„To nasze wybory ukazują, kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności.”

Kto w tym tygodniu wart jest rozważenia? Odpowiedź jest teoretycznie prosta. Na pewno zawodnicy z drużyn będących wysoko w tabeli. Top4 z zeszłego sezonu bije się w Lidze Mistrzów, więc dla mnie nr 1 to Chelsea. Wysoko jest waleczny Watford, czy ofensywne Bournemouth. Arsenal kusi opcjami w ataku, a Palace wzmocnione powrotami Zahy i Tomkinsa będzie szukać kolejnego zwycięstwa. Potencjalnie łatwego przeciwnika mają też Lisy z Leicester.

Z walczących na dwóch frontach tylko Liverpool i City mają formę, której nie można lekceważyć nawet w kontekście potencjalnych rotacji.

Będzie to kolejka, gdzie zespoły top6 nie grają przeciwko sobie. Średnia punktów zawsze wtedy idzie w górę.

Bramkarze:

Ederson – Edek to jedyny pewniak w formacji obronnej City. Zawodnicy Cardiff co prawda strzelili gola Chelsea i 2 gole Arsenalowi, więc będą próbować ze stałych fragmentów, ale po ostatnim karnym treningu od Guardioli (po meczu z Fulham) wątpię, żeby gracze City chcieli kolejną niedzielę spędzać na szlifowaniu podań i taktyki. Buki dają im najwięcej szans na czyste konto.

Alisson – nadal ma najwięcej czystych kont w lidze, a stracona w ostatnich minutach bramka ze Spurs na wyjeździe tylko podkreśla obecną siłę obronną LFC. SOU bez Ingsa i choć dobrze wyglądali jako drużyna przeciwko Brighton, to na Anfield nie będzie im tak łatwo. LFC  jest na drugim miejscu w rankingu szans na CS

Hennessey – 4.5 pkt na mecz i spotkanie z NEW u siebie. Wybierany 3 razy do Drużyny Bloga, 2 razy nie zawiódł. Szanse na CS Palace ma wyższe niż Arsenal czy Spurs.

Obrońcy:

AWB – nie ma sensu sadzać gościa na ławce, który robi asysty i zdobywa 3 BPS, szczególnie jeśli teraz gra przeciwko Newcastle. Wiadomo, że nie kosztem obrońców premium, ale już zamiast niektórych pomocników bez pewnego pierwszego składu, jak najbardziej. Można oczywiście pójść w PvA, Sakho lub Tomkinsa, ale wszyscy oni grali z HUD, a 3 punkty bonusowe zgarnął Wan-Bissaka.

Laporte – niepewność odnośnie Mendy’ego, powoduje, że Laporte wraca na tapetę. To co zwiększa jego szanse na 1-szy skład, to fakt, że jest jedynym CB grającym lewą nogą. Gola już strzelił, więc przeciwko Cardiff może mieć kolejne sytuacje.

Gomez – w związku z rozpoczynającą się rotacją wśród bocznych obrońców (wnioskowanie historyczne) środkowi obrońcy powinni być na nią bardziej odporni. Nie ma pewności, że TAA i Robertson usiądą przeciwko SOU, ale istnieje takie ryzyko, że to Moreno i Clyne wejdą do składu na GW6. Gomez zaś jako tańsza alternatywa dla VVD może być opcją na kolejne tygodnie w obronie LFC, chyba, że nagle „jak Filip z konopi wyskoczy” Matip.

Chilwell – rozpoczyna się zielony kalendarz Lisów. Wiadomo, że monolitem w obronie nie są, ale jak słusznie zauważył redaktor Garret bez Morgana (a z Evansem) ich szanse na CS rosną. Tym bardziej z Terierami. Chilwell zaś dojrzał od zeszłego sezonu i pomimo słabszego początku sezonu, na tle słabszych przeciwników jego talent może przekuć się wreszcie na punkty w FPL.

Pomocnicy:

Pomijając opcje kapitańskie redaktora GRUWWY, jest kilka ciekawych budżetowych opcji które warto rozważyć.

Milivojevic – Serb ratował mnie wielokrotnie w zeszłym sezonie. Spadł z ceną już do 6.3, więc może być opcją dla szukających różnicy. Pomimo, że to Zaha jest opcją podstawową w Palace, Luka (pomimo braku goli) zdobył tylko 7 pkt mniej od Zahy (3 gole). Gra wszystko „od deski do deski”, więc punkty w końcu przyjdą. Newcastle spowodowało najwięcej karnych w zeszłym sezonie, więc w meczu u siebie ze Srokami, Milivoj może wreszcie „zaskoczyć”.

Pereyra – średnia bramek w meczach Fulham spadła nieznacznie poniżej 4 na mecz. Teraz zapowiada się wymiana ciosów, gdzie wszyscy jak na podwórku będą atakować, a bronić nie będzie komu. Ja obstawiam Pereyrę, ale Hughes czy Doucoure też mogą być zaangażowani w potencjalny goal fest na Craven Cottage.

D.SilvaEl Mago za 8.5 to jest jedną z lepszych (pewniejszych) opcji w City. Zobaczymy jak dziś wypadnie „walec Guardioli” LM i czy obędzie się bez kontuzji. Neil Warnock zarządził odwrót od „taktyki autobusu” w ostatnich dwóch meczach, czego skutkiem jest więcej goli strzelonych (3) ale też więcej straconych (7). Porównując siłę ofensywną Chelsea i Arsenalu do City, można przypuszczać, że City wygra ten mecz różnicą przynajmniej 2-3 goli.

Pogba – United nie gra wybitnie, ale Wilki zaatakują i to może Czerwonych Diabłom tylko pomóc. Pogba na karnych oraz najbardziej sprzyjający gospodarzom sędzia Friend, implikują większe szanse na punkty francuskiego pomocnika w tym konkretnym spotkaniu.

Napastnicy:

Tutaj wybór jest ogromny. Opcje na C i niszowe wybory. Patrząc na formę defensywną zespołów i mając na uwadze rozgrywki europejskie w tygodniu, to może być taka kolejka, w której tylko Ings nie ma szans na strzelenie gola. Każdy inny napastnik (szczególnie ten który wyjdzie w pierwszym składzie), taką szansę będzie miał.

Kaneforgotten man zagra przeciwko Brighton. Obrona Mew nie jest taka najgorsza (szczególnie u siebie), ale Mat Ryan wygląda bardzo niepewnie w bramce. 1.8 gola na mecz tracą w tym sezonie. Harry powinien mieć kilka szans na gola.

Wood – jak już Burnley odpali, to potem pójdą za ciosem. Ofensywna maszynka Howe’a rzuci się na The Clarets narażając się przy tym na kontry. Lowton do Wooda i gol. Tak to wyglądało w zeszłym sezonie. Bez pucharów gracze Dyche’a zaczną wracać na właściwe tory (przynajmniej powinni, jeśli chcą się utrzymać). Rotacje w napadzie nie ułatwiają wyboru, ale to Wood jest najbardziej bramkostrzelny i najczęściej wychodził w podstawie.

Murray – 4 gole już w tym sezonie. Zupełnie niewidoczny w meczu ze Świętymi, ale zabójczo efektywny. Obrona Spurs? 2 gole z Interem. 1 CS w 5 meczach. Dużo strat (szczególnie Dembele) i kiepskie krycie przy stałych fragmentach. „Woda na młyn” dla graczy Brighton, żeby coś wcisnąć.

Spokojnego tygodnia!

Pozdro!

Fan piłki nożnej od urodzenia. Hobbistycznie zajmuje się układaniem kostki Guardioli 😉