Analiza GW5 w europejskich pucharach pod kątem FPL

Tottenham – Olympiakos Pireus

W Tottenhamie skład wyjściowy bliski ligowemu, kontuzjowanego Daviesa zastąpił Rose.

Spurs byli zaskoczeni ofensywną grą Greków od pierwszych minut spotkania, pressing i atakowanie wieloma zawodnikami spowodowało panikę w szeregach gospodarzy. Pierwszy gol stracony po dużym błędzie Rose’a, kolejny to brak komunikacji w obronie przy rzucie rożnym. Statystyki posiadania piłki w pierwszej połowie zakłamują wyraźną przewagę boiskową Olympiakosu. Mourinho poszedł na całość już w 30. minucie zmieniając Diera na Eriksena. Pomimo wyraźnych sygnałów z ławki żeby uspokoić grę zaczęło się granie długich lag w kierunku pola karnego Greków.

Z pomocą przyszedł tuż przed przerwą obrońca gości, który przepuścił piłkę wystawiając tym samym Dele Alliemu pustą bramkę. Szybkie wyrównanie po przerwie nie ostudziło ochoty gości na wywiezienie punktów, ale to Tottenham był skuteczniejszy.

Na plus: Mentalność zwycięzców – coś czego dawno nie widzieliśmy w Tottenhamie. Nie załamali się po bramkach, konsekwentnie starali się odrobić straty i nie zaspokoiło ich 3:2. Według mnie opowieść o braku potencjału na gole przy Mou możemy wyrzucić do śmieci. Kane wraca, 2 ważne gole. Jeszcze nie jest to jego najlepsza wersja w karierze, ale idzie do przodu. Aurier – nagle jest mega opcją w FPL. Mourinho już drugi mecz gra w ustawieniu 4 obrońcami, gdzie w fazie ataku lewy obrońca schodzi do środka, a Aurier dubluje prawą pomoc/skrzydło. Gol i asysta nie są dziełem przypadku:

Po lewej stronie Rose (wyżej), a po prawej Aurier (niżej).

Na minus: Cała obrona, Gazzaniga i defensywni pomocnicy. Niewytłumaczalne błędy w ustawieniu, elektryczność.

Sytuacja w tabeli: Skończą na drugim miejscu, według mnie w ostatnim meczu powinni wyjść rezerwowi.

Manchester City – Szachtar Donieck

Ederson, Cancelo, Fernandinho (C), Otamendi, Angelino, Rodrigo, Gundogan, De Bruyne, Bernardo, Sterling, G Jesus. Teoretycznie zwiększa to szanse zestawu Walker, Mendy, Dilva, Mahrez w weekend. Teoretycznie, w praktyce to wciąż Pep.

City nie miało w pierwszej połowie koncepcji na rozbicie obrony Szachtaru, a podchodzenie wysoko obrońców kończyło się bardzo groźnymi kontrami. Najbardziej wysunięte trio Sterling- Jesus – Bilva bez strzału na bramkę w pierwszej połowie (!). Po przerwie konserwa została szybko otworzona, jednak zamiast pójść za ciosem dostali kontrę. Do końca meczu City miało już tylko jedną klarowną sytuację, gdzie obrońca wybijał z linii.

Na plus: Gündogan – wysokie ustawienie uzupełniało linię ataku, przytomnie się odnalazł przy golu. Otamendi (w ataku) – najwięcej strzałów w drużynie (3). De Bruyne – był wszędzie, 2 kluczowe podania, 13 dośrodkowań, 2 podania prostopadłe. Jesus – szału nie było, ale wypracował bramkę i szukał kolegów polu karnym (4 kluczowe podania)

Na minus: Obrona City, która nie radziła sobie ze swoim wysokim ustawieniem. Bilva, Sterling – przeszli obok meczu.

Sytuacja w tabeli: Pierwsze miejsce dawno zapewnione, ciekawa sytuacja za plecami gdzie awansować może każdy.

Valencia – Chelsea

Wyjściowy skład z Azpilicuetą na lewej obronie, a Jamesem na prawej. Christensen wraca do jedenastki. Mount ławka.

Wyrównany mecz, w którym zwłaszcza na początku lepsze sytuacje miała Valencia, ale fatalnie pudłowała. W obronie Chelsea przez cały mecz dużo nieporozumień, niedokładnych podań przy wyprowadzaniu piłki i braku komunikacji.

Abraham zniesiony z wyraźnym bólem, czekamy na oficjalne informacje o kontuzji.

Na plus: Kovacić – mógł mieć 2 bramki, którymi wyrobiłby normę do końca kariery. Pulisic – nie był to wielki mecz, ale inteligentnie znalazł się w sytuacji przy golu.

Na minus: Kepa (mimo obronionego karnego) i obrona Chelsea – zmiany ustawienia w defensywie niby niewielkie, ale spowodowały momentami ogromny chaos, jakby grali ze sobą pierwszy raz. Londyńczycy mieli dużo szczęścia, Valencia powinna zamienić na gola jedną z trzech kontr, które kończyły się sytuacjami na (prawie) pustą bramkę z dużego kąta.

Sytuacja w tabeli: Aby awansować Chelsea musi wygrać ostatni mecz z Lille.

Liverpool – Napoli

Tym razem odpoczywa TAA i Wijnaldum.

Mecz podobny stylem do spotkania City. Dominacja Liverpoolu w środku pola i oblężenie pola karnego, z którego nie wynikało wiele sytuacji. Napoli nastawiło się wyłącznie na groźne kontry.

Kontuzja Fabinho – jeżeli okaże się poważniejsza, będzie oznaczać problemy i bardzo ograniczone możliwości rotacji w środku pola.

Na plus: Firmino – tym razem dużo było go tuż przy bramce przeciwnika, najwięcej strzałów w drużynie i wszystkie z pola karnego.

Na minus: Obrona Liverpoolu – wysokie ustawienie im nie służyło, jakikolwiek błąd w środku pola i nie nadążali z powrotami za szybkimi kontrami gości.

Sytuacja w tabeli: Z jednej strony Liverpool ma wszystkie karty w rękach, z drugiej ewentualna wysoka porażka w Salzburgu może ich wyrzucić z Ligi Mistrzów, nie ma miejsca na lekceważenie rywala.

Astana – Manchester United

OGS wysłał do Kazachstanu U-23 plus Granta, Lingarda i Shawa. Pod kątem FPL mecz prawie nieistotny. Skład potwierdził, że Williams jest na ten moment wciąż rozpatrywany poważnie pod kątem wyjściowej jedenastki. GW 15 (TOT) i 16 (mci) oraz ogólna forma defensywna zespołu (ostatni CS w GW6) powodują jednak że mało kto zainteresuje się obrońcą United, nawet jako zapychaczem ławki. 90 minut Greenwooda wyklucza, by dostał szansę w lidze w weekend.

Manchester po strzeleniu bramki nie zamknął meczu, co pozwoliło gospodarzom rozkręcić się w drugiej połowie i przy pomocy szczęścia zgarnąć 3 punkty.

Sytuacja w tabeli: Dobra postawa Partizanu powoduje, że Manchesterowi wystarczy remis w domowym spotkaniu z Alkmaar do pierwszego miejsca w grupie.

Braga – Wolverhampton

NES wystawił podstawową jedenastkę.

Na plus: Jimenez – jednoosobowa armia, jego forma wciąż ciągnie Wolverhampton, zrobił wynik golem i dwiema ładnymi asystami. Traore – treningi strzeleckie dają efekt, ładnie wykończona wrzutka Jimeneza. Doherty – wciąż jest jakość i wciąż potrafi się znaleźć w polu karnym, szkoda że ze względu na słabą obronę nie może stać się ekskluzywną różnicą.

Na minus: Obrona Wilków i Rui Patricio, znowu. 3 bramki stracone przy łącznie 5 strzałach rywali nie przynoszą chluby.

Sytuacja w tabeli: Besiktas zapewnił awans Bradze i Wilkom. Nadchodzący mecz u siebie z Turkami i szansa na pierwsze miejsce w grupie według mnie oznacza wystawienie pierwszego składu w GW6. W FPL najważniejsze, że Jimenez  w ostatnim meczu będzie pauzować za żółte kartki.

Arsenal – Eintracht Frankfurt

Przemieszana jedenastka: Martinez; Mustafi, Luiz, Sokratis; Chambers, Xhaka, Willock, Tierney; Martinelli, Aubameyang, Saka.

Mecz w dużej mierze zbojkotowany przez kibiców, którzy mają już dosyć. Ospałą pierwszą połowę naznaczona kontuzjami Luiza i Xhaki rozbudziła efektowna bramka Auby. Arsenal przeważał i dochodził do niezłych sytuacji, potem jednak w klasyczny dla siebie sposób pozostawił za dużo miejsca przed polem karnym, co wykorzystał podwójnie Kamada z Frankfurtu.

Na plus: Auba – za jeden przebłysk jakości. Martinell i Saka – bardzo dobrze uzupełniali atak Arsenalu, po 2 celne strzały, dużo wiatru. Chambers – jasny punkt w mroku defensywy Arsenalu, aktywny z przodu, najlepsze liczby w defensywie.

Na minus: Wiadomo, obrona (poza Chambersem) i (nie)wspierający ją pomocnicy. Tym razem wielkiego meczu nie zagrał też Martinez.

Sytuacja w tabeli: Arsenal ma pewny awans, który zawdzięcza wyrównaniu na 1:1 przez Vitorię w meczu z Liege. Gdyby nie ten gol, w ostatniej kolejce biliby się o awans na wyjeździe do Belgii.

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA