Veni, Vidi, Vici?

Sarri ma odmienić pokryte patyną i pajęczynami Chelsea. Jak, to muszą wiedzieć w Londynie, bo witano go tam niczym cezara przekraczającego łuk triumfalny. Na pewno Premier League będzie bogatsze o następnego charakternika przy linii bocznej. I to jest fajne. Wszelkie dyskusje o wyższości jednej ligi nad drugą powinny zamykać właśnie takie transfery: Sarri w Chelsea, jakość jak Yarmolenko i Anderson w Młotach lub Seri w Fulham. Wyspy przyciągają. Klub ze Stamford Bridge obejmuje trener, który debiutował w wieku 41 lat obejmując amatorskie AC Sansovino. Podobno homofob i rasista, którego za niesprawiedliwą ocenę umiejętności przepraszał sam bóg Neapolu, Maradona. Podobno krętacz, bo włodarze Napoli od stycznia namawiali do odnowienia kontraktu (3mln netto za sezon, plus 1mln bonusów za łatwe do osiągnięcia warunki), lecz Sarri non stop przekładał spotkanie czekając rzekomo na ofertę Chelsea. Podobno o zwolnieniu dowiedział się z telewizji co uruchomiło drugą narrację o skrzywdzonym przez niewdzięcznego De Laurentisa trenerze. Podobno choleryk przeklinający jak szewc każdą porażkę. Za to na pewno doskonały strateg i fanatyk stałych fragmentów gry.  Uparty jak osioł w temacie rotacji i szastania hajsem. Przychylny nowościom, typu drony na treningu, kochający fajki, kawę, ofensywną piłkę i wysoki pressing 59 letni Włoch. Dla piłkarzy ojciec,  dla kibiców 100% Neapolitańczyk. Sztamy wśród zaufanych, ciśnie wrogom.

Maurizio Sarri przejmuje Chelsea w niewdzięcznym momencie. Klub przypomina zagubioną po imprezie panienkę z resztkami brokatu na sukience i rozmazanym makijażem. Zgoła nieoczekiwany transfer Ronaldo odpalił reakcję łańcuchową, której pierwszymi ofiarami w Londynie stali się Hazard i Courtois. Dwie opoki, i Chelsea, i menedżerów FPL. Do tego Stamford Bridge opuścić chce Willian, a jedynym wzmocnieniem na dzień dzisiejszy jest człowiek Sarriego, defensywny pomocnik Jorginho. Napoli w ubiegłym sezonie grało klasycznym 4 – 3 – 3:

Podobną formację powinniśmy zobaczyć w wykonaniu Chelsea 18/19:

To teoria zakładająca 200 milionowy budżet Sarriego i zapowiadane transfery Allisona, Higauina, Ruganiego oraz Gołowina. W praktyce bramkarz Romy jest ponoć bliżej Liverpoolu (rzucili na stół 70 mln funtów) niż Chelsea, i sam nie wiem dlaczego 31 letni, niemrawy Higauin jest lepszą opcją niż Batshuayi lub Morata? W obronie jedynym pewniakiem na tę chwilę jest Azpilicueta 6.5. Po lewej stronie, zakładając defensywne inklinacje Sarriego, i te 19 czystych kont Azzurri z zeszłego sezonu, pojawić się może sprawniejszy w defensywie Emerson 5.5. Liczę na skład Christensena 5.5; do obsadzenia pozostaje drugi slot CB, w pierwszych kolejkach zagra tam pewnie Rudiger 6.0, później, w razie pomyślnego transferu, obrońca Juventusu Rugani. W rezerwie pozostają jeszcze Luiz, Cahill i Zouma.

Środek pola przejmuje sprowadzony za ponad 50 mln € Jorginho, co uwolni, i być może wypchnie do przodu Kante. Grający box to box Francuz za 5.0, to może być okazja w FPL. Pierwszy raz nie za nazwisko. O trzeci slot powalczą Gołowin, Barkley i Fabregas. I jeszcze atak. Tu Hazard musi zostać. Nie ma innej opcji. W korki Mertensa i Milika mogliby wskoczyć Higuain z Giroudem. Ewentualnie Pedro po prawej stronie. Nie wiem co z Moratą w takiej układance, któremu jednak należy się druga szansa. Pozostają Batshuayi, Tammy Abraham, Moses i Loftus-Cheek.

Najlepsze opcje Chelsea na GW1 to Azpi i Hazard (zakładając grę po mundialu). Jego odpowiednik w Napoli, Lorenzo Insigne, w trakcie 3 sezonów zdobył dla Sarriego 38 goli i 30 asyst. Różnicami mogą być Loftus-Cheek, Willian, Giroud lub Morata, pod warunkiem przekonania do siebie nowego trenera. Dzięki niechęci Sarriego do rotacji powinniśmy mieć pewną i stabilną jedenastkę, nie obciążoną tym razem europejskimi pucharami.

Kalendarz Chelsea to bomba:

Do rozstrzygnięcia pozostaje ewentualny transfer do Realu Hazarda. Belg się nie kryje z planami:

a Real rzekomo zaproponował 170 mln € plus 15 mln € zmiennych za Hazarda i Courtoisa (Courtois za 38 + 9 oraz Hazard za 132 + 6.) Z Courtoisem poszło gładko, ale za Edena Chelsea żąda zaporowe 170 mln €. Transfer wydaje się nieuchronny, ale dobrze by było gdyby do skutku doszedł najwcześniej zimą. Tak aby Sarri miał czas to wszystko poukładać, bo na razie zapach chomika w szatni Stamford Bridge zastąpił chaos, a czas ucieka.

 

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!