, który był wówczas w mega gazie.

No ja kupiłem Morate specjalnie na tą kolejkę.

😀

Sezon 17/18 kończysz na 1 miejscu w Polsce i na niesamowitym 248 miejscu na świecie. Kiedy poczułeś, że top1000 jest w zasięgu? Mówiłeś o momencie zwrotnym, przeglądam Twoją historię sezonu i myślę, że było to chyba w szóstej kolejce, kiedy z wynikiem 85 punktów awansowałeś z 374 056 na 96 981. Od tego momentu piąłeś się już wyłącznie w górę.

Moim ogromnym sukcesem jest to, że kiedy w 8. kolejce wszedłem do TOP100 w Polsce, to ani razu z niego nie wypadłem, większość czasu spędzając w gronie 20 najlepszy graczy w kraju, co sprawia mi dużą radość, bo nie wiem, ilu jest osób w Polsce, które tak długo potrafiły utrzymać się wśród najlepszych. Kiedy poczułem, że top1000 jest w zasięgu? Nie myślałem o tym, patrzyłem na następną kolejkę i głowiłem się, kto może mi dać najwięcej punktów, by jeszcze poprawić swoją pozycję. Krok po kroku.

No tak, najpierw wszedłeś do top100 w Polsce, później awans do top20, a co takiego się stało w 31 kolejce? Wcześniej nie wziąłeś ani jednego hita – w co aż trudno uwierzyć, nagle w GW31 odpalasz -4, później praktycznie hit co kolejkę, z kulminacją: -8 w GW33, -12 w DGW34 i BGW35, oraz ponownie minus 12 w DGW37 oraz minus 4 w GW38.

No cóż, czasami tak bywa. Wildcarda juz nie miałem, Free Hita niepotrzebnie użyłem na początku sezonu i później bardzo mi go brakowało. Wiadomo jak wygląda końcówka – wiele zmian w terminarzu, w jednym Gameweeku są 4 mecze, w innym 16… Wiedziałem, że koniec sezonu będzie dla mnie trudny, bo liczyłem się z tym, że będę musiał zrobić wiele transferów za minusowe punkty. Uważałem, że takie decyzje są potrzebne, wierzyłem, że mój skład może mi odrobić stracone punkty i jak widać – opłaciło się to.

A WC odpaliłeś z premedytacją czy na wkurwie po nieudanej kolejce?

Mówimy o pierwszym WC czy tym drugim? a w sumie, chyba nie ma znaczenia który 😀

O pierwszym. Drugą już pewnie kalkulowałeś na chłodno.

Pierwszego Wildcarda użyłem przed 17. kolejką, drugiego – przed 22., więc jak widać, okres między skorzystaniem z tych chipów był dość krótki. Nic nie robiłem na gorąco, wszystko było przemyślane – widziałem, że muszę wymienić część składu, bo kilku zawodników przestało punktów, więc uważałem, że to był najlepsze decyzje na tamte chwile. Pamiętam jak po drugim WC kolega napisał do mnie, że niepotrzebnie go użyłem… Kilka dni temu mu o tym przypomniałem i koniec końców wyszło na moje.

Łącznie od 31 kolejki wziąłeś hitów za jakieś minus 60 punktów. Czyli jak, hity mogą być strategią w końcówce sezonu? Opłacają się? Pewnie powiesz, że tak patrząc na rezultat 🙂

To zależy – raz się to może opłacić, a innym razem nie, dlatego nie powiem, że granie za minusowe punkty jest okej i powinno się to robić. Ja miałem to szczęście, że kupieni przeze mnie zawodnicy spełniali moje oczekiwania, dzięki czemu nie czułem straconych punktów. Ale nie ukrywam – przed ostatnią kolejką, gdy po zrobieniu transferu za -4 traciłem do lidera już 21 punktów, nie spodziewałem się, że taki będzie koniec. Liczyłem na utrzymanie swojej 8. pozycji, może do wskoczenia do czołowej 5 czy 3, ale zwycięstwo? Absolutne szaleństwo.

Też trochę nie miałeś wyjścia. WC w GW22 spowodowało, że nie miałeś manewru przed podwójnymi kolejkami.

Dokładnie, dlatego musiałem kombinować. Ale jak wspomniałem – liczyłem się z tym, że koniec sezonu będzie dla mnie trudny.

Dlaczego wygrałeś właśnie Ty? Co zrobiłeś lepiej niż jakieś pozostałe 6 milionów innych graczy?

Chyba trochę mniej w Polsce gra 😀

No te 200 parę dusz w OR nad Tobą nie liczę 😉

Myślę, że złożyło się na to kilka czynników – moje zainteresowanie tą ligą, wiedza na temat zawodników, intuicja i szczęście, które zawsze jest potrzebne. Premier League interesuje się właściwie od dziecka, można wręcz powiedzieć, że oddycham tą ligą.

Oglądasz ją wciąż z przyjemnością czy jesteś skażony przewrotnością FPL?

W sezonie 14/15 nie grałem w tę grę, bowiem pod koniec kampanii 13/14 nie miałem żadnej przyjemności z oglądania meczów – myślałem tylko o tym, żeby moi zawodnicy zapunktowali. Zastanawiałem się, czy lepiej dla mnie by jakiś zawodnik strzelił gola mojemu ulubionemu klubowi Chelsea, czy żeby The Blues zwyciężyli. Taki reset był mi bardzo potrzebny, bo kiedy wróciłem, już się tym tak nie przejmowałem – FPL było już tylko miłym dodatkiem do oglądania meczów najlepszej ligi świata.

Pomówmy o minionym sezonie. Serio był tak trudny jak powszechnie uważamy?

Ja nie uważam, by ten sezon był jakoś specjalnie trudny, ale wiadomo – punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Wydaje mi się jednak, że było wielu zawodników, którzy byli pewniakami. Piłkarze City, ofensywna trójka z Liverpoolu, obrońcy Burnley… Myślę, że było w kim wybierać i to, że czasem któryś trener zrobi nam psikusa – z czym trzeba się liczyć – to nie oznacza, że wszystko inne było trudne.

Jakie wnioski po sezonie?

Na pewno jedną z najważniejszych lekcji wyciągniętych przeze mnie jest sprawa z kapitanem – lepiej wybrać tego, co większość, niż rozważać jakimś złotym strzałem. Oczywiście, czasami się to opłaca, ale na dłuższą metę to się raczej nie uda i potem jest myślenie „Kurde, a mogłem dać opaskę temu Salahowi”. Raz miałem duży wybór między Aguero i Kanem, nie wiedziałem, kto powinien być kapitanem, więc dla własnego spokoju przed 12:30 po prostu losowałem i zatwierdzałem raz Kane’a, raz Aguero i na kogo wypadnie, ten będzie miał opaskę. Ostatecznie wypadło chyba na Kane’a, ale nie było wielkiej różnicy, bo obaj zdobyli bodajże po 2 bramki.

Czyli bezpieczna gra. Lubię to 🙂

No zależy też to od tego, jak wygląda reszta składu:)

Będziesz grał bez Kane’a w sierpniu?

No muszę przyznać, że zastanawiałem się nad tym. Do sierpnia jeszcze dużo czasu, ale gdybym miał teraz wybierać skład na sierpień, to Harry by się w nim znalazł, no bo umówmy się – kiedyś musi strzelić w tym miesiącu. I niewykluczone, że miałbym opaskę.

Masz już jakiś zawodników, którzy na 100% znajdą się w Twoim przyszłym składzie na GW1?

To zależy od cen, występów danych zawodników w preseasonie, ale na pewno będę chciał znaleźć miejsce dla Kane’a, Salaha czy Aubameyanga. No cóż, zobaczymy!

W sezonie było mało interesujących różnic, ale kilka jak Milo albo Gross się pojawiło. Trafiłeś którąś pierwszy dzięki której czemu byłeś o krok przed innymi?

Z tego co pamiętam Pascal Gross nie pojawił się w moim składzie, ale faktycznie była to ciekawa opcja. Milivojevicia kupiłem, gdy kontuzji doznał Loftus-Cheek i to był świetny wybór, bo strzelił dla mnie 5 goli i zaliczył 1 asystę.

Jesteś typem samotnego wilka, czy grając podpierałeś się jakimiś stronami lub apkami?

Przez większość sezonu ufałem tylko sobie, nie interesowały mnie opinie innych – no, może poza opiniami mojego brata, z którym czasami się nie zgadzałem. Pod koniec sezonu jednak zacząłem podpatrywać rywali, czytałem zdanie na dany temat kolegów z Twittera, czasami się z nimi nie zgadzałem, ale takie coś generalnie jest bardzo przydatne.

Jak oceniasz polską społeczność? Mamy potencjał dogonić np liczniejszych Norwegów, czy doszliśmy do ściany, i gra popularniejsza być już nie może?

Nie wiem jak dużym zainteresowanie cieszy się ta gra w Polsce porównując to do innych krajów, ale byłem bardzo zaskoczony, gdy zobaczyłem tak wiele gratulacji dla mnie na Twitterze. To uświadomiło mi, jak wiele osób poważnie traktuje tę grę. Nawet kolega, który średnio interesuje się angielską piłką, słyszał od kolegi, że jestem bardzo wysoko w Polsce i poprosił mnie, bym podał mu swój skład na finałową kolejkę. Śledził wyniki na flashscore i emocjonował się niemniej niż ja, gdy widział, że co chwile któryś z moich zawodników punktuje. To było bardzo miłe.

W przyszłym sezonie zapraszam odwiedzać naszego bloga, w zasadzie klubowa koszulka za wygraną ligę przeszła Ci dookoła nosa 🙂

Na pewno wezmę udział!

Krystian dziękuję za czas i wywiad. Zapraszamy w przyszłym sezonie do naszej społeczności i powodzenia w pierwszej kolejce.

Dzięki wielkie, dla mnie to była duża przyjemność i na pewno będę zaglądał na waszą stronę, bo widzę, że fajną robotę robicie:)

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!