Description

Zawirowanie w Mojej Świadomości.

Trzy razy zabierałem się do tego tekstu. Za pierwszym razem, chwilę po ostatnim gwizdku na Etihad Stadium chciałem zjechać Guardiolę. Obnażyć jego braki taktyczne i szyderczo wyśmiać rotacje. Jak mnie wkurzyło to bezczelne i minimalistyczne 3 : 0 z Burnley; odpoczynek Sterlinga i Jesusa, występ od pierwszej minuty, kupionego za ponad 40 milionów funtów, Bernardo Silvy oraz dyskusyjny karny Aguero. Miałem gotowy materiał na kompletne wydanie Co poszło nie tak z obowiązkową na okładce, śmieszną miną Pepa. Potem ogarnąłem emocje i włączyłem PlayStation. Postanowiłem poczekać na Tottenham i więcej materiałów na sztandarowy wpis Bloga. W niedzielę wyjechały składy i już leciałem do klawiatury wywalić żółć na Pochettino za ławkę Daviesa, oraz nawrzucać Wengerowi za punkty sprzedanego Lacazette. Nie zdążyłem, bo Kane zapakował pierwszą bramkę. Ust w piwie nie umoczyłem kiedy Harry ośmieszył Lovrena. Gdzieś przy piątym łyku kapitan Kane dorzucił asystę a wszystko co złe uleciało  jak powietrze z nadętego balonika.

To nie wasze pierwsze rodeo i zakładam, że oddając Jesusowi opaskę byliście świadomi ryzyka. Sam wymieniłem Lacazette na Jesusa, ale raczej na zasadzie inwestycji w przyszłość niż żarliwej wiary w gole młodego z Burnley, Jasne, zaskoczył mnie Sane i ławka Sterlinga ale tak po prawdzie – nie Guardiola zawiódł tylko instynkt każdego kto liczył na pewne i łatwe punkty. Co zabawne, przy sobotniej średniej, równej 27 punktów, punktowali pewniacy jak: Gross, Mooy, Ritchie, Otamendi, Azpi, KDB, Choupo-Mouting, Richarlison. Najczęściej upchani na ławkach albo sprzedani w gniewie po nieudanej ósmej kolejce. Dla równowagi, gdzieś tam w tabelach na pewno macie menedżerów z Henrikhiem, DDG, Alonso, Moratą, Jonesem, Sterlingiem, Jesusem, Abrahamem albo Silvą. Świetne nazwiska, ale nie na dziewiątą kolejkę. Uratować ją mogła niedziela, ale ponownie punktowali przede wszystkim sprzedani przed GW9 Ramsey, Kane i Alli. Trudno w to uwierzyć, ale przy 40% posiadaniu Kane’a jego cena rano spadła. Jeszcze trudniej uwierzyć, że 60% menedżerów nie ma Kane’a. Karuzela emocji zamyka temat GW9. Trzy myśli na gorąco to przełamanie Kane’a na Wembley; Arsenalu na wyjeździe i rotacja w MCI – i o ile nie ma co pisać o niezbędności Harrego w składach, czy po enty ubolewać nad bogactwem urodzaju Guardioli, to doskonały występ Kanonierów, przed meczem ze Swansea w GW10, będzie powodem dla pierwszych, masowych zakupów Sancheza. To ruch niemal naturalny przed trudnym pojedynkiem Manchesteru United z Tottenhamem i  zderzenia Manchesteru City się z tarczownikami Pulisa. Drugi naturalny kierunek transferów to sprowadzenie Salaha, który dzisiaj był najlepszym zawodnikiem Kloppa, oraz podbicie posiadania Richarlisona.

GW9 oddaje najlepiej zawirowanie w mojej świadomości i uwypukla najstarszą prawdę. W życiu trzeba mieć szczęście. Chociaż trochę. Kiedy wszystko stracone może wejść on, cały na biało, i uratować kolejkę. Wcześniej, bezcenne czyste konto Brighton da 7 punktów Duffiego za Sterlinga podwyższając wynik GW9 do 71 punktów. I w tym momencie nawet nie ma znaczenia, że graliśmy w 10.  Match Point Allena ujął to najcelniej:

Ludzie boją się przyznać jak duża część ich życia zależy od szczęścia.
To przerażające, że tak dużo nie podlega ich kontroli.
Są chwile w czasie meczu, kiedy piłka uderza w górę siatki
i przez ułamek sekundy może przelecieć dalej lub cofnąć się.
Z odrobiną szczęścia leci dalej i wygrywasz,
albo nie i przegrywasz…”

 

https://www.youtube.com/watch?v=T5emcbg_wZk

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!

Description

Zapisz się na newsletter, bądź na bieżąco!

Bez spamu!