Czyli gdzie szukać punktów po przerwie reprezentacyjnej w Liverpoolu i Manchesterze City.

Statystyki zawodników i zespołów rozpatrywane w okresie GW9-12 (czyli od poprzedniej przerwy reprezentacyjnej).

Liverpool

Cry-BHA-EVE-bou-WAT
Bramki strzelone: 8 (xG 6.94)
Bramki stracone: 4 (xGC 4.37)

Niektórzy mówią, że to już ten sezon. Warto jednak wspomnieć, że poza meczem z City ostatnia wygrana Liverpoolu w lidze dwiema bramkami to GW5 i podejmowane u siebie Newcastle. Kolejne wygrane miały zawsze mniej lub bardziej dramatyczny przebieg, a z będącym wtedy w dużym dołku Manchesterem United nie udało się przechylić wyniku na swoją stronę. Nie ma co deprecjonować tych meczów, warto jednak o stylu wygranych pamiętać ściągając zawodników Liverpoolu do swoich drużyn.

Trent Alexander-Arnold 7.2, TSB 29,4% xG 0.32 xA 1.13

Najdroższy „obrońca” w grze, który w ostatnim okresie mniej błyszczy w FPL. U młodego Anglika mamy ogromną liczbę dośrodkowań i długich piłek – obie statystyki dwukrotnie wyższe niż u Robertsona. Podobnie liczba kluczowych podań dwukrotnie przemawia na korzyść Trenta; 3,50 na mecz kontr 1,75 na mecz. Nawet jeżeli ich jakość (widoczna po relatywnie niewielkim xA) spadła, wciąż jego mecze trzeba oglądać za kanapą. Salah nawet jeżeli będzie występować w meczach przy kontuzji kostki powinien unikać strzałów ze stojącej piłki, co zwiększy liczbę wolnych wykonywanych przez młodego Anglika. Odważni mogą liczyć na utrzymanie pechowej passy bez punktów, ja na tyle odważny jednak nie będę.

Andrew Robertson 7.0, TSB 22,1% xG 0.36 xA 1.42

Formalnie przypominam o ciągnącym się za nim widmie plotek o kontuzji. Mam nadzieję, że przed początkiem kolejki sytuacja będzie już jasna. Tak jak Alexander-Arnold jest znakiem ilości szans, Robertson jest ostatnimi czasy znakiem jakości ich wykorzystywania. Liczba bramek i asyst większa niż spodziewana – forma jest, oby jeszcze zdrowie dopisywało. O ważnej przewadze w tym sezonie Szkota wspominał ostatnio Garret w rozmowie z Gruwwą: do goli i asyst trzeba pary zawodników w formie, a to gwarantuje biegający obok Robertsona Mane.

Virgil van Dijk 6.4, TSB 40,3% xG 0.05 xA 0.06

W zestawieniu trochę z obowiązku – moim zdaniem posiadanie van Dijka obecnie się nie broni. xGC Liverpoolu nawet po powrocie do bramki Alissona jest 6. w lidze, za m.in. Evertonem i Bournemouth. Holender wciąż przewodzi w liczbie odbiorów, przechwytów i wybić, ale bez CS-ów bonusy nie nadejdą. Potencjał ofensywny mocno zmalał od początku sezonu, ostatni okres w lidze to jeden oddany strzał przez 4 spotkania.

Dejan Lovren 5.3, TSB 0,4%

Gdyby Liverpool wrócił do liczby czystych kont z zeszłego sezonu – byłaby to fajna opcja na tanie wejście w punkty. Jednak przy wysypie tańszych o około milion obrońców z podobnym xGC i większym ciągiem na bramkę Lovren przestaje być atrakcyjną opcją.

Mohamed Salah 12.3, TSB 26,8% xG 1.70 xA 0.04

Tak jak u Robertsona, z zakupem radzę czekać do wyjaśnienia sytuacji z jego sprawnością.
Po tym jak wymieniłem go na Mane po GW2 pokarał mnie z miejsca 15 punktami, co zapowiadało koszmar. Faraon od tego momentu jednak ani razu nie miał dwucyfrowej zdobyczy punktowej, od pewnego czasu nawet przestałem patrzeć na niego zza kanapy. Kiedy to może się zmienić? Tak naprawdę w każdej chwili, liczbowo to najwyższe xG za ostatni okres w Liverpoolu i nieco ponad 5 oddanych strzałów na mecz. O asystach można na razie zapomnieć, Salah znowu przestawił się na tryb berserkera strzelając gdy tylko ma okazję i omijając partnerów z drużyny. Pod katem punktów z gry to dobry kierunek, jednak przy takim podejściu liczba niecelnych strzałów zbija potencjał na bonusy. Teoretycznie znaczną przewagą Egipcjanina nad Mane są karne.

Sadio Mane 12.1, TSB 35,6% xG1.63 xA 0.98

Pomimo początkowych trudności – jednak z moich najlepszych inwestycji w tym sezonie. Mane w tym sezonie nie wytworzył przepaści punktowej pomiędzy nim a Salahem, ale w przeciwieństwie do Egipcjanina imponuje czterema dwucyfrówkami przy których zgarniał jeszcze bonusy. Senegalczyk w tym sezonie jest niezłym wyborem na kapitana, w meczach z rywalami spoza TOP6 nie zapunktował tylko z Norwich (wejście z ławki) i na wyjeździe w Sheffield. Puste przeloty z Arsenalem (na początku sezonu, gdy jeszcze nie byli pośmiewiskiem), Chelsea i Manchesterem United można przeboleć, nie były to oczywiste mecze na dawanie opaski. Z tej perspektywy to Mane, a nie Salah wydaje mi się groźniejszy w nadchodzącym zielonym kalendarzu. Sadio oddaje dwukrotnie mniej strzałów na mecz od Egipcjanina (2.25), ale nadrabia dostrzeganiem kolegów z drużyny (2.5 kluczowego podania na mecz).

Roberto Firmino 9.4, TSB 10,6% xG 1.29 xA 0.34

Realnym zagrożeniem w FPL dla Salaha i Mane był na początku sezonu, teraz to już mgliste wspomnienie. Można mówić o pechu w ostatnim okresie, ale fakty są takie, że Brazylijczyk jest w podobnej cenie co Vardy, a ostatnie duże punkty zgarnął w GW6(!). Niezła liczba strzałów – 3.33 nie ma ostatnio żadnego przełożenia na punkty. Można próbować, ale warto sobie zadać pytanie, czy to akurat Firmino jest tym brakującym ogniwem naszej drużyny. Według mnie szczególnie w pomocy są ciekawsze opcje w niższej cenie.

Alex Oxlade-Chamberlain 6.2

Wspominam o nim na wypadek dłuższej przerwy Salaha. Jak dla mnie jest to najmocniej dobijający się do pierwszego składu zawodnik, który ciągnął drużynę w Lidze Mistrzów (3 gole, 2 razy gracz meczu) i nie odstawał jakością. Jeżeli tylko zyska na okres kilku GW pewny plac, będzie fajną różnicą.

Co z BGW18?

To pierwsza od dawna sytuacja, gdzie mamy w FPL problem z KMŚ. Teoretycznie sytuacja wygląda źle, tj. Liverpool wyjeżdża na dwa mecze z długim przelotem (Bahrajn), w między czasie omija GW18 i puchar ligi (znaczy gra zespół U-21 – jakiś absurd według mnie i trochę podchodzi to pod wykluczenie z rywalizacji Liverpoolu, nie wiem czemu nie udało się tego w sensowny sposób zaplanować, skoro o KMŚ wiadomo było przed układaniem grafika na sezon). Sytuacja Liverpoolu i gotowości piłkarzy na GW19 powinna jednak być w miarę stabilna, oczywiście jeżeli Klopp w półfinale zamiesza składem i da szansę w większości rezerwowym, co powinno być wystarczające do awansu. Przerwy pomiędzy meczami The Reds będą wyglądać w tym okresie następująco:

GW17 – 4 dni 3 godziny – półfinał – 2 dni 22 godziny – finał – 5 dni – GW19.

Dla porównania:

Aston Villa GW17 – 3 dni 3 godziny – EFLcup – 3 dni 17 godzin – GW18 – 4 dni 22 godziny – GW19

Everton GW17 – 3 dni 4 godziny – EFLcup – 2 dni 15 godzin – GW18 – 5 dni – GW19

Manchester City GW17 – 3 dni 4 godziny – EFLcup – 3 dni 16 godzin – GW18 – 4 dni 22 godziny – GW19

Potrojenie Liverpoolu na najbliższe mecze nie oznacza przecież, że trzeba będzie ich trzymać na GW18, przy dobrym zaplanowaniu nie będzie problemem sprzedaż 1 czy 2 zawodników – należą do najdroższych w swoich kategoriach i znalezienie zastępstwa 1:1 nie powinno być trudne.

Manchester City

CHE-new-bur-MUN-ars
Bramki strzelone: 8 (xG 12.05)
Bramki stracone: 4 (xGC 3.82)

Ostatnio mam wrażenie, że nawet Guardiola nie wie do czego dąży, i jaki ma długofalowy plan. Dlaczego najpierw opowiada (i mecze to potwierdzają) o wybitnej formie Mahreza, a potem przestaje zupełnie go wpuszczać na boisko w lidze. Dlaczego nie kupił w letnim oknie środkowych obrońców, skoro nie ma żadnego zaufania do Otamendiego. Dlaczego gra jakąś taktyką z Football Managera z defensywnymi pomocnikami na środku obrony. Dlaczego nie zmienia tej taktyki pomimo, że ośmieszyły ją zespoły pokroju Atalanty. Dlaczego po tych przejściach kontynuuje durny pomysł z Fernandinho w najważniejszym meczu pierwszej połowy sezonu.

Podsumowanie występów w pierwszym składzie w ostatnim okresie:
Kun-Jesus: grali co spotkanie na zmianę z wyjątkiem pucharu ligi, gdzie zagrali obaj
Sterling i KdB: odpoczynek tylko w pucharze ligi
Bilva: odpoczynek tylko w jednym meczu Ligi Mistrzów z Atalantą, gdy jeszcze zdrowy był Dilva
Mahrez: występy tylko w Lidze Mistrzów i pucharze ligi

Tak jak mecz z Wolverhampton był negatywnym momentem przełomowym zaczynającym okres chaosu w składzie i kryzysu jakości gry, tak jest szansa że mecz z Liverpoolem będzie kolejnym przełomem, tym razem pozytywnym. Wystarczy wrócić do prostej gry opartej na ustawianiu piłkarzy na ich nominalnych pozycjach, wyborze najlepszej pod względem formy jedenastki i jasnej hierarchii w drużynie. Jakość piłkarska, której w Manchesterze nie brakuje musi się obronić.

Ciężko znaleźć pewnych składu obrońców w Manchesterze City, co utrudnia ich zgranie i przekłada się na osłabienie jakości obrony. Do momentu powrotu Edersona proponuję ich niestety unikać. Claudio Bravo po wejściu zaliczył fatalne spotkanie z Atalantą, a z Liverpoolem popisywał się dopiero po stracie goli, które poza pierwszym trafieniem niekoniecznie musiały wpaść. Dwa lata temu opieranie obrony o Chilijczyka wyglądało źle, teraz zapowiada się podobnie.

Gabriel Jesus 9.5, TSB 1,6% xG 3.13 xA 0.38

Miał duży potencjał, by w ostatnim okresie być super różnicą FPL. Trochę to w sumie symptomatyczne, że wchodzi gość do składu najbardziej ofensywnej drużyny, gra na szpicy a kupuje go tylko 9503 osób w GW10 i 11204 w GW11. Szansa przyszła do niego w momencie kompletnego braku formy, do tego daje się mu wykonywać karne, czego robić nie umie (dwie bliźniaczo zmarnowane jedenastki z Atalantą i ostatnio w reprezentacji). Po tym okresie powinien z powrotem zostać wyborem nr 2, pytanie tylko które mecze Pep potraktuje priorytetowo.

Sergio Aguero 12.0, TSB 21,8% xG 1.28 xA 0.00

Ostatnia rotacja wybiła go wyraźnie z rytmu, co było jedną z przyczyn braku bramek z Liverpoolem. Jako jedyny został zmieniony co źle wróży na przyszłość. Czekamy na jakąkolwiek pewność składu.

Kevin de Bruyne 10.2, TSB 39,9% xG 0.79 xA 1.17

W meczu z Liverpoolem jeden z najlepszych w swoim zespole, pracujący na całym boisku łącznie ze wspieraniem obrony. Ogólnie ma jednak za sobą gorszy okres z tylko jedną asystą w domowym meczu z Aston Villą. Jego statystyki kluczowych podań są znacznie słabsze niż w poprzedniej części sezonu, ale wciąż najwyższe w drużynie. W liczbie strzałów ustępuje wszystkim kolegom z ataku oprócz Bilvy. Mógł zyskać na kontuzji Dilvy kiedy przesunął się znacznie bliżej bramki, szansy w FPL nie wykorzystał, a wracający Hiszpan siedział już na ławce w ostatnim meczu. Zasadne zaczyna być pytanie, czy nie zbliża się przypadkiem moment na zainkasowanie zysku i poszukanie punktów gdzie indziej.

Ilkay Gundogan 5.2, TSB 1,6% xG 0.47 xA 1.47

Na pierwszy rzut oka inwestycja w Gundogana wygląda jak ściąganie Kante, czy Ndidiego. Jak się jednak lepiej przyjrzeć, to Gundogan nie odstaje w szansach na asystę od KdB zarówno jakościowo, jak i ilościowo (kluczowe podania na mecz 3.11 vs 2.75). Ilkay np. z takim Southampton oddał 6 strzałów (oczywiście zza pola karnego), w innych meczach przynajmniej 2 razy próbował szczęścia. Jeżeli kogoś stać, to może być to fajna, pewna składu różnica na ławce przy okazji grudniowych rotacji.

Bernardo Silva 7.9, TSB 12,5% xG 0.83 xA 1.05

Największy wygrany ostatniego okresu, pierwszy raz ma w zespole tak mocną pozycję. Absurdalna sytuacja z karą za „rasizm” wstrzymuje transfery Silvy i daje wyjątkową szansę Mahrezowi. Jeżeli Portugalczyk po karze wróci do składu, to powinien wrócić też na nasze radary. Martwi (podobnie jak u wspomnianego wyżej Belga) niestabilna pozycja na boisku. Z Liverpoolem grał dużo głębiej od KdB, a np. ze Świętymi był już na wysokości pozycji Sterlinga. Bernardo oddaje dużo mniej strzałów niż KdB  (1.52 na mecz), w liczbie kluczowych podań nie ma już takiej przepaści.

Raheem Sterling 12.0, TSB 35,6% xG 2.29 xA 2.24

Gdyby po wydarzeniach z Gomezem dostał żółtą kartkę, właśnie szukalibyśmy dla niego zastępstwa. Brak zdecydowania sędziego kupił mu trochę czasu, ale wątpię by wytrzymał bez zawieszenia do 31. grudnia, szczególnie że nerwów nie był w stanie opanować nawet na zgrupowaniu reprezentacji. Sterling w ostatnim okresie to największy zmarnowany potencjał na gole i asysty, jedyna eksplozja dokonań wystąpiła z Atalantą w domowym meczu. W Prermier League Sterling oczarował nas w pierwszym meczu ligi (u mnie wtedy na C), co zapowiadało usłany różami sezon. Gdyby jednak zapomnieć o GW1, to od tego czasu mam jedną dwucyfrówkę i wielokrotny materiał na zmarnowanego kapitana (np. w meczach u siebie z Brighton, Wilkami, Southampton, czy na wyjeździe do Norwich). Wiele osób, które po GW1 zdecydowały nie zdejmować opaski ze Sterlinga powinno żałować, w tym okresie lepszymi opcjami na punkty było 8 innych pomocników (m.in. takie tuzy jak Richarlison). Najbliższe mecze to dobra okazja na refleksję nad przydatnością trzymania Sterlinga, który zamraża 12 mln ze składu. Szczególnie, że podjęte ryzyko gry bez niego może się szybko opłacić gdy wpadnie brakująca do zawieszenia kartka. Z drugiej strony już nie takie historie widzieliśmy (np. Diego Costa, który przez około dwa miesiące unikał zawieszenia za kolejną żółtą kartkę w pierwszej części sezonu).

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA