Rewolucja by Pogba.

O czym się myśli na autostradzie? O kierowcy Tira, który lewym pasem już drugi kwadrans wyprzedza opasłą cysternę oraz o niespodziewanej kontuzji Pogby. Jako posiadacz tego ostatniego ze zdziwieniem odkryłem, że prawdopodobny miesięczny odpoczynek Francuza od footballu jest mi prawie na rękę. Po ostatniej kolejce spocząłem na laurach. Na tak wygodnej i miękkiej podusi, że nie miałem pojęcia co dalej ze składem. Bez impulsu do zmian, bez motywacji i planów. Skarżyłem się Gruwwie. Szukałem inspiracji w ciemnej Fortunie. Nic. Wymuszony transfer Pogby wywoła przynajmniej małą rewolucję. U mnie, i w niejednym innym składzie. Podobnie rzecz się ma z Mane, który na pewno będzie pauzował dwie następne kolejki EPL. Obaj dżentelmeni mają ponad 30% posiadanie a rynek adekwatnie reaguje do wieści. W najgorszej sytuacji jest jakieś 27 tysięcy menedżerów, którzy zaraz po weekendzie zamienili Mane na Pogbę. Ludzie, w tygodniach z Ligą Mistrzów czekamy minimum do środy. Zwłaszcza przy tak wyciszonym przez wieże rynku zmian cen.

Popularnym ruchem będzie wymiana Pogby na Choupo – Motinga. Pomocnik Stoke City uwalnia ponad 2.5 miliona, które wzmocni pozostałe sloty. To ruch szablonowy, na zasadzie gonienia punktów, ale tak naprawdę żaden inny pomocnik w przedziale 7-8 baniek nie wygląda jak milion dolarów. Wśród alternatyw wybrałem sobie ponownie Ince’a – strzał co 25.6 minut i w kalendarzu Leicester, Burnley oraz Swansea – taka ślepa wiara czasami może dać punkty, w pewnym momencie sezonu każdy do tej siatki trafi. Pozostali jeszcze Ritchie, Antonio i Silva. Tylko wiecie, żaden z nich nie wbił dwóch goli Manchesterowi United. Kto ma kasę a nie ma Salaha może poczekać do dzisiejszego pojedynku Liverpoolu z Sevillą. Przewidywana nieobecność chorego Salaha powinna oznaczać występ w weekend z Burnley. Pozostałe opcje premium to Mahrez, Hazard i Ozil. Ten ostatni jest w pierwszej trójce zawodników, którzy oddali najwięcej kluczowych podań. Zaraz obok Mkhitaryana i kupionego po weekendzie przez niemal 200 tysięcy Daviesa.

Jeżeli po czterech minionych kolejkach mam jakiekolwiek wnioski, to pierwszym będzie nieoczekiwana pochwała cierpliwości. Gonienie punktów pomocników Liverpoolu i tym samym odprawa KDB, Kane’a czy innych nie dało spodziewanych efektów. Przestał punktować Alonso, zaciął się Chicharito a Henrikh w ostatnim meczu nie oddał nawet jednego strzału. I właśnie przez to zakup Choupo – Motinga wydaje się za prostym rozwiązaniem. Niemal podpuchą na usianym wilczymi dołami podejściu do GW5. Punktów nie zdo­bywa się łat­wo, a jeśli dochodzi się do nich bez tru­du, oka­zuje się wkrótce, że są bez­wartościowe i niez­dolne sta­wić opór w walce. Tak po prawdzie, jedynymi pewniakami na weekend wydają się Davies, Eriksen i kapitan Kane. Przynajmniej do momentu kiedy ktoś nie wspomni o Wembley czy Borussi Dortmund.

 

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!