Kiedy nie można żyć bogato, najlepiej wybrać prostotę.

Dopóki wszyscy grali na kapitanie Salahem i Aguero pośród plemion FPL panował umiarkowany pokój. Co jakiś czas ktoś wyskakiwał z egzotyczną opaską, ale masy trzymały rękę na pulsie solidarnie tłumiąc maczugami wszelkie objawy bluźnierczej oryginalności. Dopiero gdzieś po repach pękł szablon a do puli bezpiecznych opasek doszli Harry Kane i Hazard. Ósma kolejka EPL jest jedną z tych pierwszych gdzie rozwarstwienie opasek przełożyło się na skrajność wyników. 21.7 % menedżerów oddało C Kane’owi, 20.5% Aguero, 18.6% Hazardowi a 11.7% Salahowi. Wątpliwości nie miały tylko szklane tarasy top10k, gdzie aż 52.% menedżerów oddało C Kane’owi, a dopiero 33% Hazardowi. Jeden punkt Anglika z Cardiff to pierwsze takie potężne tąpnięcie, które zatrzęsło tabelami.

Rzeczywistość FPL to dość specyficzny zbiór faktów, przesądów, fury szczęścia i anomalii. Te ostatnie to 15 punktów Doherty’ego i 13 Kinga – liczby, które się bronią, ale giną przeoczone w zalewie zdroworozsądkowych ruchów jak transfery Arniego, TAA, Knockaerta, Sterlinga i oczywiście Harrego Kane’a. Fakty. Fakty przed GW8 jasno sugerowały opaskę Kane’a. Byłem jej pewien. Transfer odwołałem w ostatniej chwili, jakieś 30 minut przed deadlajnem, kiedy uznałem, że nie stać mnie na tak bogaty ruch. Że mi szkoda, kolejnego hita w sezonie. Wybrałem prostsze rozwiązanie, bardziej ekonomiczne, też mające sens w kalendarzu, tj transfer Lacazette. Fakty. 8 celnych strzałów Kane’a w trakcie dwóch ostatnich kolejek. Karne. Pewne 90 min gry co kolejkę. Mecz u siebie z drugą po Fulham najsłabszą defensywą ligi. Kontuzje Eriksena i Alliego. Zmęczenie po pojedynku z Barceloną. Nijakość od początku sezonu. Historia Kane’a z poprzedniego roku, kiedy nie zawsze dawał punkty ze słabymi drużynami (tabela by Oskar).

Wszystko to logiczne fakty, argumenty, które trzeba było wziąć za i przeciw. I każdy kto je wziął do serca, przemyślał za, odrzucił przeciw, a potem dał C Kane’owi dokonał absolutnie logicznego wyboru. Tylko ta kurwa FPL rzuciła kośćmi dwie jedynki.  Pech. Niefart. Gracie dalej. Każdy z nas był w tym miejscu. Jeżeli natomiast olaliście powyższe fakty i Kane’a kupiliście wyłącznie bo wcześniej strzelił 2 bramki a cena szła w górę to popełniliście błąd idąc za tłumem. Jak ja dziesiątki razy wcześniej.

W cieniu pojedynku Kane vs reszta świata konkretne punkty dali Hazard, Lacazette, Aubameyang, Wilson i King; Guardiola postawił autobus na Anfield a Salah zaliczył drugi z rzędu pusty przelot. Tym samym wchodzimy w drugą już przerwę na repy, której antybohaterami będą Aguero, Mitrovic, Zaha, Kane i Salah a na kolejnych odpalanych WC pewniakami są Wilki, Kanonierzy i Wisienki. Przynajmniej do następnej kolejki kiedy nagle z Huddersfield odpali Salah, Aguero rozniesie Burnley a Wilson zagra za 2 punkty z Southampton.

Przed nami reprezentacje, Niszowy Blog nieco zwolni a kolor dzisiejszej strzałki ustawi następne dwa tygodnie. Moja jest piękna, zielona jak oczy Jennifer Aniston, i warta zmian przez które przechodzę. 82 punkty oznaczają też spokój i udany wieczór. Czego i Wam życzę. Skol!

 

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!