Jedziemy dalej!

Pierwsza runda grudniowego maratonu za nami. Nie ma czasu na lizanie ran, GW15 rusza dziś wieczorem.

Przy okazji, gratulacje dla MKS-u Maślice za awans do kolejnej rundy Pucharu Bloga. Jak mawia znany polski mejwen zdecydowały detale – solidny Ings okazał się lepszym zastępstwem dla Tammiego, niż mający być jednorazowym jokerem Batshuayi, który najwyraźniej zaklinował się w talii Lamparda.

Co nas czeka tym razem?

Vardy – ostatnia kolejka potwierdziła nam kilka rzeczy. Przechuj jest wciąż przechujem, a Watford wciąż przypomina cyrk na kółkach. Tak naprawdę tu moglibyśmy zamknąć temat – oczywiście, kandydatów do opaski można wskazać co najmniej kilku, ale w sytuacji, gdy facet, który strzelał w 6 ostatnich spotkaniach podejmuje u siebie Szerszenie, ciężko nie traktować go jako najbardziej oczywistą opcję. Zdaniem buków 59%, do tej pory 4 bramki i 3 asysty w 9 spotkaniach. Pomimo wielkiej sympatii do Eltona Johna – w środowy wieczór znów wpadam na imprezę do Jamiego.

Mane – przeciwko Mewom blank, choć Mane miał swoje sytuacje i gdyby nie Ryan, równie dobrze mógłby skończyć z bramką i asystą. W środę wieczorem derby Merseyside na Anfield. Niebiescy barbarzyńcy z Goodison nie zachwycają, ale pamiętajmy, jak w zeszłym sezonie wyglądały pojedynki pomiędzy zespołami z Liverpoolu (w sumie przez ponad 180 minut padła jedna kuriozalna bramka, w wyniku której kibice na całym świecie przypomnieli sobie o istnieniu Divocka Origiego – reszta to już historia). Przeciwko The Toffees 3 bramki w 9 meczach. Zdaniem buków 46%.

Son – Koreańczyk wygląda naprawdę imponująco. Ostatnie 3 występy to 31 pkt. Przeciwko Wisienkom nie strzelił, ale wypracował kolegom 3 setki, z których 2 zostały zamienione na asysty. Teraz czeka go wyjazd na Old Trafford – Czerwone Diabły po raz ostatni zachowały czyste konto 14 września z Leicester. Do tej pory zaledwie 1 asysta w 8 grach.

Auba – test Norwich zaliczony (czego nie można powiedzieć o Arsenalu), Auba skończył z dubletem i 3 bpsami. Teraz Gabończyka czeka nieco trudniejsze zadanie – Mewy u siebie. Do tej pory przeciwko Brighton 3 trafienia w 3 meczach. Zdaniem buków 55%.

Jimenez – na Sheffield skończyła się bramkowa seria Meksykanina, nie skończyła się jednak seria bez blanka – Raul asystował przy bramce Dohertiego. Tym razem West Ham u siebie. Młoty przeciwko Chelsea nieoczekiwanie zachowały CS-a, do czego w niebagatelny sposób przyczynił Martin, który zastąpił pomiędzy słupkami Roberto i zaliczył 6 save’ów. Mimo to, The Hammers wciąż wydają się jedną ze słabszych defensyw ligi. 44%. W 2 dwóch rozegranych spotkaniach 2 bramki.

KDB – belgijski generał. Przeciwko Newcastle 6 oddanych strzałów, 6 wypracowanych sytuacji, 1 bramka i 3 bps-y. Na ten moment jedyny zawodnik Pepa, którego gra zasługuje na tytuł mistrza Anglii. Ostatnio widać też u Kevina coś w rodzaju bezsilności spowodowanej bezradnością kolegów – powoduje to, że Belg próbuje brać na siebie odpowiedzialność za losy meczu i strzela dużo i z różnych pozycji. Jak pokazują spotkania  z Chelsea i Srokami – często skutecznie. Tym razem ciężki wyjazd do Burnley.  Przeciwko The Clarets zaliczył dotychczas bramkę i 2 asysty w 4 spotkaniach.

Pulisic – Chelsea gra u siebie z Aston Villą. Zdaniem buków każdy z trzech napastników The Blues ma ponad 50% na bramkę, problem polega na tym, że prawdopodobnie zagra tylko jeden i na ten moment ciężko jednoznacznie ocenić który. Amerykanin o miejsce na placu gry powinien być spokojny. Pomimo 5 prób z boxa mecz z West Hamem skończył z blankiem. Tym razem ponoć 37%

Salah/Sterling/Kane – wielka trójka z początku sezonu znowu razem. Każdy z nich ma swoje problemy, mówimy jednak o nazwiskach takiego formatu, że ciężko byłoby o nich choćby nie wspomnieć. Mo (przy braku na boisku Milnera) i Kane mają karne, pod nieobecność Kuna nazwisko Stera też może być brane pod uwagę w kontekście wapna. Zdaniem ekspertów kolejno 47%, 47% i 41%. Salah 1 bramka w 3 grach z The Toffees, Raheem 1 gol i 1 asysta w 7 meczach z Burnley,  a Kane 2 trafienia i 1 asysta w 10 pojedynkach z United.

Rashford – po bramkach przeciwko Brighton i Sheffield tym razem otarł się o trafienie z Aston Villą. Ostatecznie skończyło się na asyście i 5 pkt. Czerwone Diabły wyglądają bardzo przeciętnie, ale Rash konsekwentnie daje punkty, a przecież o to chodzi w tej grze. Tym razem Tottki u siebie – od przyjścia Mourinho Koguty straciły w sumie 4 bramki w 2 meczach. Zdaniem buków 36%. Do tej pory 1 gol w 3 spotkaniach.

Ings – forma i fixy. Trzy ostatnie mecze to 3 bramki i 22 pkt. Tym razem Norwich u siebie, nie chce zapeszać festiwalem strzeleckim, bo niebiescy barbarzyńcy z Goodison pokazali już, że to wcale nie musi być pewne zwycięstwo, no ale umówmy się, kiedy widzimy naszych zawodników grających przeciwko Kanarkom liczymy na tłuste punkty. 45%.

Mousset – Chris Wilder udowadnia, że w jego armii nie ma miejsca na przypadkowych żołnierzy. Jedyny zawodnik spoza Wielkiej Brytanii i Irlandii w kadrze The Blades wyrasta na największą ofensywną gwiazdę drużyny z Sheffield. Ostatnie 4 spotkania to 2 bramki, 3 asysty, 31 pkt. i jedynie 1 blank przeciwko Tottenhamowi. Tym razem mecz u siebie z Newcastle. 33%.

Poza tym, można spróbować odzyskującego formę opisywaną w piosenkach Taco DelePukkiego, który co prawda przeciwko Arsenalowi nie miał niewiadomo jakich statystyk, ale bramkę zdobył, a przeciwko Soton będzie miał szansę pójścia za ciosem, Lundstrama, czy również punktującego ostatnio nieźle Zahę, który zmierzy się u siebie z Bournemouth. Pomimo wyjazdu na Stamford Bridge, jakość prezentowana przeciwko Newcastle i United powoduje, że ciężko przejść też obojętnie obok Grealisha.

Powodzenia, samych dobrych wyborów!

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA