Uma tnie równo.

Z pozostałych w LMS 14 drużyn tylko 4 przed DGW34 nie odpaliły WC. Ich wyniki to kolejno 69, 71, 56 i 51. Najlepszy wynik z dzikiej karty przypadł menedżerowi BKRDżem – oszałamiające 51 punktów. Pionki Pawła zagrały po WC za 30 oczek, mój Kessel Run za 48 … i tak dalej, można to ciągnąc dłużej, można zamknąć temat, wyciąć ostatnią szóstkę i kibicować finałowym zmaganiom o żelazny tron tegorocznej edycji LMS.

Po DGW34 ścinamy kierownika FC Ac Irek, Pionki Pawła, Vamos Macieja, Armaty mojego serdecznego druha Konrada, jedenastkę Freaka, który przegrał czatowy pojedynek z Montim, oraz moje Kessel Run, które przez dwie następne kolejki grać będzie dalej wyłącznie jako duch administrator. Gwałtownych uciech i koniec gwałtowny. Odchodzę w zacnym gronie.

Pozostały jeszcze dwie kolejki po których wyłonimy zwycięzcę. Na tronie zmiana, brak dzikiej karty, oraz Fraser, Wilson, Salah z Mane okazali się atutami Łukasza Kublika, który z przewagą 13 punktów bronić będzie się teraz przed bench boostem Michała. O udział w wielkim finale powalczą jeszcze Patryk, Sławomir i przy pomyślnych wiatrach dwie dusze Niszowego Bloga Monti i Lolo, wraz z Dominikiem i Grzegorzem. Po DGW35 ścinamy 5 uczestników, a z ostatnim tchnieniem GW36 poznamy jedyną drużynę, która postawi się Umie.