Oby nam się dobrze działo.

Przed początkiem sezonu menedżer FPL musi być trochę sprytniejszy od diabła i cierpliwszy niż anioł. Mając coś z Piotrusia Pana i Żyda Wiecznego Tułacza zobowiązany jest emanować pewnością, pozytywną energią oraz niezachwianą wiarą we własne wybory. Najlepiej aby był czystym duchem i ubogim ciałem ascetą, okazyjnie dilując na niszowym blogu seksownymi koszulkami. Skład na GW1 powinien ułożyć 12 godzin po odpaleniu FPL. Nie zmieniać w nim nic aż do pierwszego gwizdka. Alfa i omega, początek i koniec. Zabawne, że nikogo nie interesuje ile z takiego gieroja pozostaje po 38 kolejce. Dust and bones baby, dust and bones.

Wydaje się, że dla hardcorów to najłatwiejszy od lat początek sezonu. Ograniczony przez mundial wybór piłkarzy premium zamyka trudniejsze decyzje w gronie czterech drogich napastników, dziesięciu pomocników i podobnej ilości obrońców. Nawet do znudzenia opisywane na blogu różnice dzielą się na te popularne bezpieczne i hipsterskie nisze nisz. Utuczony ekspertami Twitter trzeszczy w szwach od tłustych porad i w rezultacie przeglądane składy wyglądają podobnie a żaden z nich nie wygra fantasy premier league. W większości są dobre, pozbawione dziecięcych błędów, zbalansowane i pod krawatem. Każdy z nich może spokojnie zawalczyć o top10k, ale na razie żaden nie jest skażony obłędem i pierwiastkiem geniuszu. Również mój. W piątek kolumna podobnych składów rusza prosto przed siebie, drużyny łączą się w klin, nie można już rozpoznać pojedynczych ludzi, tylko ciemny pochód przesuwa się do przodu, osobliwie uzupełniany przez napływające z morza mgły głowy i karabiny. Śmieszy mnie historia jednego z influencerów FPL, który celowo na tydzień wyłączył Twittera, nie tykał fejsa, nie omawiał z nikim składów a koniec końców i tak ułożył szablon.

O wygraniu tegorocznej edycji FPL pomyślę jutro, dzisiaj każdy powinien się skupić na pierwszych kolejkach. Słychać głosy, że nie są istotne, że wszystko można odrobić, bo to tylko start maratonu. Drogie świry liczy się każdy pieprzony pojedynczy punkt, tutaj chciwość jest dobra a udany start stawia cię o krok przed szablonem dając luksus zachowania transferu. Druga błędna hipoteza pierwszych GW to założenie, że skład układamy wyłącznie na kilka kolejek. Nie układamy. Nawet ten szablonowy musi przeżyć jak najdłużej, gdyż szybko odpalona dzika karta zostawia nas bezbronnym gdzieś do 30 kolejki! Drużyna na GW1 wcale nie musi się składać z grającej piętnastki, rotujących piłkarzy i kapitana Salaha. Przed jutrzejszym dniem każda opcja jest dobra, ta z czwórką obrońców premium, jak i ta z potrojonym Liverpoolem i Manchesterem City. I tylko do piątku każdy z was ma równe szanse.

FPL jak każda gra ma swój początek i koniec. Dołączając warto dotrzeć do mety w zdrowiu i pomyślności. Słowa kluczowe na cały sezon to dystans, emocje, satysfakcja, kasuję konto, Kane to kurwa. I raz jeszcze dystans. To tylko gra dlatego nie wynośmy jej na piedestał myląc priorytety. Zarazem to jakiś kokainowy pierdolnik, który większość moich znajomych i przyjaciół żegnała słowami nigdy więcej, a na kilka dni przed nowym sezonem napakowani jak autokar do Lichenia zapowiadają reszcie wyłącznie śmierć i pożogę.  A teraz sport i prognoza pogody. Życzę wszystkim powodzenia w nowym sezonie 18/19.

Fragmenty planowanej na kwiecień 2019 r. Autobiografii Niszowego Bloga FPL”Czternaście sezonów samotności. Nie jesteśmy już młodzieżą. Nie chcemy już szturmować czołówki tabeli. Jesteśmy uciekinierami. Uciekamy przed sobą. Uciekamy przed swoim życiem. Mieliśmy osiemnaście lat i zaczęliśmy kochać świat i życie, a potem grać w FPL, i do tego właśnie musieliśmy strzelić. Pierwszy granat, który uderzył, trafił nas w serce. Jesteśmy odcięci od czynnego życia, od dążeń, od postępu. Nie wierzymy już w nie, wierzymy w FPL.

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!