Pierwszą ofiarą FPL jest niewinność.

Nawet najtęższy szablon nie ma szans z liczebną przewagą wroga i wrogim otoczeniem. Już starzy górale mawiali, gdy wrogów kupa to i Herkules dupa. Możesz mieć tip top skład, uzbrojony po zęby w najnowsze zabawki. Możesz mieć w pierwszym szeregu ogorzałych wiarusów, których kolejne sezony znaczą blizny na nieogolonych policzkach. W dżungli FPL długo nie wytrzymasz. Pierwsze przerzedzą skład tłuste moskity narodzone u źródeł doliny Mekongu. Wysoka gorączka i dyzenteria położą najsłabszych. Później ruszy ofensywa jakiej FPL nie widziało. Kiedy pod ostrzałem schowasz własnych ludzi w wygrzebanych gołymi rękoma dołach snajper Vietcongu odstrzeli ci kapitana. Wybucha chaos. Na hełmy spadają granaty i deszcz moździerzowych pocisków. Wrogie sylwetki przenikają do obozu, podrzynają gardła nieuważnym strażnikom i nagle jedyną szansą jest wybranie dzikiej karty na poszarpanej szrapnelami radiostacji. Po takiej kolejce karta musi kusić i już od wczoraj pierwsi dezerterzy wybrali dwa tygodnie spokoju. Nie oceniam. Dzika karta jest niemal intymną decyzją. Układając pamiętajcie tylko, że nie walczycie z wieżami. Walczycie sami ze sobą, z wrogiem, który jest w was. Z doświadczeniem, z minionymi sezonami, z pokusą kupienia po prostu tych zawodników, którzy dali punkty w ostatniej kolejce. To nie zawsze daje najlepsze rezultaty, dlatego WC nie powinno być efektem nieudanej GW.

Wejście w GW z hitem za minus 8 było kiepskim pomysłem. Nawet -4 nie miało szans jeżeli sprowadzaliście pospiesznie Walcotta, Aguero, Zahe, Mikiego, Trippiera, Kane’a czy paru innych piłkarzy. Ja wziąłem m.in. nareszcie Alonso, który wraz z Mane, Mendym i Pedro dali mi wczoraj niemal przyzwoite 52 punkty. I to właściwie to był koniec mojego GW4. Chciałem nawet usiąść do Co poszło nie tak, ale zwyciężył alkohol i szacunek dla tych wszystkich, którzy dzisiaj czekali na punkty Mikiego, Lucasa, Shawa lub Daviesa. Parafrazując jeszcze Pluton – pierwsze cztery kolejki są już skończyły i zawsze będą z nami. To były te cztery najprostsze kolejki, bo schody rozpoczynają się już od jutra dwutygodniową przerwą reprezentacyjną a potem wrześniową Ligą Mistrzów. Miesięczna kontuzja Zahy była zaledwie wstępem. Miesiąc miodowy z FPL się zakończył a wyniki 4 kolejki to tylko subtelna sugestia, że wieże rozpoczęły właśnie już tą konkretną grę o wasze dusze. Mówili, że jak ma się zginąć w Wietnamie… to lepiej, żeby to się stało w pierwszych tygodniach. Taka w tym logika, że nie cierpi się za dużo.

Mamy trochę czasu przed GW5. Wnioski po GW4 powinny ukazać się jutro wieczorem lub we wtorek. W końcu szkoła i trzeba się upewnić, że młody trafi do sali. Będzie również podcast, w którym z Gruwwą zastanowimy się co pozostało w składach po GW1, czy ma sens gra bez Salaha i czy Alonso-Mendy-Robertson to nowy SAS?

 

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!