Długo myślałem czy kontynuować cykl. Po ostatniej kolejce załamałem się jak katedra Notre Dame.

Żartuję. Tylko pizdy nie wstają. Wpis robię na lekkim rauszu, także wybaczcie, jeśli ten skład znów nie wykręci średniej. Lecimy z tematem.

Foster – fixy i savy. No kochaniutki.

Robertson – ostatnio nie trafiliśmy niestety z defem lpoolu, chociaż zgarnął 6x więcej niż kapitan Duffy.

Kolasinac – może w końcu coś da. Może

Boly – mega różnica niszowego bloga. Jak nie da to przynajmniej nie zaBoly. He he

Son – co on napierdala. Bestia.

KDB – złoty strzał w poprzednim gw. W UCL dał 3x ass, jego rogale po ziemi to poezja. Jest forma.

Hughes – 4.9. Dla mojego ukochanego przyjaciela Perły. Will Hughes on fire.

Jota – Tanio, gra w napadzie.

Kun – ostatnio troszeczkę przystopował. KUN. EASY

Jimenez – piękny Raul to set and forget

Llorente – Fernando>Harry. Nawet z tym nie handlujcie.

Maszyna losująca wybrała na kapitana Sona.

A ławkę to sobie sami ustawcie.

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA