I cały misterny plan też w pizdu.

Sheffield 0:1 Liverpool

SHU: Szable nie dały się stłamsić słabemu Liverpoolowi. Gospodarze tak naprawdę decydowali o tym, co dzieje się na boisku: jeśli wychodzili z kontrą, prawie zawsze kończyło się to groźną okazją; jeżeli szanse mieli The Reds, to głównie po wielbłądach zawodników Wildera.

Za: nikt

Różnice: Stevens 5.0: wspominka za 4 sytuacje stworzone. McBurnie 5.9: 9 kontaktów w boxie, 4 strzały z szesnastki, więc wynik niezły, ale póki nie będzie strzelał hattricka co mecz, McDonald nie nazwie kanapki jego imieniem.

Teoria: Lundstrama czeka teraz spotkanie ze słabiutkim Watfordem w ramach przerwy w trudnym kalendarzu. Liczymy na to, że tym razem CS się nie wymknie.

LIV: Ile to już słabych meczów potentatów widzieliśmy w futbolu? A jednak zawsze dziwią. Ekipa Kloppa próbowała jechać na zaciągniętym ręcznym, obraz spotkania to głównie nudne pastwiska podań wszerz. Okazjonalnie uruchamiane ataki to zasługa rywali, a Liverpool zwyciężył dzięki poświęceniu Hendersona. A że to nie ten Henderson, to już inna sprawa.
Mane/Salah: ajajaj. Senegalczyk zmarnował 2 setki, Salah jedną, obaj wyglądali tak, jakby trzęsły się im nogi ze strachu. No dzięki. Takie plucie w twarz naszym opaskom akurat mogliby sobie darować. Firmino: ważne pytanie – czy on grał w tym meczu? Poza niemal pewną asystą do Mane nie przypominam sobie nic z jego występu. Van Dijk: posłał piękne podanie do Mane w pierwszej połowie i wyręczył TAA i Robertsona w wykreowaniu sytuacji bramkowych. Obaj boczni obrońcy dostroili się do reszty drużyny i grali żółwią padakę.

Teoria: jeśli ktoś jest po tym meczu szczęśliwy, to posiadacze Matipa. Możemy jednak przyjąć, że Bramall Lane to ciężki teren, a Kloppo ostro weźmie w obroty całą drużynę i w spotkaniu z Leicester będą znów hulać z przodu i zdobywać kolejne bramki. W końcu już tylko 2 spotkania do wyrównania rekordu wygranych meczów z rzędu ustanowionego przez City, nie tak dawno temu. Warto byłoby rzucić wyzwanie.

Aston Villa 2:2 Burnley

AVL: A niech Villa walczy sobie dalej o utrzymanie – ważne, że McGinn wpakował kolejnego gola. W tej kolejce ósemka smakuje chyba nawet lepiej niż poprzednia dyszka, bo tym razem większość premium zawiodła, a zabrakło też drugiej rzezi Watfordu.

Za: McGinn 5.7: gdyby piłkarze byli zwierzakami, McGinn byłby najsłodszym psiakiem na świecie. Już teraz zawdzięczamy mu sporo miłości i szczególnych FPLowych wspomnień. Wystarczył 1 celny strzał z 4. El Ghazi 5.5: Holender także zalicza drugie punkty z rzędu. Finezyjne muśnięcie futbolówki wprawiło ją w swobodny, niezmącony bramkarską ręką ruch do siatki. Takie bramki, jak widać, zawsze przywodzą mi na myśl piłkarską poezję. Także 4 strzały, także 1 celny.

Różnice: Grealish 5.9: stały bywalec rubryki, tym razem 3 szanse stworzone i, co ciekawe, także 4 strzały. Szkoda, że rzadko punktuje. Guilbert 4.4: warto odnotować pierwszą asystę prawego obrońcy.

Przeciw: Wesley 6.0: Wesley, gdzie jesteś?

Teoria: ciepłe, letnie dni w Birmingham powoli dogasają. Dwa ostatnie podrygi dobrego kalendarza to wyjazd do Norwich i przyjęcie u siebie Brighton. Potem przerwa na City i Liverpool. A potem przeplatanka. Fun fact: piłkarze Aston Villi oddawali w tym meczu albo 4 strzały, albo żadnego. Do grona czwórkowców dołączył w trakcie meczu Hourihane.

BUR: Nie złożyli broni, ale i nie zdobyli twierdzy w Birmingham.

Za: Wood 6.2: 2 setki do wykorzystania, udało się połowicznie.

Różnice: Pieters 4.8 i Lowton 4.5: dużo dobrego pochodzi w tym sezonie od bocznych obrońców Burnley. Tym razem obaj zapisali sobie po asyście, choć Pieters spokojnie mógł mieć dwie na swoim koncie.

Przeciw: Barnes 6.6: gdyby miał chociaż sytuacje, strzały… A tych nie ma. 4 blank z rzędu.

Teoria: wolny McNeila spotkał się ze słupkiem. Co prawda do GW14 tylko jeden mecz z TOP6, to jednak 3 kolejne mecze to EVE – lei – CHE. Bywały łatwiejsze kalendarze, ale nic straconego. Czas pokusić się o kolejne CSy.

Bournemouth 2:2 West Ham

Za: Callum Wilson 7.9: w 3 poprzednich spotkaniach oddał 4 strzały, a teraz na bramkę West Hamu – 6. Z czego 5 z boxa, 4 celne, z 3 setek tylko jedna wykorzystana. Ale cóż, Cilson nadal bez blanka.

Różnice: King 6.3: tylko 1 strzał, ale zakończony bramką, do tego asysta będąca wynikiem stworzonej setki. Czyli krótko mówiąc, wyciągnął maksa z tego spotkania. Druga dwucyfrówka w ostatnich 3 meczach, a cena okazyjna. A tak w ogóle to powinien być na nim odgwizdany rzut karny, ale ludzie z VARu najwyraźniej muszą zobaczyć zerwaną przez obrońcę koszulkę z napastnika-gladiatora, by ci przyznali karnego. Mam wątpliwości, czy gdyby dostać pięścią w twarz, VAR uznałby to za sytuację czarno-białą. Rico 4.1: tym razem bez asysty, ale 6 szans stworzonych (w tym 1 setka) to najlepszy wynik spotkania. Jednak 2 gole stracone i YC dają okrągłe 0 punktów.

Przeciw: Solanke 5.4: tym razem 3 strzały, ale żaden celny. Chyba bardziej potrzebny nawet nie tyle do asystowania, co do rozgrywania akcji na ścianę.

Teoria: Teraz Arsenal, który tak naprawdę niewiele zmienia – na CSy i tak nie liczyliśmy ze strony Wisienek (jeszcze bez czystego konta), a graczy ofensywnych nie warto się pozbywać (także rywale nie zachowali CSa przeciwko Bournemouth). No chyba że na środku obrony wyjdą inni gracze niż David Luiz czy Sokratis, wtedy potencjał Cilsona czy Kinga (grającego teraz na skrzydle) mocno spada.

WHU: Podczas wykopu kontuzji uda nabawił się Fabian. Niestety wszystko wskazuje na to, że poważnej, mowa ponoć o paru miesiącach przerwy.

Za: Yarmolenko 6.0: czasem i mi trafią się dobre decyzje i przewidywania, szkoda tylko, że i tak pozostały w strefie fantazji, a nie rzeczywistych decyzji. Bramka na 2 strzały z boxa i stworzona setka.

Różnice: Cresswell 4.9: ale go wzięło na strzelanie, tylko Fornals oddał w WHU więcej strzałów (3 vs 4). Felipe Anderson 6.9: ciuła punkty powoli, obok asysty dorzucił dwa celne strzały. Haller 7.4: aż 4 szanse stworzone, w tym asysta do Yarmolenki, ale na dziewiątce oczekujemy też przynajmniej wystrzelonej amunicji. 2 oddane z boxa + 5 kontaktów w szesnastce to niezły wynik.

Przeciw: Fornals 6.1: niezły występ, ale Lanziniego raczej nie wygryzie.

Teoria: CRY – eve – SHU – NEW – bur. FPL oducza pewności, więc nie będę przekonywać, że jeden z zawodników Pellegriniego to must have. Tym bardziej, że w paru ostatnich meczach ofensywa młotów nie bije rywali już tak mocno. Zobaczymy, o ile się poprawi się ta kwestia wraz z powrotem Lanziniego, który w ostatnim meczu zaliczył występ z ławki.

Chelsea 2:0 Brighton

CHE: ” !!$&@$# @$#Y&$@!(!)!@( ” ~posiadacze Abrahama (na C).

Za: Willian 7.0: 6 strzałów strzałów starczyło akurat na gola. Obrona Chelsea: gdyby główka Burna nie skończyła się na poprzeczce, nie byłoby tego wyróżnienia. A tak można powiedzieć o tanim Tomorim 4.6 (CS i punkt bonusu), Azpim 5.9 (CS + stworzona setka) i pięknym Alonso 6.2, który nieco zbrzydł po niewykorzystaniu świetnej sytuacji. Ale setkę też wykreował.

Różnice: Pedro 6.9: 5 strzałów, 3 celne, chociaż kto wie, czy to właśnie on nie ustąpi miejsca CHO. CHO 5.9: niecałe pół godzinki, a do protokołu meczowego zdążył się wpisać asystą do Williana.

Teoria: No dobra, a co z naszymi ulubieńcami Abrahamem i Mountem? Cóż, Tammy zaprzepaścił 3 setki (chociaż patrząc po powtórkach, należy też docenić fachurę Ryana, a nie tylko ganić młodego), a Mount zarobił karniaka i stworzył skromne 2 sytuacje. Bez strzału na bramkę, grał nieco niżej niż zazwyczaj. Ale i tak cena rośnie mu bardzo szybko. Kalendarz zielony, lecimy dalej.

BRI: 2 stracone bramki to najmniejszy wymiar kary. Gracze Pottera pozwolili na oddanie aż 10 celnych strzałów (na 24), sami zagrozili poważnie tylko po główce Burna.

Za: nikt

Różnice: Burn 4.5: Ruchoma Wieża z Brighton gra na środku obrony tylko na papierze. Zazwyczaj przyjmuje pozycję równą Montoyi na drugim skrzydle, a z tyłu na środku zostaje dwóch innych CB. Gross 6.4: 2 szanse stworzone, w tym setka dla Burna.

Przeciw: Maupay 6.0: wyłączony z gry.

Teoria: trzeba jeszcze uporać się z Totkami, potem 3 fajne mecze: avl – EVE – NOR. Trossard wróć.

Crystal Palace 2:0 Norwich

CRY: Okej, Crystal Palace ma dość ograniczony potencjał, ale w 4 meczach domowych puścili tylko jednego gola, w dodatku po wielbłądzie Warda.

Za: Ward 4.6: 3/3 wygrane pojedynki w powietrzu i 4 odbiory. Zasłużone 2 bonusy. Kelly 4.1: wielki powrót w miejsce Sakho, ale ze względu na drobny uraz tego drugiego. Występy Kelly’ego są od tego całkowicie zależne.

Różnice: Zaha 6.8: Zaha zmartwychwstał. 5 szans stworzonych, 4 strzały z boxa, ale żaden w bramkę, a asysta zaliczona rzutem na taśmę przy golu Townsenda.

Teoria: gracze Hodgsona trzymają się nieźle w swojej twierdzy. Cóż jednak z tego, skoro teraz derby z West Hamem na wyjeździe, a potem kalendarz iście krwisty? Tu Orły mogą polec i zostać rozerwane na strzępy. A wtedy przylecą sępy.

NOR: Szpitalu w Norwich ciąg dalszy. Ze względu na kontuzję Krula do bramki wskoczył Fahrmann, który… Po 20 minutach złapał kontuzję. Potrzeba było więc wezwać służby specjalne w postaci weterana McGoverna, ale efektu to nie przyniosło. Nie ma wody na pustyni, a w Norwich punktów.

Za: nikt

Różnice: Cantwell 5.0: nie dane mu było tym razem wykorzystać setkę. Buendia 6.0: niemal standardowo, czyli 3 szanse stworzone i 2 strzały z boxa (1 celny).

Teoria: Co tam u Pukkiego? Wywiało go do przodu, zaliczył 3 szanse stworzone i tylko 1 strzał. Spotkania z Villą i Bournemouth zapowiadają się lepiej niż warownie Burnley i Crystal Palace i zapewne zadecydują w przypadku wielu graczy o dalszym sensie lub bezsensie posiadania Fina.

Tottenham 2:1 Southampton

TOT: 

Znalezione obrazy dla zapytania: laughing serge aurier

Hugo, nie martw się, twojego dryblingu też nie zapomnimy.

Za: nikt

Różnice: Kane 11.0: 3 strzały, 1 gol, 2 bonusy. Zważywszy na okoliczności, doceniamy, dziękujemy i zastanawiamy się co począć. Son 9.7: nieustannie punktuje od 4 kolejek, nawet jeśli skromnie, a jego czas na boisku ledwo przekroczył słynne 60 minut. 11 kontaktów w boxie i marny 1 strzał, dobrze że chociaż asystę dał.

Przeciw: Aurier 5.0: Menedżerowie go nienawidzą! Znalazł jeden prosty sposób, jak naraz stracić sympatię tysięcy ludzi! 100% legit [NO SCAM]. Do pewnych zawodników należy mieć ograniczone zaufanie i Aurier jest jednym z nich. Lloris 5.5: odpowiada za ponad połowę xG całego Southampton i straconego CSa.

Teoria: Totki mnie nadal nie przekonują, czerwona kartka nie jest usprawiedliwieniem. Mecze z Brighton i zwłaszcza ten z Watfordem wyglądają bardzo fajnie na papierze. Wiecie, tak jak Aurier przed meczem. Posiadaczom Kane’a i Sona nie ma co jednak odradzać sprzedaży – akurat z nimi możemy wiązać nadzieje.

SOU: Hassenhuttl szachuje wahadłami, tym razem wyszła para Bertrand – Ward-Prowse. Oddali więcej strzałów, celnych także, ale tak naprawdę Święci nie stworzyli sobie żadnej dogodnej okazji.

Za: nikt

Różnice: Bertrand 4.9: 3 szanse stworzone, najwięcej w SOU. Redmond 6.3: 4 strzały w krzaki.

Teoria: Ciekawa sprawa, że Hassenhuttl pierwszą zmianę przeprowadził dopiero w 79. minucie. Trudno, szansa przepadła. Teraz pora na CHE – wol – LEI – mci. Widywano łatwiejsze kalendarze.

Wolverhampton 2:0 Watford

WOL: najważniejsze, że wygrali. Trochę za mało, by wieszczyć powrót do formy, ale miło znów będzie wspomnieć o Dohertym.

Za: Doherty 6.0: bohater zeszłego sezonu i najjaśniejsza gwiazda ostatniej kolejki. Starania Mateusza wyceniono na piękne 15 punktów. Szkoda tylko ceny.

Różnice: Pedro Neto 5.0: 2 wykreowane setki dały asystę.

Przeciw: Jimenez 7.2: starał się, ale żaden z dwóch strzałów nie leciał w światło bramki.

Teoria: Wilki wygrały, ale wystarczy zerknąć w statsy, by stwierdzić, że nie był to dla nich spacerek. To Watford podawał częściej i celniej, to Watford miał więcej kornerów, to Watford wreszcie oddał więcej strzałów na bramkę. A więc na Watford starczyło. Na City w delegacji pewnie już nie.

WAT: jak nie idzie, to nie idzie. Przynajmniej wiadomo, po co jest Watford – należy mieć w składzie piłkarzy grających w najbliższych kolejkach z Szerszeniami.

Teoria: ewakuacja.

Everton 1:3 Manchester City

EVE: nie wiem czy prawda, ale gdzieś mi mignęło, że w erze Guardioli nie oddano przeciwko jego zespołowi 8 celnych strzałów w jednym meczu. Aż do teraz. I cyk do gablotki?

Za: Coleman 5.4: złodziej DCL zabrał mu gola.

Różnice: DCL 5.8: piekło właśnie zamarzło, a frytki się skończyły. Trzeba oddać cesarzowi co cesarskie – wykorzystał tylko 1 z 3 setek, przy czym „wykorzystał” to złe słowo. „Ukradł” – tak już lepiej. A Choupo-Moting zatrzymałby piłkę na linii. Nie wiem jak, ale znalazłby sposób. Sigurdsson 7.6: 5 szans stworzonych, w tym setka. Co ten biedaczyna musi jeszcze zrobić, by zamienić to w asysty?

Przeciw: Iwobi 5.9: 2 szanse stworzone, to wszystko.

Teoria: bur – WHU – bha – TOT – sou – NOR. Jest gdzie szukać punktów, nie ma gdzie szukać prospektów. Niezbadane są wyroki Silvy dotyczące napastników.

MCI: Anegdotka. Gdy grywam w Football Managera i odzywa się do mnie zawodnik, który narzeka na brak gry w pierwszym zespole i chce grać więcej, to zazwyczaj daję mu szansę od razu i staram się upchnąć w składzie kiedy tylko się da. W końcu to tylko gra, zestaw algorytmów. W rzeczywistym świecie nie byłoby to jednak zbyt fajne posunięcie ze strony trenera. Tak, patrzę na ciebie, Pep.
KdB: Kapitan Belgia ponownie nie zawiódł. Tym razem skromnie, bez celnego strzału, z jedną setką stworzoną, ale ma asystę + fantasy asystę. Całkiem sporo, patrząc na tę kolejkę. Sterling: 4 wykreowane szanse, 4 strzały z boxa, aż 14 kontaktów w szesnastce, a po jego strzale można było dostać chwilowego zawału. Na szczęście są punkty. Mahrez: nie chce dać się zepchnąć na ławkę. 5 strzałów i wszystkie celne (choć tylko 2 z boxa). Do tego aż 5 szans stworzonych, w tym 2 setki i szok, że nie przełożyło się to na dodatkowe punkty z asyst. Tylko punkt mniej od Sterlinga od początku sezonu. Posiadanie 3,4%, ale wiadomo, niezbadane są wyroki rotacji. Jesus: 4 strzały z boxa, 1 celny. W ostatnim tygodniu pewnie nie zyskał wielu fanów w środowisku FPL. Aguero: 24 minuty i asysta, dzięki Bogu.

Teoria: kusi Mahrez, kusi. Liczymy na drugi Watford w następnych kolejkach.

Leicester 5:0 Newcastle

LEI: Fun fact: w strzałach celnych też było 5:0. Lisy usadowiły się na 3 miejscu w tabeli pewnym zwycięstwem. I fajnie, ja trzymam kciuki, żeby przełamali TOP6, które w sumie jest bardziej TOP2+4.

Za: Vardy 8.9: przechuj mode activated. Obrona Lisów – Soyuncu/Chilwell/Pereira, komfortowy wybór w zależności od funduszy i wiary w granie obrońców Leicester do przodu.

Różnice: Barnes 5.9/Albrighton 5.3: obaj walczą o skład. Pierwszy rozegrał 58 minut, drugi pozostałe 32, obaj po asyście po stworzonej setce.

Teoria: Tielemans nie dołączył do zabawy, oddając co prawda 4 strzały, ale żaden w światło bramki. Po Liverpoolu powinniśmy mieć przynajmniej pomysł na któregoś z Lisów. Nieco lepiej póki co wyglądają opcje defensywne mimo strzelonych 5 goli. Po pierwsze, to Newcastle. Po drugie, to Newcastle grające w dziesiątkę. Po trzecie, xG drużyny wyniosło 1,64. Szału nie ma.

NEW: ze względu na klauzulę sumienia akapit zakończę tym zdaniem.

Manchester United 1:1 Arsenal

MUN: nihil novi, czyli mało bramek w meczu United.

Za: nikt

Różnice: McTominay 5.0: o dziwo, zaczął grać wyżej niż Pogba, a z pomocą obcierki po Sokratisie zdobył nawet gola. Oprócz tego oddał jeszcze 2 niecelne strzały. Pereira 5.0: 2 szanse stworzone i 4 strzały. Jedyny celny dobrze obronił Leno.

Przeciw: Rashford 8.4: szybki napastnik =/= dobry napastnik. 10 goli w sezonie strzeli, może 12, ale nie więcej. Przynajmniej asystę zaliczył. James 6.2: szarpał i nawet nieźle wyglądał, ale przeciwnicy słusznie spychali go na lewą nogę, w konsekwencji wszystkie dośrodkowania nie dotarły do adresata. Po kilku kolejkach łatwo go zneutralizować.

Teoria: nihil novi. Wyjazd na St James’ Park pachnie mi bezbramkowym remisem.

ARS: do wygranej zabrakło czegoś w stylu boiskowej inteligencji Lacazette’a. Wyrównany mecz, ale z lekkim wskazaniem na Kanonierów.

Za: Saka 4.5: złoto FPL. Jeżeli 18-latek ma tak dalej grać, to wcale nie musi wrócić na ławkę po tym, jak Francuz wyzdrowieje. Bez zastanowienia wykorzystał błąd Tuanzebe i wyprowadził Aubę na wykorzystaną czystą pozycję. Niejeden raz przechodził obrońców dryblingiem, statystycy zaliczyli mu też setkę, której o mało co nie wykorzystał, a inny strzał w dobrym stylu obronił De Gea. Wymowne, że Emery jako pierwszego zmienił Pepe, a nie Sakę. Auba 11.0: Patrząc na kalendarz, może jeszcze bardzo długo pociągnąć serię z punktami.

Różnice: Chambers 4.4: defensywnie lepszy od Maitlanda-Nilesa, z przodu stworzył setkę. Panie Emery, ja bym nim grał. Guendouzi 4.6: w tym meczu akurat raczej z tyłu, ale pewny plac w Arsenalu za tę cenę to dobry deal.

Przeciw: Ceballos 5.6: wszedł z ławki. Pepe 9.4:

Teoria: czas zacząć zabawę z zawodnikami Kanonierów. BOU – shu – CRY – WOL – lei. 3 świetne mecze domowe, 2 względnie trudne wyjazdy, a jeszcze potem 4 kolejne mecze bez TOP6.

I na koniec jak zwykle Kącik Szydery im. DCL. Obrodziło w ciekawe sytuacje:

  • Kupiłem Mendy’ego, bo uznałem, że zagra zamiast Zinchenki. Uznałem też, że skoro moje wcześniejsze logiczne ruchy to głównie kicha i kaszana, pobawiłem się w głupiego ryzykanta. Kupiony docelowo na dwie kolejki. Drugi na liście życzeń był Pereira.
  • Sędziowie VAR, którzy nie dali Bournemouth karnego mimo tego, że obrońca WHU niemal zdarł z Kinga koszulkę.
  • Gundogan, który za bardzo wziął sobie do serca wszystkie gry, w których musisz trafić w poprzeczkę.
  • Mane za nonszalancję i niewykorzystanie 100% i 200% sytuacji.
  • Henderson: dziurawe ręce. Każdemu się zdarza i fajnie, że w trakcie meczu szybko się pozbierał. Ale setki Salaha bronić nie musiał.
  • Abraham, który chyba w tym GW zawiódł najbardziej. Sporo okazji, a i tak pusty przelot. A niech cię.
  • Lloris, który chyba oszalał z radości ojcostwa.
  • Sędzia asystent z meczu United – Arsenal, który nieźle pomieszał wszystkim w głowach przy golu Auby.
  • Newcastle, mój kandydat nr 1 do spadku i piszę to mimo znajomości faktu istnienia Watfordu.
  • Aurier ty kurwo
PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA