Wzloty i upadki.

Aston Villa 2:0 Stars Impresariat Agencja Statystów FC

AVL: podeszli do spotkania dość zachowawczo i z dużym respektem do rywala. Spotkanie nie obfitowało więc w sytuacje bramkowe; 3 celne strzały wystarczyły na 2 gole.

Za: McGinn 5.6: spośród rozegranych spotkań to było zdecydowanie najmniej efektowne w wykonaniu Szkota (2 kontakty w boxie, 0 strzałów, 1 szansa stworzona), ale rzutem na taśmę wynagrodził posiadaczy asystą przy dobijającej rywala bramce El Ghaziego. 2 na 3 mecze z punktami – sympatyczny McGinn robi dokładnie to, czego od niego oczekujemy.

Różnice: Wesley 6.0: dostał setkę, wykorzystał setkę. Dołóżmy do tego 2 sytuacje stworzone. Jota 5.9: świetna asysta i niezłe wrażenia wizualne, powinien dostać skład.

Teoria: CS przeciwko Agencji Statystów nie jest niczym chwalebnym, ale Mings i Engels trzymają dobry poziom – obaj kosztują 4.5, a ten drugi wraz z Wesleyem zgarnął 3 bonusy. Na RB wyszedł tym razem Guilbert, który już zdążył spaść z ceną. Grealish tym razem dyskretnie, podobnie Trezeguet. Hulaszcze życie z zawodnikami The Villans powinno potrwać aż do GW9.

EVE:

Największym zagrożeniem The Toffees był wchodzący z ławki Alex Iwobi, który oddał zarazem jedyny celny strzał na bramkę Heatona (strzał DCL nie został zaliczony w ten poczet poprzez blok Engelsa). Powtarzam: największym zagrożeniem drużyny był wchodzący z ławki Alex Iwobi.

Za: transfery out ofensywy Evertonu.

Różnice: Kean 6.9: 28 minut, 4 kontakty w boxie i stworzona setka w 89. minucie, która powinna przynieść wyrównanie. Opcja dla masochistów bądź nielicznych wierzących w to, że Kean zacznie wychodzić w podstawowym składzie.

Przeciw: Marco Silva. Co za banan. Kupuje obiecującego napastnika za 27,5 mln euro, żeby sadzać go na ławce? Sprzedaje Lookmana za 18 baniek i kupuje Iwobiego za 30? Ściąga Siggy’ego w 60 minucie, a zostawia nieumiejącego grać na prawym skrzydle Richarlisona i kiepskiego Andre Gomesa? What is wrong with you?

Teoria: form over fixtures. O ile da się obronić obecność defensorów (Digne: 4 sytuacje stworzone, czyli 40% całej drużyny; Coleman: stworzona setka; Mina: 2 strzały z pola karnego), o tyle cała reszta to kurwidołek. Najgorsze, że po ewakuacji z ofensywy Evertonu Silva się w końcu ogarnie, zacznie wystawiać Keana i Iwobiego i nagle w magiczny sposób punkty z przodu zaczną często i gęsto wpadać. Zanim to się jednak wydarzy, minimum 3 kolejki trzeba odhaczyć jako zaprzepaszczone.

Nie zapomniałem o wielkim, potężnym bohaterze i moim wszechulubionym zawodniku Premier League: DCL. Litanię o nim zostawię jednak na koniec wpisu w Kąciku Szydery.

Norwich 2:3 Chelsea

NOR: nie podołali, ale kogo to obchodzi, skoro także przeciwko trudniejszym rywalom grają swoją piłkę, a Pukki i Cantwell nabijają bezcenne punkty? Ciężko zresztą być zdziwionym takim obrotem spraw.

Za: Pukki 6.9, Cantwell 4.7: wszyscy wiemy, że są w gazie. Z kronikarskiego obowiązku: główny bohater powstającej właśnie księgi Uusi Kalevala oddał 2 celne strzały z boxa i asystował przy jedynym strzale młodego Anglika w meczu.

Różnice: Buendia 6.0: 3 sytuacje stworzone, 2 asysta w sezonie, zresztą bliźniacza do tej stworzonej na Anfield.

Teoria: City u siebie w GW5 jest jedyną wadą zawodników Norwich. Cała reszta, włącznie z West Hamem w następnej kolejce, przemawia za Gangiem Pukkiego w naszych składach; przemawia zresztą niezwykle przekonująco, skoro Fina ma już ponad 30% menedżerów. I nie ma się co dziwić.

CHE: Dobry występ The Blues. 23 strzały na bramkę, z czego 8 celnych, choć łączne xG =1,50 nie powala (przy trzech strzelonych golach to właśnie drużyna Chelsea zrobiła wynik „najbardziej ponad stan” w tej kolejce: o 1,5 gola więcej od xG). Wszystkie dotychczasowe 4 gole ligowe zostały zdobyte przez wychowanków. A jeszcze przed chwilą Conte i Sarri mieli na nich wywalone.

Za: Mount 6.2: nr 1 ofensywy Chelsea – 5 strzałów (wraz z Barkleyem najwięcej), 2 celne, 1 bramka, do tego 2 stworzone szanse. Pewniak u Lamparda i zwyczajnie szczęśliwy dzieciak, który bardzo chętnie wykorzystuje dawane przez trenera szanse. Jeśli będzie zdrów, zawodnik na cały sezon.

Różnice: Abraham 7.0: wynagrodził ryzykantów, którzy dali mu szansę: 3 strzały przełożyły się na 2 bramki i 13 punktów. Problem jest jeden, a jest nim brak pewności placu; na swoje minuty czeka Giroud, w dalszej kolejności Batshuayi. Także względy taktyczne mogą zadecydować o wybraniu napastnika na dany mecz. Barkley 5.9: odnotujmy 5 strzałów i 5 wykreowanych szans. Nieźle jak na zawodnika z doskoku. Emerson 5.5: Emerson to drugi van Aanholt – nie bierze się go dla CS-ów, a dla ofensywnego potencjału. Brazylijczyk ma pecha: naciułał ledwie 3 punkty w 3 mecze, we wszystkich spotkaniach spisywał się dobrze; teraz stworzył 4 sytuacje, w tym setkę, do tego oddał 2 strzały, a defensywnie dołożył 7 odbiorów i 8 odzyskanych piłek. Na Whoscored dali mu nawet zawodnika meczu.

Teoria: Chelsea straciła już 7 bramek, ale przynajmniej zaczęła wygrywać. Tendencja do zarabiania punktów będzie raczej wzrostowa, a teraz bandę Lamparda czeka pojedynek z Sheffield na Stamford Bridge. Rozpędzająca się powoli lokomotywa kontra rzetelna obrona The Blades – na czyje wyjdzie w sobotę?

Brighton 0:2 Southampton

BRI: na wynik meczu duży wpływ miała całkowicie zasłużona czerwień dla Andone po 30 minutach gry. Chyba nawet sam Rumun nie wie po co?, jak? i dlaczego? Bandycki faul przynajmniej ułatwia nieco sprawę rotacji z przodu.

Za: Trossard 6.0: 8 kontaktów w boxie, aż 7 stworzonych sytuacji (całe Brighton miało 12), w tym 1 setka, do tego skromny strzał. Tym razem bez punktów, ale Belg potwierdził potencjał.

Różnice: Maupay 6.0: 4 strzały z boxa, choć tylko 1 celny.

Przeciw: Murray 6.4: 16 minut z ławki. Pozdrowienia dla Marco Silvy – jak widać, można.

Teoria: wyjazd na Etihad w GW4, wstrzymujemy więc ewentualne powitanie Trossarda.

SOU: kibice Świętych odetchnęli z ulgą – zwycięstwo w meczu z osłabionym Brighton wcale nie było takie oczywiste.

Za: Redmond 6.4: pewniak w składzie, tym razem udało mu się udekorować występ golem pieczętującym zwycięstwo. Do tego stworzył setkę.

Różnice: Djenepo 5.4: spektakularne wejście smoka – 2 minuty po zastąpieniu Valery’ego popisał się pięknym rogalem na 1:0. Zdecydowanie za wcześnie, by lansować go na nowego Mane, ale warto mieć na niego oko.

Teoria: Święci nie zachwycili, a na rozkładzie mają teraz podrażnione wpadką Czerwone Diabły. Nielicznego grona menedżerów przekonanych o wyższości Redmonda nad Mountem należy szukać na konwentach fantastyki.

Manchester United 1:2 Crystal Palace

MUN: De Gea zbyt wcześnie się podjarał dobrą formą, Rashford przedobrzył karnego, a Ole zapomniał, że Magiure’owi na środku partneruje Lindelof. Środkowy obrońca nie może przegrywać pojedynków główkowych w tak wstydliwy i bezjajeczny sposób w jaki zrobił to Szwed, tym bardziej z mierzącym 178 cm Schluppem. United puściło bardzo brzydkiego bąka w stronę Daniela Jamesa – cóż by to było za przeżycie dla młodego, strzelić taką bramkę dającą zwycięstwo w ostatnich minutach meczu? Marzenie, które koniec końców nie dało nawet remisu.

Za: Martial 7.7: bez szału; 4 kontakty w polu karnym i 3 niecelne strzały to nie są przecież wymarzone statystyki, ale najważniejsza z nich to kolejny mecz z punktami, nawet jeśli złożyła się na nie najprostsza asysta na świecie.

Różnice: Young 5.4: bardziej w formie ciekawostki, ale niemłody już Anglik posłał aż 7 celnych crossów na 8 możliwych. James 6.0: wyrabia się młodzian. Drugi najładniejszy gol tej kolejki. 4 strzały z boxa, choć tylko ten bramkowy był celny. Do tego 7 kontaktów w szesnastce.

Przeciw: Lingard 6.5: błagam, niech w końcu straci ten skład. Zjazd po 55 minutach to przynajmniej krok w dobrą stronę.

Teoria: shit happens. Wypadałoby po sobie posprzątać i przewietrzyć nastroje szatni i fanów wysokim zwycięstwem przeciwko Southampton. Ciekawe, kto teraz podejdzie do jedenastki? Jeśli tendencja przyznawania karnych dla United się utrzyma, dowiemy się już w weekend.

CRY: nie takie rzeczy działy się w futbolu, ale warto oddać, że w doliczonym czasie, gdy każdy normalny człowiek spodziewałby się ewentualnego zwycięskiego gola dla United, na pełnej wlecieli w pole karne Zaha i van Aanholt, którzy wynagrodzili swoją szarżą drużynę i wprawili kibiców Orłów w ekstazę.

Za: Jordan Ayew 5.0: kliniczny występ. 1 strzał w meczu przyniósł bramkę i dał komplet bonusów. Jest szansa na wywalczenie składu.

Różnice: van Aanholt 5.5: 3 kontakty w boxie i gratulacje dla menedżerów, którzy mieli cojones i nie posadzili Holendra na ławę. Obok Digne’a najlepiej punktujący obrońca w minionych kolejkach. Nie wiem jak Was, ale mnie to troszkę bawi. Być może dlatego, że nigdy nie byłem fanem talentu van Aanholta. Kelly 4.1: jeszcze gra, a przed nim Aston Villa u siebie.

Przeciw: Benteke 5.9: 15 minut z ławki.

Teoria: Crystal Palace to nadal Crystal Palace. Z Villą pewnie przerżną po gównogolu.

Sheffield United 1:2 Leicester

SHU: nadzieje na CS zakończyły się jeszcze w pierwszej połowie po błędzie Bashama, świetnym podaniu Maddisona i otwarciu konta bramkowego przez Vardy’ego. Lundstrama od drugiego gola w sezonie świetną interwencją powstrzymał Schmeichel.

Za: Lundstram 4.1: bez wielkich liczb, ale nie o to w tym przypadku chodzi. Inaczej zresztą byśmy wspominali ten mecz, gdyby John jednak wpakował tę piłkę do siatki.

Różnice: brak.

Przeciw: napastnicy Sheffield feat. Robinson 5.4: żaden z 4 zawodników grających jako napastnik nie wystąpił na boisku w wymiarze czasowym dłuższym niż 60 minut przeciwko Lisom. Za duża rotacja, ryzyko niewarte podjęcia.

Teoria: Sheffield to lepsze Cardiff, ale cudów nikt się po nich nie spodziewa. Lundstrama trzymamy jako najbardziej obiecujące mięso armatnie. Kalendarz che – SOU – eve – LIV to kiepsko wyglądające mecze w GW4 i GW7 i całkiem obiecujące spotkania ze Świętymi i Agencją Statystów, oczywiście jeśli do tej pory Silva się nie ogarnie.

LEI: Leicester nie działa. 2 strzelone gole to efekt gapiostwa Bashama i odpalonej rakiety Barnesa. Obfitowała nam ta kolejka w cudowne gole, to trzeba przyznać.

Za: Maddison 7.0: na razie ogranicza się do asyst – wszystkie 4 strzały niecelne, ale przynajmniej je oddaje. Nie ucieka także od pola karnego, miał tam 6 kontaktów z piłką. Maddy w pojedynkę trzyma w ryzach ofensywę Lisów. Przydałby się w Tottenhamie, gdy Spurs sprzedadzą w końcu Eriksena. Soyuncu 4.5: asysta fartowna, ale oprócz tego dobry występ w defensywie: 5 odzyskanych piłek, 8 wybić, 9/12 wygranych pojedynków główkowych.

Różnice: Vardy 8.9: zaliczył zjazd do niszy, ale zdobytą bramką wynagrodził cierpliwych. 5 kontaktów w boxie i Wisienki u siebie na horyzoncie.

Przeciw: Perez 6.4: stworzył 2 szanse, ale wobec dobrego występu Barnesa lada chwila wyląduje na ławce.

Teoria: przez 3 mecze piłkarze Leicester stworzyli zatrważająco mało szans na zdobycie gola – łączne xG wyniosło zaledwie 2,28. Daje im to przedostatnią pozycję w zestawieniu, gorsze jest tylko Newcastle. Perez nie może odnaleźć się w zespole i chyba pogrzebał resztki nadziei posiadaczy – te z kolei podtrzymał Vardy. Nie zgasło jeszcze światełko, które pozwala wierzyć, że Vardy nadal jest przechujem. No bo w końcu kiedy nastrzelać bramek, jeśli nie w meczu z Bournemouth u siebie?

Watford 1:3 West Ham

WAT: agonia trwa. Łączne xG z trzech meczów = 4,27, a bramka wpadła tylko jedna. Niech nie grają w totka.

Za: Gray 5.9: Deeney odpoczywa sobie od piłki, ale zastępca nie zasypia gruszek w popiele: 5 strzałów z boxa, tylko 1 celny, ale za to zakończony bramką. Do tego stworzył 2 setki. Gray to intrygujący pomysł – Watford w końcu opuści pech, a wtedy to na nim spocznie obowiązek zdobywania bramek.

Różnice: Deulofeu 6.4: 12 kontaktów w boxie, 7 strzałów, 6 z boxa, tylko 1 celny.

Przeciw: obrona Watfordu.

Teoria: new – ARS – mci. Wstrzymajmy się z Watfordem do GW7 i obserwujmy, ile ukrytego potencjału oferuje Andre Gray.

WHU: z tyłu setka, z przodu dwudziestka. Haller i spółka dali czadu w meczu all out attack. 10 celnych strzałów to najlepszy wynik kolejki.

Za: Haller 7.4: beast mode activated. Daleki kuzyn Zlatana przywitał się z ligą dwoma wykorzystanymi setkami. Stłamsił i rozłupał obronę Watfordu na setki malutkich kawałeczków. Wiemy, jak broni West Ham, więc wiemy również, że przebieg meczów będzie od Hallera wymagać strzelania masy goli. Lanzini 6.5: kreator. 6 szans stworzonych, posiadacze muszą się pocieszyć fantasy asystą.

Różnice: Felipe Anderson 6.9: Brazylijczyk wraca na radary. 11 kontaktów w boxie, 4 strzały, 1 celny, wykreował 3 setki. Tylko jedna asysta zostawia ogromny niedosyt.

Przeciw: tradycyjnie obrona West Hamu.

Teoria: zacieramy rączki – mecz z Norwich pachnie odświeżającym, arkadyjskim wodospadem bramek po obu stronach. To niemal Pola Elizejskie dla posiadaczy, przynajmniej do pierwszego gwizdka.

Liverpool 3:1 Arsenal

LIV: Nie tylko Pep może grać 2-5-3. The Reds nadal bez czystego konta, choć twierdza Anfield padła nie po szarżach Pepe czy Auby – potrzebny był do tego wkurw Torreiry. Z kolei wszelkie kłótnie o wyższości Salaha nad Mane bądź odwrotnie wyglądają tak:

W sobotę punkty zgarnął Salah. Za tydzień być może Mane pokaże pazury. Obaj są świetni. Wyluzujmy.

Za: Salah 12.5: bombonierka dla Davida Luiza – bez niego nie było by bramek Faraona. 11 kontaktów w boxie, 5 strzałów, 4 z szesnastki, 2 celne, 2 gole. TAA 7.0: asysta Trenta po raz drugi ratuje tyłki posiadaczom. Dorzućmy 3 strzały z boxa i 6 stworzonych sytuacji, w tym jedną setkę. Z wewnętrznego pojedynku póki co zwycięsko wychodzi Anglik, ale Robertson też stworzył setkę. Jego punkty jednak jeszcze nie przyszły.

Różnice: Firmino 9.5: zero kreacji; w zamian przestawienie amunicji na strzały: 14 kontaktów w szesnastce, 6 strzałów, 3 z boxa.

Teoria: wygląda to nieźle z przodu i zniechęcająco z tyłu. W spodziewanych golach straconych xGC Liverpool znajduje się gdzieś w środku tabeli z współczynnikiem 3,87. Frustruje fakt, że w każdym meczu The Reds stracili po jednej bramce – nie mogli stracić 3 z Norwich i zachować CSy w meczach ze Świętymi i Kanonierami? Życie byłoby troszkę piękniejsze.

ARS: Liverpool zweryfikował, ale pozytywy są.

Za: tak z czystym sercem to mimo wszystko nikt.

Różnice: Pepe 9.4: różnica z wysokiej półki; Iworyjczyk przegrał pojedynek z Adrianem, ale pokazał się z dobrej strony. 4 strzały, 2 celne, stworzył setkę, punkty przyniesie.

Przeciw: David Luiz, ale przede wszystkim Unai Emery. Primo, Mecz wzorcowy do wystawienia Torreiry, a ten decyduje się na Willocka, który póki co Premier League nie podbija, delikatnie mówiąc. Secundo, Drużyna przegrywa 3:0 od 60 minuty, a Laca pojawia się dopiero w 80. Tercio, ma problemy z alkoholem, chyba nikt na trzeźwo nie wypowie i nie zgodzi się z jego słowami o karnym: I think it was soft and I think usually it’s not enough for holding. No tak, dopóki obrońca nie zerwie koszulki, to nie ma karnego.

Teoria: derby zapowiadają się pasjonująco – zarówno Spurs, jak i Arsenal mają spore kłopoty z obroną (xGC: 4,44 vs 4,42). Potem kalendarz-marzenie:  z trudnych fixów do GW16 Kanonierów czeka tylko pojedynek z United. Warto pamiętać o Ceballosie, który wobec słabszych rywali na pewno pokaże więcej jakości w ofensywie.

Bournemouth 1:3 Manchester City

BOU: taki wynik to nie tragedia. Oddali nawet więcej celnych strzałów na bramkę (7 vs 5).

Za: H Wilson 6.0: jeśli perfekcyjny wolny nie da mu składu wobec kontuzji Brooksa, to nie wiem, po co to wypożyczenie.

Różnice: C Wilson 7.9: człowiek-fantasy asysta. Oczywiście wolny Wilsona po sfaulowaniu C Wilsona. Gdyby wykorzystał setkę, byłyby nieoczekiwane grube punkty.

Przeciw: Fraser 7.4: 6 crossów, 0 celnych, 0 strzałów. To nie jest jego sezon.

Teoria: lei – EVE to może nie są najlepsze fixy świata, ale MCI było znacznie gorsze, a i tak ukuli. A po Evertonie czekają Święci i West Ham. Któryś z Wilsonów to niezły plan.

MCI: obrona ma pecha. Tym razem rotacja dopadła Rodrigo i (ponownie) Mahreza.

Teoria: nie chce mi się przekonywać Was do brania gości z MCI. Szanujmy się. Zostawię po prostu parę interesujących statystyk: najwięcej szans wykreował tym razem nie KdB, a Zinchenko, jednak to Silva stworzył 2 setki i skończył z 2 asystami; Po 4 strzały oddali Aguero i Bernardo, 3 KdB, 2 Sterling i Otamendi. 10 goli The Citizens to nie przypadek – podopieczni Pepa ze zdecydowaną przewagą przewodzą w statystyce xG = 9,59. Drudzy w tym zestawieniu United wykręcili xG = 5,85.

Tottenham 0:1 Newcastle

TOT:

Teoria: Podczas meczu z Villą Totki jechały na farcie, z City jechali na kodach, a w meczu z Newcastle rodzice się wkurwili i odłączyli kompa. Pozostaje mieć nadzieje, że Kane i przyjaciele skalibrują celowniki na derby – tam przynajmniej nie trzeba będzie się przebijać przez żywy mur z Newcastle, tylko przyjąć grzecznie kupon od Davida Luiza na strzelanie bramek. Tylko niech w końcu Eriksen zacznie grać od początku.

NEW: dyscyplina, indolencja rywali, wyrachowanie. 3 punkty z trudnego terenu wywiezione i tylko to się liczy.

Za: nikt, to nadal Newcastle.

Różnice: Atsu 5.4: 3 szanse stworzone, w tym wykorzystana przez Joelintona setka. Joelinton 5.9: otworzył konto bramkowe, pewnie jeszcze parę razy ukąsi. Lascelles 4.5: tańszy o pół bańki od Schara, zszedł 10 minut przed końcem z kontuzją – być może ten fakt zadecydował o braku bonusów dla niego. 3 przejęcia, 4 piłki odzyskane, 10 wybić, 1 blok, kapitańska opaska i +10 do morale drużyny przy obecności na boisku.

Teoria: jest nadzieja dla piłkarzy Bruce’a, głównie dzięki defensywie, która wciąż pamięta szkołę Beniteza. I póki o niej nie zapomni, Sroki mają szanse na łapanie CSów. Mecze WAT – liv – BHA to średni kalendarz, który potem robi się zły.

Wolverhampton 1:1 Burnley

WOL: rzutem na taśmę ugrali remis. Wilki wyraźnie się męczą.

Za: Jimenez 7.4: 8 kontaktów w boxie, 3 strzały z szesnastki, po długim napięciu w oczekiwaniu na decyzję sędziego wywalczył karnego a potem sam go skończył. Wcześniej ustrzelił słupek.

Różnice: Neves 5.5: 2 wykreowane sytuacje, 5 strzałów, wszystkie z dystansu, 1 celny, 0 kontaktów w boxie. Cały Ruben. Boly 5.0: CSa nie ma, ale i tak zgarnął 2 bonusy.

Przeciw: Jota 6.5: „a mogłem wybrać Pukkiego”

Teoria: eve – CHE w nadchodzących kolejkach, potem kalendarz robi się nieco bardziej korzystny. W pierwszym z tych meczów śmiało można nadrobić stracony z Burnley CS.

BUR:

Burnley
Burnle
Burnl
Burn
Bur
Bu
B
Ba
Bar
Barn
Barne
Barnes

Za: Barnes 6.6: 4 strzały, 2 celne, 1 bramka i dozgonny szacunek posiadaczy. Barnes jest wobec Wooda jak starszy brat, który zabiera mu wszystkie cukierki. Wood dwoi się i troi, ma okazje (o łącznej wartości xG=0,92; wyższą wartość bez strzelonej bramki miał w tej kolejce tylko pewien Marcus z Manchesteru), ale wszystkie zasługi i punkty lecą i tak do Barnesa. He does what he wants.

Różnice: McNeil 6.0: druga asysta z rzędu, młody do obserwacji.

Teoria: na zbójcerzy Dyche’a czeka Liverpool, a potem hulaj dusza do GW14 (w tym czasie tylko Chelsea w GW10). Czy Wood nadal będzie tak grzeczny i zostawi strzelanie goli Barnesowi? Dowiemy się już niebawem!

Na końcu obiecany Kącik Szydery im. DCL:

  • Chcesz się śmiać? Zacznij od siebie. Poinformuję więc, że w tej kolejce zrobiłem hita: w miejsce Auby i Abrahama do drużyny na pełnej wlecieli Kane i Rashford. Kane’owi dałem nawet opaskę. Po kolejce nawet się specjalnie nie zezłościłem, po prostu pozostaję bardzo smutny. Logiczne ruchy to jedno, a rzeczywistość – drugie, więc owe „logiczne ruchy” kosztowały mnie srogie 20 punktów. A zatem Kane i Rashford otrzymują szczególne wyróżnienie – na pewno nie jestem jedynym, który się na nich zawiódł.
  • Nagroda za największe pudło wędruje w ręce Willa Hughesa. Coś niesamowitego.
  • Raz jeszcze serdeczne podziękowania dla Davida Luiza – bez niego i Salah mógłby zaliczyć blanka.
  • A teraz już patron kącika: to moja reakcja zawsze wtedy, kiedy widzę, że DCL wychodzi w wyjściowym składzie:

,

  • Hierarchia napastników w Evertonie powinna wyglądać tak: Kean – Tosun – Richarlison – … – Pickford – … – Czarny kot z Goodison – Słodki jeżyk z pobliskiego lasu – Doniczka – DCL.
  • A tak poza tym:

Dzień dobry, cześć i czołem!
Pytacie, skąd się wziąłem?
Jestem wesoły Calvert,
mam na przedmieściu bramkę,
A w bramkę pudło, kiks i pas;
Spróbuję trafić jeszcze raz!
Jestem wesoły Calvert…

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA