Analiza GW1 w europejskich pucharach pod kątem FPL

Chelsea-Valencia

Frank Lampard nie zmienił ustawienia względem ostatniego ligowego meczu i kontynuował skuteczne w meczu z Wilkami 3-4-2-1. Jedyna zmiana względem ligi to zastąpienie nie w pełni zdrowego Rudigera Kurtem Zoumą. Już w 9.minucie spotkania na zdrowie Mounta zapolował Coqulein. Według mnie oczywista czerwona kartka, sędziowie jednak nie uznali za potrzebne, żeby zweryfikować tę sytuację. Czekamy na oficjalny komunikat o stanie zdrowia młodego Anglika. Plotki wskazują, że udało się uniknąć ciężkiego urazu i powinna wystarczyć krótka przerwa.

Na plus: Willian – wysoka pozycja na boisku, cztery strzały w tym dwa z pola karnego. Alonso – przejął strzały z rzutów wolnych, 4 próby z czego wszystkie w bramkę. Hiszpan mógł kończyć ten mecz z golem, jednak nie zaimponował na tyle by być pewnym miejsca po powrocie Emersona.

Dobrze na boisku odnajdywał się Abraham, oddał 5 strzałów z pola karnego ale był blokowany przez obrońców.

Na minus: obrona Chelsea przy sfg, z których powstały najgroźniejsze sytuacje Valencii. Bramka padła tuż po zejściu Zoumy i zmianie formacji na 4-4-2. Według mnie powinni trzymać się formacji z wahadłowymi, gdzie są w stanie lepiej rozdzielać zadania i kontrolować mecz w strefie obronnej. Barkley – na boisku byli Jorginho i Willian, ale to Anglik po 5 minutach od wejścia zabrał piłkę na jedenasty metr. To zachowanie i przestrzelony karny obniża jego pozycję w drużynie.

Sytuacja w tabeli: Chelsea tego meczu nie powinna przegrać (xG 1.96 do 0.57 Valencii), a ta porażka mocno komplikuje ich sytuację w wyrównanej grupie. Następny mecz na wyjeździe z Lille i będą musieli go wygrać.

Napoli-Liverpool

Szansę gry od pierwszej minuty dostał Milner kosztem Wijnalduma, wrócił też Henderson. Z przodu klasycznie Mane-Firmino-Salah.

Liverpool powinien zabić mecz z kontr, jednak zawsze czegoś brakowało: ostatniego podania, dokładności, decyzji o strzale. Po utracie bramki z karnego nie zareagowali lepszą grą, nie byli w stanie stworzyć klarownych sytuacji. Mane dwa celne strzały z pola karnego, Salah 5 w tym 4 z pola karnego, 2 zablokowane. Firmino 3 strzały, ale dwa spoza linii 16 m.

Na plus: Adrian – zawodnik meczu w Liverpoolu. 3 obronione strzały w trudnych sytuacjach, miał karnego na rękawicach, zabrakło niewiele.

Na minus: Robertson – sprokurowany karny gdzie dał się łatwo objechać. Van Dijk – przy drugiej bramce niepotrzebnie wsadził na minę Robertsona zamiast szukać wybicia do przodu. Nie nazwałbym tego kryzysem formy, ale w ostatnich meczach od Van Dijka oczekiwaliśmy więcej.

Sytuacja w tabeli: Liverpool utrudnił sobie mocno walkę o pierwsze miejsce w grupie. W następnej kolejce podejmuje u siebie rozpędzony Red Bull Salzburg i nie może odpuścić tego meczu, szczególnie patrząc po tym co pokazali Austriacy w pierwszej kolejce.

Olympiakos Pireus-Tottenham

Na prawej obronie nie zagrał ani KWP, ani Aurier, tylko Sanchez. Ciekawa koncepcja, tylko mieszająca przy próbie odgadnięcia kto jest pewniakiem do gry. Na szczęście gra obronna Spurs nie zachęca do myślenia o niej. Z przodu szansę dostaje Alli, odpoczywa Son.

Początkowo mieli spore problemy z opanowaniem meczu, pomogło fatalne zachowanie obrońcy Pireusu przy karnym i szybkie podwyższenie wyniku przez Mourę. Tottenham nie potrafił jednak utrzymać wyniku do przerwy, a na samym początku drugiej części meczu gospodarze dostali naciąganego karnego.

Na plus: Kane – łącznie cztery strzały z pola karnego, wywalczony rzut karny i strzał w poprzeczkę pod koniec spotkania. Niestety znów sytuacja zmuszała go do cofania się po piłkę i pomocy w rozgrywaniu.

Na minus: Obrona Totthenhamu – Olympiakos bardzo łatwo dochodził do sytuacji strzeleckich – oddali aż 17 strzałów, gdyby mieli lepiej nastawione celowniki spokojnie wygraliby spotkanie.

Sytuacja w tabeli: Słaby mecz ze strony Anglików, ale brak porażki na wyjeździe stawia ich w niezłej sytuacji w walce o wyjście z grupy. O pierwsze miejsce będzie ciężko, następny mecz to wizyta Bayernu w Londynie.

Szachtar Donieck-Manchester City

Pierwszy skład przemieszany z przodu z rezerwowymi. Szansę dostali Jesus i Mahrez, z podstawy grali KDB i Sterling. 90 minut Sterlinga stawia pod dużym znakiem zapytania miejsce w pierwszym składzie na weekend, ale równie dobrze może zacząć w podstawie i odpocząć w meczu z Preston w pucharze. Chociaż może być ciężko zalecam cierpliwość, w końcu nawet w 30 minut z Watfordem u siebie można ugrać więcej niż jeden punkt. Z drugiej strony zazdroszczę szczęśliwym posiadaczom Kuna.

Obrona w nowym „żelaznym” zestawieniu, do którego trzeba się będzie przyzwyczaić. Pierwsze kilka minut dostali Cancelo i Mendy. Na ławce środkowy obrońca z rezerw Eric Garcia, rocznik 2001.

Zwycięstwo Obywateli nawet przez moment nie budziło wątpliwości. Szachtar wyglądał fatalnie w obronie, zagubieni jak we mgle.

Na plus: cały atak City. Jesus Mahrez i Sterling po 3 strzały, Gundogan 4, KDB 2, zdominowali okolice pola karnego gospodarzy. Ederson – pomógł drużynie gry zawodziła obrona, skasowane dwie groźne akcje, chociaż też raz niepotrzebnie bawił się w Neuera.

Na minus: pozycja na boisku Sterlinga. Był aktywny, podłączał się, ale dużo operował z boku boiska:

Na minus również mimo gola i strzałów Gundogan. Mecz skończyłby się dużo lepszym wynikiem, gdyby zamiast strzelać podawał na pustą do lepiej ustawionych kolegów, przez co za długo utrzymywało się 2:0. Pep nie jest fanem takiej samolubności

Sytuacja w tabeli: Jeżeli wygrają następne spotkanie u siebie z Dinamem Zagrzeb, będą mieć przynajmniej 3 punkty przewagi nad każdym zespołem w grupie. Spodziewam się zapewnionego pierwszego miejsca po GW4, szczególnie po tym jak słabo zaprezentowała się Atalanta.

Eintracht Frankfurt – Arsenal

Emery postawił na rezerwowe zestawienie pierwszej jedenastki, od pierwszej minuty wyszli Joe Willock i zawodnicy z U23: Bukayo Saka (18 lat) i Emile Smith-Rowe (19 lat). Ciekawie w takim towarzystwie czuł się 30-letni Auba. W obronie odpoczywał Maitland-Niles i Sokratis, szansę dostali Mustafi, Chambers i w pomocy Torreria.

Eintracht okazał się dobrym rywalem do ogrywania klubowej młodzieży. Zwycięstwo 3 bramkami z zachowanym czystym kontem to trochę wstyd dla Bundesligi, chociaż wynik zamazuje rzeczywisty przebieg spotkania, zdominowanego przez gospodarzy. Dwie bramki Arsenalu padły w końcówce, przy grze 11 na 10.

Na plus: Bukayo Sako (4.5 mln w FPL) – gol i dwie asysty. Willock oddał 3 strzały z pola karnego, otworzył wynik meczu. Auba dwoił się i troił: 7 strzałów, jednak tylko 3 celne. Martinez – świetny mecz, 7 obronionych strzałów i utrzymywanie Arsenalu przy korzystnym 1:0, do tego miał sporo bramkarskiego szczęścia.

Na minus: mimo czystego konta obrona Arsenalu. Eintracht oddał 24 strzały(!), w tym 7 celnych. Duet Luiz-Mustafi to dla przeciwników autostrada w pole karne.

Sytuacja w tabeli: pewny początek i utrudnienie życia Eintrachtowi, a w drugiej kolejce inny pretendent do wyjścia z grupy Standard Liege podejmowany u siebie. GW3 i 4 to mecze z Vitorią Guimaraes i jest potencjał żeby po nich mieć już zapewniony awans. Chociaż przy takiej formie obrony młodzież nie zawsze będzie w stanie zapewnić punkty.

Wolverhampton – Braga

NES postawił na w większości podstawową jedenastkę. W środku pola Moutinho zastąpił Gibbs-White, w ataku obok Jimeneza wyszesł Cutrone.

Jak nie idzie, to nie idzie. Mecz toczył się z optyczną przewagą Wilków, które nie potrafiły potwierdzić jej golem, Braga miała jedną bardzo dobrą sytuację i ją wykorzystała.

Na plus: Cutrone – doszedł do dwóch dobrych sytuacji przed przerwą które w dużej mierze wypracował, mógł mieć 2 bramki na koncie – nad skutecznością musi jednak mocno popracować.

Na minus: Bennett – jego błąd spowodował kontrę i gola dla Bragi.

Sytuacja w tabeli: zabrakło wykończenia, mieli trochę pecha i tym samym postawili się w kiepskim położeniu. Na ich szczęście Slovan ograł Besiktas i sytuacja w grupie wciąż jest do opanowania. Następny mecz to wyjazd do Turcji i tam już muszą zapunktować, najlepiej za 3. W komfortowej sytuacji jest Braga, pytanie czy Ricardo Sa Pinto będzie w stanie ją wykorzystać.

Manchester United – Astana

Manchester postawił na rezerwowych, od początku wyszedł jedynie Rashford.

Mecz zdominowany przez United, które dochodziło do wielu sytuacji i powinno wygrać zdecydowanie wyżej. Łącznie oddali 20 strzałów przy tylko 3 strzałach gości.

Na plus: Greenwood 4 strzały, debiutancka bramka. Fred – 3 strzały zza pola karnego, jeden w poprzeczkę, do tego 3 kluczowe podania. United kontrolowało środkową strefę boiska.

Na minus: Rashford 5 strzałów, z czego przynajmniej dwie były setkami. Marnował wysiłek kolegów i dobrze rozgrywane przez nich akcje.

Z jednej strony wygrana tylko 1:0 z Kazachami chwały nie przynosi, z drugiej Astana to nie przypadkowi pasterze tylko profesjonalnie zorganizowany klub z niezłym budżetem jak na warunki średniej półki europejskiej. Piłkarze może nie są powszechnie znani, ale nie są też wzięci z łapanki. United wygrało rezerwami, a z podstawowego składu zmęczył się tylko Rashford.

Sytuacja w tabeli: bardzo dobra. W drugim meczu Partizan Belgrad i AZ Alkmaar zremisowały, następny mecz to wyjazd do Holandii w którym wystawienie rezerw może się skończyć dużo gorzej.

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA