Dzikie dylematy

Szykując się do wykonania transferów dotarło do mnie dość ciekawe spostrzeżenie. Po dwóch kolejkach tego sezonu ilość opcji premium, które powinny być w naszych składach jest po prostu zbyt duża. Pewnie sobie pomyślicie, że Ameryki to ja nie odkryłem, ale przeanalizujmy to: Sterling i KDB wjeżdżają na autostradę do dwucyfrówek co kolejkę, potwierdzili świetną formę. Książe Harold jest w gazie, a i wielu z nas zapomniało o wracającym na GW3 Sonie. W tle majaczy słabym blaskiem Auba, ale biorąc pod uwagę ofensywny skład Arsenalu, w którym za chwilę powinien latać Pepe, Auba ma realne szanse na wielkie punkty. Mane jest wielki – każdy to widzi, o Salahu nie wspominając. Ba, w mojej opinii must have w składzie to także Martial, trochę mniej Rashford. Upchnąć się tego wszystkiego po prostu nie da. Przeanalizowałem sobie szybko w pamięci jak to wyglądało w poprzednim sezonie.

I znalazłem różnicę. Pamiętajcie początek sezonu Richarlisona za 6.5? Albo genialne wejście w sezon Wilsona i Frasera za jakieś grosze? AWB w każdym poważniejszym składzie i Jimeneza, który może nie od razu, ale dość szybko zaczął być popularnym wyborem? Oni i jeszcze kilku graczy to była zeszłoroczna klasa średnia FPL-a. Jak w społeczeństwie potrzebna jest klasa średnia, tak i w naszej grze – musimy mieć graczy względnie tanich z pewną gwarancją na punkty, może nie regularne, ale jednak punkty. Tacy zawodnicy swoją ceną i jej stosunkiem do punktów pozwalali mniej myśleć o tym, jak upchnąć wszystkich graczy premium do składu, wszystko się ładnie równoważyło. Dziś mamy sytuację zgoła inną. Dwie kolejki to nie wyrocznia, ale o kim można powiedzieć, że jest gwarantem punktów w niskiej (nie najniższej) cenie? Ndombele? Przestańcie. Lamela czy Lanzini? Z czym do ludzi. W pomocy widzę Mounta, McGinna, może jeszcze Harrego Wilsona czy Buendię. Ale też ciężko stwierdzić, że na takich budżetowych wyborach można oprzeć skład, Mount niby spoko, ale Chelsea jeszcze jest zbyt niestabilna, Wilson będzie dzielił punkty z resztą formacji ofensywnej wisienek. Z napastników pojawił się Pukki i Barnes. Tylko dwóch napadziorów, na których masy się rzuciły w takim tempie, że Pukki zaraz będzie miał 6.9, a Barnes 6.7.

Ta sytuacja powoduje, przy jednoczesnym skoku formy tych najdroższych, że całkowicie rozumiem wszystkich odpalających dzikie karty, żeby napchać skład drogimi, pewnymi opcjami, na resztę składu zostawiając jakieś ochłapy. Rok temu użyłem WC również w trzeciej kolejce, ale było to spowodowane wylewem w trakcie układania składu na początku sezonu. Teraz nie mogę narzekać na zespół, wynik jest ok, ale czuję, jak zresztą wielu z Was, że tym składem się daleko nie zajedzie. Że posiadanie Salaha/Mane, KDB, Sterlinga, Kejna i jeszcze najlepiej Rashford, ew. Martiala to konieczność. To nic, że na razie mam dwóch zawodników za 4.0 i trzech za 4.5. Wszystko idzie w drożyznę, ceny zapieprzają w górę, nie można czekać, bo się można nieźle spalić. GW3 będzie swoistym polem bitwy – tych świeżo po WC, wypchanych po brzegi opcjami premium kontra tych, którzy przeczekali moment, dwoma-trzema transferami zrobili co mogli, by nie stracić za dużo. Kejn kontra osłabione Newcastle, wracający Son to materiał na 4:0. Sterling i KDB jadący do Wisienek, śmierdzi jakimś 1:5 dla City. Live z Arsenalem, tutaj Salah bądź Mane mogą i tak rozbić bank, Auba również może dać posiadaczom gola. Na czacie co chwila widać składy w stylu: Mane, Sterling, KDB, Kane, Rashford. Inny: Salah, KDB, Ster, Auba, Martial. A w obronie jakiś VVD, albo AWB a reszta najtańsi po 4.5 i Lundstram. Ciężko stwierdzić, czy to ma sens, może nawet lepiej jest założyć, że to wszystko jebnie, ale póki co – wg mnie to jest najrozsądniejsze wyjście.

Zobaczymy. Zabawa zaczyna się dziś.

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA