Będzie o Salahu, rotacjach Kloppa i taktyce autobusu Cardiff 🙂

Dziesiąta kolejka to starcie szlagierowe starcie Tottenhamu z City. Patrząc na formę i potencjał obu zespołów zdecydowanym faworytem meczu jest City. Ja jednak spodziewam się trudnego meczu dla podopiecznych Guardioli, pomimo wyników obu ekip w tygodniu.

Fun fact: Spotkanie poprowadzi sędzia Friend z którym goście w tym sezonie NIGDY nie wygrali (w ubiegłym zaś sezonie wygrali zaś jedynie 2 z 21 spotkań). Stawiam na nieznaczne zwycięstwo City lub remis, co skutecznie eliminuje zawodników obu drużyn z mojego myślenia na ten tydzień.

Liverpool – Cardiff

To jest mecz kluczowy dla tej kolejki. Albo będzie sieczka i ogromne przetasowania w OR, albo znowu zawód milionów managerów. Salah  na C w ponad milionie składów?  Bardzo możliwe. Jest kilka powodów:

a) Warnock to nie jest kumpel Kloppa 😉
b) To nie jest mecz wyjazdowy, tylko święto na Anfield
c) Liverpool będzie chciał wygrać wysoko, bo ostatnio więcej niż 1 gola w lidze strzelił 22 września
d) A co najważniejsze Cardiff się otworzy

Po prostu Warnock wyjebał swoją rozpiskę z taktyką autobusu (którą dość skrupulatnie stosował w Championship) i zarządził, że gramy ofensywnie dla kibiców. Może przegramy, ale co powalczymy i strzelimy, to nasze. Szczególnie z mocnymi rywalami takie podejście się opłaca, bo przynajmniej zyskuje widowisko, gracze zyskują pewność siebie, a „obrona Częstochowy” z takimi tuzami jak LFC czy City i tak przecież nie skończy się remisem. Założę się, że kiedy przyjdzie do walki o utrzymanie, wówczas Drozdy wrócą do „ciułania” punktów i taktyki na 5 obrońców, ale obecnie jest fiesta. To dla graczy Liverpoolu „woda na młyn”.

Przy problemach z plecami Hazarda oraz gdy Kun i Kane zagrają przeciwko sobie, Salah w meczu domowym z walijskim beniaminkiem, może wreszcie skosić punktowo zastępcy tych, którzy się go wyrzekli, a „niewolnikom Salaha” wreszcie pomóc awansować w OR.

Salah nadal wykonuje część różnych i gra czasem jako wysunięty napastnik oraz oddał najwięcej strzałów spośród pomocników (36) i ma najwyższy współczynnik xG ze wszystkich graczy (6,27) zaraz po Aguero (6.56). Salah strzela średnio 4,22 na mecz, a Cardiff dopuszcza do 13 strzałów na spotkanie. Właśnie strzelił 2 gole w LM i przy zmarnowanej jedenastce Mane, potwierdził że jest zdecydowanie pierwszy do karnych w razie absencji Milnera. Kiedy zatem ma strzelić te 3 gole jak nie teraz?

Liczby Salaha są oczywiście lepsze niż jego gra (co widać gołym okiem), bo brakuje mu dokładności, czasem szczęścia, ale nadal to on ma największy potencjał na punkty (choć nie mówimy o bonusowych, bo tych nigdy nie dostanie) z ofensywnych graczy The Reds. Oczywiście Mane za 9.7 jest także super opcją, ale jednak Salah to Salah.

Największym problemem dla wielu są jednak rotacje Kloppa. Niemiec rotuje obecnie mocniej niż Guardiola, a przy naciskach Stu, Shaqiriego, czy Lallany na pierwszy skład, do końca nie wiemy jak będzie wyglądała podstawowa jedenastka w kolejnym meczu. Na dzień dzisiejszy można mówić, że pewni składu są jedynie Alisson i VVD. Wróciła też niestety (zupełnie niechciana) rotacja bocznych obrońców. Wygląda na to że Klopp podobnie jak w zeszłym sezonu będzie grał jednym prawym obrońcą w lidze, a drugim w pucharach. Pozostaje mieć nadzieję, że jeśli już zacznie grać jeden z nich w Premier League to będzie on grał do samego końca.

TEORIA: Obecnie obrońcą numer 1 na PL jest Gomez, a Alexander-Arnold grać będzie jedynie w LM. Spekuluje się, że TAA popełnił kilka błędów w obronie i stąd obecnie preferowaną formacją Kloppa jest Gomez-VVD-Lovren-Robertson.

Wg mojej teorii w PL grać będą Lovren-Gomez, a w LM Gomez-TAA. Lovren dochodzący dopiero do pełni formy, będzie odpoczywał podczas meczów w LM, a Gomez będzie „odpoczywał” jako środkowy obrońca w lidze. Jak będzie, zobaczymy, choć nie tylko ja tak myślę.

Jeśli jesteś już po WC, to długofalowo najbezpieczniejszy jest VVD, ale Robertson wygląda jakby był „nie do zajechania”, więc ten 10-minutowy rest w LM na razie mu wystarczy. Moja kolejność: Robertson, VVD, Gomez, Lovren.

Brighton – Wilki

Drużynę NES dotknął grzech pychy. Nagrody, remisy z faworytami i top 6 było już na wyciągnięcie ręki. Wilki mogły trochę odlecieć, więc po porażce  z Watfordem, Nuno zapowiedział zmiany. Najbardziej zagrożeni są obecnie Jonny i Raul Jimenez szczególnie, że Ruben Vinagre i Ivan Cavaleiro pokazali się z naprawdę dobrej strony. Można oczywiście dalej grać Wilkami, ale wyjazd do Brighton wcale nie musi być przyjemny (case United).

Z kolei Brighton choć ma wahania formy, to u siebie całkiem nieźle broni, a że Wilki też są raczej mocniejsze w defensywie, to Ryan, Duffy i Doherty są sensownymi opcjami na ten GW.

Fulham – Bournemouth

Tutaj będzie grad goli! 3,78 gola na mecz z udziałem Fulham. Niesamowite. Nie ma lepszego przeciwnika dla naszych atakujących. Obrona Fulham, z Timem Reamem na czele, to jakiś żart. Wisienki z drugiej strony tylko raz utrzymały czyste konto w meczu wyjazdowym (z Watfordem głównie dzięki CZK dla Kabasele), ale za to strzeliły najwięcej goli zaraz za City, Arsenalu i Chelsea (więcej niż LFC!), kreując sobie aż 29 szans (to drugi wynik po 41 szansach City), więc będzie się działo! Fraser, Wilson, King oraz Schurrle i Mitro do składu.

Southampton – Newcastle

Święci będą grali piłką, a Newcastle będzie próbować pressingu i czekać na kontry. Czytaj: mało bramek. McCarthy, Bertrand (uwaga: 4 ŻK), Cedric to są niezłe opcje na ten mecz, szczególnie przy wyniku 1:0 dla gospodarzy. Dlaczego 1:0? Bo Benitez wie, że to kontrkandydat do spadku i meczu z SOU przegrać nie chce. Z drugiej zaś strony Święci będą cisnąć i może strzelą z bliska (Ings) lub z daleka (Hojbjerg). Mieszany kalendarz jednak powoduje, że (niestrzelający ostatnio) Ings traci posiadanie, a Yoshida 4.2 czy Bednarek 3.9 nadal to tylko ostatni slot na ławce.

Watford – Huddersfield

Chociaż po wygranej Watfordu z Wilkami, wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że będzie to łatwe zwycięstwo Szerszeni, to Watford oba spotkania bezpośrednie przegrał. Teriery desperacko potrzebują odbić się od dna, dlatego jeśli zaatakują tak jak Liverpool u siebie, to różnie ten mecz się może potoczyć.

Szukając opcji w Watfordzie najłatwiej oczywiście wskazać Pereyrę, gdyż ostatnie rotacje w ataku i w obronie powodują, że na dzień dzisiejszy jedynymi pewnymi zawodnikami są oprócz Pereyry, Hughesa, Doucoure, Capoue są Foster i Cathart. Bardzo chciałbym, żeby Kiko Femenia (4.2) utrzymał miejsce na prawej obronie, ale przez najbliższy miesiąc walczyć on będzie z Navarro o miejsce na flance, więc ja odpuszczam. Jeśli wróci Holebas, pomimo CS i dobrej gry Masiny (4.3), wówczas on będzie dla celem nr 1 w obronie Watfordu, który jako drużyna ma drugi najwyższy współczynnik strzelonych goli po stałych fragmentach gry.

Leicester – West Ham

Najlepszym zawodnikiem w spotkaniu z Arsenalem był zdecydowanie James Maddison. Przechodziła przez niego gra, kreował sytuacje kolegom, dorzucał piłki z rzutów różnych. Niestety po zejściu „Inenaczosa” w drugiej połowie gra Lisów zupełnie siadła. Vardy niepotrzebnie chyba zjadł kebaba przed meczem i widać było że coś mu ciąży na żołądku. Zero zagrożenia. Po raz kolejny na prawej pomocy grał nominalny obrońca Ricardo Pereira (5.1). Jeśli Lisy wytrzymają napór WHU i odnajdą obronną solidność, to Pereira staje się opcją na kolejne tygodnie. Na razie głównie odstrasza mnie fakt, że obrona Lisów wygląda jak durszlak. Zamiana Morgana na Evansa niewiele dała.

West Ham za to poprawił się ostatnio w obronie, więc ofensywnie grającym Lisom wcale nie będzie tak łatwo ich przełamać. Fabiański staje się super opcją na kolejne tygodnie, a Anderson i Snodgrass (tylko 5.3, ale już 4 ŻK) to także niezłe opcje ofensywne. Prioryetem dla mnie jest jednak Arnautović. Zobaczymy jak Pellegrini ustawi ich w meczu przeciwko Leicester, ale u kontuzja Yarmolenki zmienia nieco obraz ofensywy WHU.

W obronie mnie najbardziej przekonuje mnie defensywny pomocnik Declan Rice (4.4), który przy kontuzji Carlosa Sancheza i Pedro Obianga na pewne miejsce w środku pomocy. Dobrze czuje się z piłkę, nie panikuje. Warto mu się przyjrzeć. Na PO pierwszym wyborem jest obecnie Zabaleta (4.3), ale przecież Fredericks nie będzie wiecznie siedział na ławce (chyba?). Dlatego pomimo kilku wyjazdów najbliższe 4 z 6 meczów to szansa na czyste konta dla graczy Pellegriniego.

Burnley – Chelsea

Jeśli Eden Hazard pozbędzie się problemu z plecami to jest świetną opcja na C bez dwóch zdań. Nic nie zostało z defensywnej solidności „zbójcerzy Dyche’a”, ale może na skróconym Turf Moore spróbują się chociaż postawić The Blues. Pomijając jedno szczęśliwe zwycięstwo Burnley w zeszłym sezonie, Chelsea nie przegrała już więcej meczów z Burnley.

Najaktywniejsi z United byli Rydygier i Barkley (3 i 2 strzały). Rudiger (5.9) wygląda nieźle i dobrze odnajduje się przy SFG. Anglik za to byłby znakomitym wyborem do FPL gdyby nie fakt, że u Sarriego wyżej stoją akcje Kovacica, nie mówiąc już o Jorginho i Kante. Nie rozumiem też narzekań na Alonso. Hiszpan właśnie podpisał nowy kontrakt, jest najlepiej punktującym obrońcą w grze oraz ma 4 współczynnik PPM (6.8) i tylko Hazard, Mendy i Sterling są w tej klasyfikacji wyżej od niego.

Crystal Palace – Arsenal

Arsenal strzelił 22 gole, a Liverpool tylko 16. Dlaczego więc Lacazette i Aubameyang mają tak niskie posiadanie, a Ozil wręcz niszowe? Myślę, że nadal pokutują doświadczenia z poprzedniego sezonu, gdzie Liverpool gromił przeciwników kilkoma bramkami. W tym sezonie rozpędzający się Arsenal jest jednak trudny do zignorowania.

Kogo zatem brać? Auba wydaje się być odporny na ławkę. Oczywiście niesamowite jest to, że Gabończyk wszystkie swoje celne strzały zamienił na gole, więc skuteczność taka jest niemożliwa do utrzymania na dłuższą metę, ale wiele mówi to o formie Auby. Jeśli dodamy do tego karne oraz wpływ jaki ma na zespół, te 10,7 to nie jest wcale tak dużo i PEA nie powinien być tylko wyborem niedzielnych graczy.

Laca nadal jest opcją. Miał strasznego pecha, bo zmarnował stuprocentową sytuację, ale choć koledzy usilnie próbowali dogrywać mu piłki to za każdym razem czegoś brakowało. Widać jednak było, że grają na niego. Graczem meczu z Lisami został jednak Mesut Oezil. To już nie jest „śpiący na boisku Mesut”, tylko Ozil w najlepszym wydaniu. 8.4 kosztuje.

Oczywiście musimy pamiętać, że forma domowa i forma wyjazdowe Arsenalu, to dwie różne historie. Jednak choć cenię obronę Palace, to dwie bramki dla Kanonierów wydają realnym scenariuszem.

United – Everton

Wydawało mi się, że United dostali niesamowitego kopa motywacyjnego meczem z Chelsea (super taktyka Mourinho). Miałem wówczas wrażenie, że zawodnicy Mou uwierzyli, iż przeciwników tak prowadzących grę i mocno przeważających (jak Chelsea), można jednak pokonać. Martial szczególnie wyglądał dobrze. Młody ojciec wrócił do łask Mourinho, szczególnie po tym jak podpadł/kontuzjował się Sanchez, a Lingard jest nadal poza kadrą.

Jednakże potem przyszedł mecz z Juventusem i znowu marnie to wyglądało. Jeśli najlepiej wypada tam Lindelof, to znaczy, że jest słabo. Nie wiem czego spodziewać się po Evertonie na Old Trafford, więc nie chcę wróżyć z fusów. Może Martial znów strzeli, może odpali Lukaku z byłym klubem. Szczerze, to nie wiem. Zostawiam to jak jest. Cytując klasyka ten mecz United mogą „wygrać, przegrać, albo zremisować”.

Dziś już czwartek, a zaraz piątek, więc bądźcie dzielni, bo weekend już niedługo!