Description

Pochwała prostoty.

Po masakrze na Etihad Stadium najbardziej zaskakuje średnia sobota wynosząca zaledwie 33 punkty. To trochę nasza wina bo szukając punktów najczęściej gonimy a najwięcej transferów w tym sezonie odpalamy w linii ataku.  Stąd najpopularniejszym ruchem przed GW8 był zakup Kane’a i dlatego posiadanie Sterlinga, jeszcze we wtorek, wynosiło zaledwie 6%. Tymczasem wystarczyło postawić na prostotę i zagrać jak Zenek Martyniuk. Na bramce zostawić aktualnie najlepszego bramkarza Davida de Geę, do pomocy kupić taniego Sterlinga a w ataku wystawić Jesusa. Trzy proste jak brzytwa Ockhama ruchy gwarantowały średnią kolejki pozwalając pozostałej ósemce zawodników powalczyć o awans w OR. Właśnie z tą ósemką poszło gorzej gdyż zawiedli niemal wszyscy obrońcy i pomocnicy premium. Samobój Azpiego, jeden punkt Otamandiego, dwa oczka Hazarda, Lacazette, Alliego, Salaha i wielu innych. Długo by wymieniać, wystarczy napisać, że aktualnie więcej asyst w sezonie ma Hart niż Hazard a wczoraj więcej punktów zdobył Carroll (4.5 SWA) niż cały atak Chelsea, Arsenalu, Tottenhamu i Manchesteru United.

Tyle, że to wszystko już było, i tak jak wyrównujące 123 letni rekord Evertonu 29 bramek Manchesteru City z ośmiu kolejek, tworzy historię tego sezonu. Menedżerom FPL, tak naprawdę dopiero opuszczającym boksy startowe sezonu 2017/2018, pozostaje błyskawiczna adaptacja. Upraszczajmy, ale jednocześnie nie działajmy pochopnie. Tych co zawiedli trzeba bowiem podzielić na dwie kategorie: Kanonierów i pozostałych zawodników. Arsenal jako kolektyw nie istnieje. Sanchez z Ozilem kpią z Wengera w żywe oczy, Lacazette w niczym nie przypomina kandydata na króla strzelców a obrona lękliwie ustępuje pola skaczącemu do piłki Deeneyowi. Pozostali zawodnicy z półki premium mieli szanse na punkty, ale swoje dorzuciły kadry i przeloty. Powtórzmy jak zdarta płyta, kolejka po repach to reset.

Poza tym trudno pisać Co poszło nie tak kiedy konsekwencją soboty jest trzecia z rzędu zielona strzałka. Łatwiej narzekać dlatego przypomnę, że podobnie jak  31% menedżerów oddałem opaskę Kane’owi. W efekcie ponownie ominęła nas okazja na gruby skok w OR, bo przy 26% opasek Lukaku, i tylko 2 punktach wywiezionych z Liverpoolu, byle asysta napastnika Tottenhamu miałaby znaczenie. A tak Harry Kane po raz czwarty zawiódł na Wembley. Przypomnijmy puste przeloty z Newcastle, Swansea, Burnley i teraz Bournemouth. Cztery kalendarzowe okazje na minimum dwie bramki. Patologia czy klątwa, nie rozumiem, ale jako posiadacz Kane’a od pierwszej kolejki jestem i tak w lepszej sytuacji niż 520 tysięcy jego nowych posiadaczy po GW7. Karuzela transferów to zresztą inna sprawa; już wczoraj ponad 13 tysięcy sprzedało Kane’a a prawie 23 tysiące przeziębionego w sobotę Daviesa.

Czekam do Ligi Mistrzów z ruchem Lacazette -> Jesus, a po meczu z Huddersfield utylizuje Lukaku inwestując w nowe gwiazdy sezonu jak Richarlison, Zaha czy Abraham. Tym samym narzekając na pogoń za minionymi punktami zrobię dokładnie to samo co wszyscy inni.

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!

Description

Zapisz się na newsletter, bądź na bieżąco!

Bez spamu!