Budzik.

Znowu ten jebany budzik. Dziś, wczoraj, przedwczoraj, przed przedwczoraj. Poprzedni tydzień. Poprzedni miesiąc, poprzedni rok. Poprzednie lata. Cały czas napierdala budzik z rana. Ale chuj, wyłączę go bo zaraz cały dom się obudzi a to przecież , jest ta krótka chwila ciszy i samotności, której tak bardzo zaraz będzie brakowało.

via GIPHY

Cisza. Spokój. Można na spokojnie przemyśleć wczorajszy wieczorny plan. Ten plan, który jak zawsze ma tyle samo plusów co minusów. Ten plan, którego słuszność można podważyć za każdym razem. Jedyna pociecha w tym, że każdy tak ma. Każdy może popełnić błąd i wykombinuje taką kombinację alpejską, która nie będzie do utrzymania i trzeba będzie zjechać na dupie do mety, gdzieś tam daleko na dole.

Tyle czasu na kombinowanie, niczego dobrego nie wróży. Im więcej czasu, tym więcej możliwości, tym większa szansa że wybór będzie nieprawidłowy. Na Salahu straciłem tyle kasy, że wstyd się przyznać. Brak Aguero w składzie nie wygląda dobrze. Wszytko to w cieniu Harrego. Poza tym, kilka kontuzji, zawsze jest ktoś lepszy do kupienia niż ten obecny w składzie. Minus milion za transfery, tak na szybko, lekką ręką do wydania. a to tylko załatwienie najpiękniejszych spraw. Z jednej strony trzeba gonić ale jak to robić, jeżeli co pojawi się jakaś różnica, to po kolejce czy dwóch znajduje się w składach powyżej w tabeli.

Aha, jeszcze Sprawdzić czy ceny nie spadły. Nikt nie wie, czy spadną czy nie. Jedna z największych tajemnic tego świata. Oby nigdy, nikt się nie dowiedział. W życiu, potrzebne są tajemnice. Wszystkie te stronki ze zmianami cen, nie są warte uwagi. Kiedyś tego nie było i było lepiej. Wszyscy jechali na tym samym wózku.

via GIPHY

Droga do pracy zawsze upływa w taki sam sposób.Pamiętam jak wsiadam do samochodu a następnie jak wysiadam. Trochę tak jak ze słuchaniem drugiej połowy. Pamiętam początek i koniec, środek gdzieś się gubi. Może ten plan, który jest Salah i Aguero IN, nie jest aż taki sensowny na ten GW? Duże koszta na wejściu. -8 hamuje, szczególnie, że teraz przyjdzie im grać w tym samym spotkaniu. Że akurat nie mogli trafić na Swansea albo Huddersfield? Albo, Kane mógł grać z United na wyjeździe. Wtedy prosta decyzja a teraz? Jakieś to wszytko popieprzone jest. Tylko zazdrościć tym strategom, którzy mają teraz Kane , Salaha i Agueo w składzie. 95% z nich to zombie team, proste ale przy nie korzystnym obrocie spraw, czerwone strzałki.

I po co przyjechał do pracy skoro miałem pojechać do lekarza? Zawsze to samo, ostatnio temu starszemu dawałem żarcie ze słoiczka. Jeszcze chwila i zacznie się zastanawiać co jest ze mną kurwa nie tak? Na dziś, nie widzę problemu.

via GIPHY

Posiedzę teraz grzecznie w poczekalni. Wracam do planu. Co zrobić? Jak żyć? To xG takie popularne za Odrą. Może tam gdzieś odpowiedź drzemie? Taki prosty wykres, aby porównać tych dwóch dżentelmenów.

Na żółto Aguero,na zielono Kane. Kane oddaje więcej strzałów Sh90 ale xG90 nie pokazuje aż tak dużej przewagi jaką można by wnioskować po Sh90. Jednak, zamiast skupiać się na szczegółach, popatrzmy na cały obraz. Aguero wygląda lepiej w każdej kategorii , oprócz Sh90. Można z tego wywnioskować, że cała drużyna Tottenhamu gra na Harrego a ten oddaje masę strzałów ale nie są one aż takim zagrożeniem dla przeciwników. Z drugiej strony , Aguero w otoczeniu całej machiny jaką stworzył Pep, jest dużo wszechstronniejszym zawodnikiem. Z większą szansą na punkty z asyst.

Odrywając się na chwilę od kalendarza i najbliższych spotkań. Gdyby ich najbliższe spotkania były na podobnym poziomie a nas stać tylko na jednego z nich to Aguero powinien być naszym wyborem do składu. Zaoszczędzona kasa, dobrze zainwestowana, przyniesie więcej punktów niż sam Kane w składzie.

via GIPHY

To co Panu dolega?

Jakiś taki niewyraźny jestem ostatnio.

Hmm, nie wyraźny Pan powiedział? Od kiedy?

Półtora tygodnia , mniej więcej.

Aha, to co się stało , ze akurat to jest półtora tygodnia?

Przestali grac. Tak po prostu, przestali grac a wcześniej grali non stop.

Nic nie rozumiem, ale to chyba jakiś syndrom odstawienia u Pana?

Bardzo możliwe. W każdym razie, żona kazała mi pójśc do lekarza. Podobno na kolonoskopię trzeba było długo czekać, więc zapisała mnie do tego od głowy.

Rozumiem. To może po kolei, proszę zacząć od początku.

Nie wiem czy mamy tyle czasu aby zacząć od początku. Może powiem Panu, jak to wyglądało w ostatnich dniach. Rano sprawdzenia tego co się wydarzyło w nocy. Pewnie sobie Pan pomyśli, a co się mogło w nocy wydarzyć ale jednak mogło. Kiedyś taki kun Aguero pojechał na wycieczkę a w nocy ktoś wrzucił zdjęcie jak się rozbił na jakimś slupie. Później sprawdzę czy ceny się nie pozmieniały. Następnie , przemyśle stary plan a później stworze tysiąc nowych. Cały czas w stresie , czy to co wymyśliłem, zamieni się w zielone strzałki. Czy wstydu dla rodziny nie będzie. Czy nie będę czul tych drwin za plecami. I tak proszę Pana, od tylu już lat. A końcówka roku jest najgorsza. Strasznie intensywna i stresująca. Te siew włosy, wszystkim mowie ze od pracy ale kto wie czy to od pracy czy od fpl.

I teraz, przyszedł Pan do mnie z syndromem odstawienia od tego stresu?

…dokładnie.

Rzeczywiście, kolonoskopia na niewiele by się Panu przydała. A kiedy zacznie się ten stres ponownie, długo będzie pan jeszcze czekał?

W sobotę. Wszytko od nowa ale na krótko. Trzy kolejki tylko i znowu przerwa. Poranek jak każdy inny, tylko masz w głowie godzinę o której pokażą się pierwsze składy, później, sprawdzę kto kogo kupił , kogo wystawił na C. Pogadam z kilkoma osobami o tym co się zacznie. Usiądę w fotelu i zapnę pasy.Chociaż tak naprawdę, będę wtedy wykonywał tysiące rzeczy i czekał na pikniecie telefonu. Wie Pan, ile takie piknięcie wywołuje emocji i stresu?

Nigdy nad tym się nie zastanawiałem. A czego Pan chce? Jak rozumiem, teraz jest syndrom odstawienia a jutro może Pan się pojawiać bo plan nie wyszedł i będzie Pan psychicznym wrakiem , nie nadającym się do niczego. Czy Pan oczekuje, że wystawię Panu L4 na cały sezon?

Nie myślałem o tym, ale to chyba byłoby najlepsze wyjście z sytuacji.

Ha, tak sobie na szybko przeanalizowałem to co usłyszałem i mnie te pasy zaciekawiły. Może to jest wyjście z sytuacji?

tzn?

to znaczy, że albo wyjdzie Pan z mojego gabinetu i przestanie sobie robić jaja z mojej osoby albo uznam Pana za osobę niepoczytalną i wyjedzie Pan stąd wózku przypięty pasami.

Przepraszam, chyba Pan zasnął a teraz Pana kolei.

A tak, rzeczywiście ale kolonoskopia nic tutaj nie pomoże, proszę wejść za mnie.  Do widzenia.

Load More In FANTASY PREMIER LEAGUE

Sprawdź

McDonald’s FIFA World Cup Fantasy – wnioski po 1 rundzie

W pierwszej rundzie pozostały jeszcze dwa spotkania, w tym wielce wyczekiwane starcie Kolu…