Uma tnie równo.

Na pierwszym miejscu, z wynikiem 81 punktów, umocniła się jedenastka Check-Mate. Michał nie dość, że przeżył atak Aguero to jeszcze odpowiedział kapitanem Sterlingiem, Vardym i Jimenezem. Podwoił straże, wzmocnił gardę a pokryte szkarłatnym suknem ściany apartamentowca oplótł dodatkowymi zaklęciami. Pozostały mu wszystkie czipy i z przewagą 35 puntów spogląda spokojnie, niemal z politowaniem, na resztę biesiadującego towarzystwa.

Tymczasem przy stole porządki. Niedoświetlonymi korytarzami pełza rewolucja a mazakiem w kiblu, zaraz obok koślawego Aguero to chuj, ktoś nakreślił mokrą czerwienią – pycha kroczy przed upadkiem. Jakby na potwierdzenie tych słów silnoręcy wynieśli z uczty pijanego Pietrzyka a menedżerkę Noteć Łabiszyn zrzucili z 10 miejsca aż na 30 pozycję. Z top10 wylecieli również kierownicy Aja Kornica i Raków Ostatni grosz a jedno z wolnych miejsca zajął bezczelnie Patryk Sobania. To następny beneficjent kapitana Sterlinga i składu wzmocnionego Mane z Rondonem. Z wynikiem 72 punktów wracają Pretorianie a Pionki przestawił menedżer FC Poland. Oddajemy głos ściętej dziesiątce:

Na dobry początek żegnamy menedżera wiecznego FC Ágætis Byrjun LBN, z turnieju odpada Katerina a zaskoczona Uma, przez moment, złapała się na myśli – kim była menedżerka Katie XI? 54 punkty nie wystarczyły aby pozostać w LMS koledze Tomkowi a z żałosnym wynikiem 29 oczek próbował schować się za kanapą niejaki Błajet. Nieskutecznie. Eleganckim cięciem Uma odprawia świętych z Częstochowy, Kontrabandę z Londynu i GDPR Team. Z gracją omija leżące zwłoki, zwiewnie wykręca piruet i nieśmiałym sztychem przebija mojego druha i rywala Rafała Trzeciakowskiego. Za tydzień następna dziesiątka.