Można było tak…

Zafrapował mnie poranny tekst Gruwwy. Do tego stopnia, że drugą kawę spędziłem zadumany nad myślą czy rozterki Łukasza dotyczą też i mnie? Na dobrą sprawę nie wiem; jedziemy w tym samym kierunku ale w innych wagonach. W moim przedziale jest trochę luzu, sprawy są bardziej poukładane a dzieci mniej krzyczą potrafiąc zająć się sobą. Na domiar złego mój pospieszny do GW38 zatrzymał się właśnie na stacji Absurd, której peron zasłania poniższa, nieco uświniona antonimem logiki i przypadkiem, płachta:

best

Oto perfekcyjna niedoskonałość. Oto ekipa, która ułożona w GW1 – bez transferów! z permanentną opaską Sancheza dała by dzisiaj równe 1817 punktów a co za tym idzie pierwsze miejsce na świecie. Kilka nazwisk brzmi jak konkretny wyrzut sumienia: Coleman dla każdego posiadacza Bainesa z karnymi, Mane śmieje się w oczy pozostałym pomocnikom Kloppa; Defoe jako 3 napastnik; Heaton na bramce. Oto cesarz szablonu i zarazem dowód ile planowania oraz strategii mieści się w fantasy premier league.

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!