Murray ty chuju!

To była pierwsza z tych ostatnich, najważniejszych kolejek sezonu. Pierwsza, w której dzikie karty starły się z resztkami szablonu po BGW31; pierwsza która stawiła czoło ekipom bez WC, ale uzbrojonym w Manchester City, Liverpool i Tottenham oraz pierwsza; w której wielu postanowiło wstrzymać się z dziką kartą o jeszcze jedną kolejkę.

Pozostałości BGW31 nie miały szans. Punkty dał tylko Liverpool a reszta drużyn, które grały przed przerwą reprezentacyjną przegrały na wszystkich frontach. Mowa o Huddersfield, WBA, Evertonie i Crystal Palace. Tylko Orły dają jeszcze jakąś nadzieję na punkty. WBA rzuciło biały ręcznik bijąc rekord spotkań bez zwycięstwa Crystal Palace z początku sezonu; Huddersfield koncertowo zmarnowało przewagę jaką miało nad dołem tabeli a Everton dwa miesiące wcześniej rozpoczął wakacje. Wszystkie dzikie karty odpalone przed GW32 dały minimum średnią kolejki; różnicę robiły detale jak Vardy > Mahrez, trzeci obrońca, lub wybór napastnika Burnley zamiast Murraya. Tak, Murray ze zmarnowanym karnym zawiódł i wpisał się na moją czarną listę, zajmując miejsce obok francy i Alliego.

Drugi plus wczesnych dzikich kart to gotowy skład na GW33 oraz brak dylematów wszystkich nowo odpalonych WC w postaci Sancheza, Kane’a, Alliego, Moraty i zawodników Manchesteru City. Doszliśmy bowiem do momentu w sezonie gdzie równolegle grać będą dwa szablony WC. Ten sprzed GW32 oraz aktualny, wykuwany w kuźniach Mordoru. Nie da się inaczej kiedy na rynku mamy około pięciu premium napastników oraz dwa razy tyle regularnie punktujących pomocników. Jeszcze ciekawiej jest na slotach obrony, gdzie nie ma czegoś takiego jak szablon. Taki sezon.

Pozornie w najgorszym położeniu są wszyscy bez chipów. Pozornie, bo dołączając z premedytacją do partyzantki inwestować mogą w groźne nisze jak Arnautovic, Ramsey, Mane, Deeney lub Kiko Femenie. A zostały jeszcze mało hardcorowe masy, w których składach wciąż siedzą Alli, KDB, Eriksen, Sterling, Alonso, Pogba i paru innych kolesi, którzy w każdej chwili mogą dać dwu cyfrówkę. Taki sezon.

W 31 kolejce nie zawiedli faworyci. Przegrała tylko Chelsea, ale mecz z Tottenhamem był teoretycznie jej ostatnim ciężkim spotkaniem z sezonie. Zieloną autostradę do końca mają też Arsenal, Leicester, Liverpool i Manchester United. Druga ekipa z Manchesteru jest w zasadzie poza skalą i aktualnie poza zasięgiem każdej drużyny Premiership. Wszystko to oznacza trudne wybory premium zawodników i od groma różnic. Wszystko na siedem kolejek przed końcem. Taki sezon.

 

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!