Jest wrzesień.  Harry Kane rozpoczął sezon.

Przypomnijmy. Dwa tygodnie temu mój skład, zaraz po dzikiej karcie, zagrał za 27 punktów. Dzisiaj tylko dwójka: kapitan Kane i Davies dali aż 40 oczek. Jednocześnie dziesiątki tysięcy, wziętych w trakcie przerwy reprezentacyjnej, dzikich kart wyłożyły się okrutnie na czerwonej kartce Mane (30% posiadanie), Salahu, Firmino, Hegazim, Alonso czy obrońcy Świętych. I nie ma tu żadnej puenty ani reguły. Gonienie punktów na WC jest tak samo logiczną czynnością jak oddanie przez prawie 37% menedżerów dzisiejszej opaski Lukaku. To gra z ograniczoną ilością drogowskazów. Z tego samego powodu nowe dzikie karty będą pełne minimum podwojonego Tottenhamu, z Grossem, Moratą i Kolasinaciem. Taka to gra, i właśnie dlatego FPL wygrywają tacy goście jak ostatni czempion, który w trakcie sezonu ani razu nie wystawił zawodnika the Reds. Zdroworozsądkowości towarzyszyć musi jakaś szajba i przypadek. Nie miałem jej ja układając WC po GW2; nie miał jej żaden z Was, który zagrał dzisiaj szablonem sprzedając Kane lub Aguero. Tyle, że przy tym szalonym rollercosterze sezonu 2017/2018 dzisiejszy skład na 30 punktów za tydzień spokojnie otrzeć się może o setkę.

Zauważyłem, że przegrani GW3 wyciągnęli wnioski. Wenger dość zgrabnie zestawił Kole, Welbecka i Lacazette; Bournemouth nie stawiło specjalnego oporu, ale tak jak prognozowaliśmy Kanonierzy odkuli się efektownie. Swoje przemyślał Guardiola, zamienił miejscami Silvę z de Bruynem, wystawił Aguero i efektownie 5 : 0 rozjechał Liverpool. Bramka Aguero była jego 124 golem co daje mu pierwsze miejsce w historii strzelców Premier League spoza UE. 14 dni przerwy nie zmarnowały ekipy Watford i Brighton. Nasze wnioski pojawią się w poniedziałek – ale już dzisiaj pierwsi menedżerowie po cichu kombinują z wymianą Lukaku – Morata. Policzone są godziny Mane a gorącymi nazwiskami zostali Gross i Choupo – Moting. Na pewno do worka z nawozem trzeba wrzucić Bournemouth, Southampton i chyba WBA. To postnuklearne pustkowia footballu, strata slota i nerwów.

Przykład de Bruyne’a, Kane’a i Grossa jest balsamem na wszystkie skołatane serduszka ich posiadaczy od pierwszej kolejki. Twitter goreje od maksym chwalących cierpliwość i serdecznych schadenfreunde w stronę posiadaczy Mane. To ślepa uliczka. Fakty są takie, że przerznęliśmy przez nich trzy pierwsze kolejki a droga do góry będzie długa i trudna. Dla niektórych sezon zaczyna się dzisiaj, pozostali stoją przed pierwszymi, poważnymi wyborami. Po nieudanej dzikiej karcie odpaliłem, któryś tam raz The Secret Life of Walter Mitty – w razie czego polecam każdemu.

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!