Uma tnie równo.

Czas goni nas dalej, jest jak Uma, popędza, nie daje chwili wytchnienia.

Na pierwsze miejsce szklanych tarasów, z 74 punktami wbija Michał Markiewicz. W składzie Robertson, TAA, Lacazette, kapitan Aguero i zachowany transfer na następną kolejkę. O najwyższe miejsce przy biesiadnym stole już za moment bić się będzie ponownie FPL Freak, który kompanom pokazał jak poprawnie zagrać bench boosta: 27 punktów z ławki, łącznie 88 oczek przy hicie za minus 4. Atak Freaka wytrącił z równowagi Lolo Jumbo, dupa na ziemi, piwo rozlane, będzie burda. Byliśmy już raz w takiej sytuacji no nie? Mojego serdecznego przyjaciela wspomoże pewnikiem Pietrzyk. Turniejowa bestia, potwór, jeden z najbardziej zażartych przeciwników Umy. Wojownik. Nemezis. Kochanek. Cucumbers Pietrzyka debiutują w top10 na 9 miejscu tracąc do 3 miejsca zaledwie 8 punktów. Upadła królowa Edyta leci na ósmą pozycję i jak się nie ogarnie to jej dni w szklanych pałacach będą policzone.

Po GW28 Uma wycina następną dziesiątkę:

Pozornie to anonimowi na blogu gracze. Rozpoznaję trzy drużyny, grającego od niemal dekady Kubę Kołodziejczyka, debiutanta Jakuba Gładycha, menedżera Zjednoczonych Rychwał (kiedyś opowiem o takim jednym weselu w Rychwale). Nie dajmy się zwieść. Każda wycinana na tym etapie drużyna to turniejowi zawadiacy. Odpadli przez detale jak brakująca minuta Kolasinaca albo żółte kartki obrońców Wilków. Swoje przetrwali, mają co opowiadać przy wódce i co wbijać do CV. Do zobaczenia po weekendzie.