Dream on.

Taka kolejka musiała przyjść prędzej czy później. Przyszła wcześniej. Po dwóch bogatych i sytych weekendach wydarzenia GW3 przypominają wrzucenie wiązanki granatów do dołu z gównem. Bum. Chaos i straszny pierdolnik. Równo z murawą ścięło hitujących Aguero, Richarlisona i Mane, oraz zarazem wszystkie nówka sztuka, nieśmigane składy po dzikich kartach. Jak głupek czuje się każdy nowy posiadacz Ramseya, Mikiego i Aubameyanga. Podobnie jak wszystkie WC bez Mitrovica. Gorzej, zamiast spokojnie czekać czwartej kolejki niemal 40% posiadaczy (obecnie już tylko 34%) musi rozważyć dalszy sens kiszenia w składzie idioty z faweli. Szambo wybiło dość konkretnie. Strata CS Manchesteru City przez bramkę ręką obrońcy Wilków, cztery czerwone kartki, brak oczekiwanej masakry na Anfield Road oraz puste przeloty najpopularniejszych transferów przed GW3. Takie sytuacje sprzyjają zwierzętom nocy. Wychodzą takie z małych, ciasnych norek i święcącymi od jarmużowych sałatek gałami liczą punkty Bertranda, Ake i Holebasa. Syczą, szepczą… Tu nie ma ptaszków. Są tylko węże, gady, robaki w kałużach. Mnóstwo stworzeń, paskudnych stworzeń. Ale ptaszków nie ma… i tulą do zapadłych krostowatych piersi takiego Tarkowskiego. Mój sssskarb.

Pomijając już to szambo i klasyczną kolejkę na setkę najbardziej w trzeciej kolejce kłuje po oczach brak VARu w Premier League i oderwanie od rzeczywistości wież przy bonusach. Welbeck z ławki strzela gola, 10 razy dotyka piłkę by w efekcie, przy wyniku 3 : 1, dostać 3 bonusy. Zaha oddaje zaledwie 1 strzał, ma 1 kluczowe podanie, łapie żółtą kartkę i strzela bramkę. Też 3 bonusy. Mendy traci CS ale kończy spotkanie z 2 bonusami. Salah zwycięski gol i 0 bonusów. Jasne. To wszystko matematyka. Bardzo łatwo zliczyć stworzone szanse i kluczowe podania bocznych obrońców, bapsy za bramki napastników, niecelne strzały i stracone piłki, ale to wszystko zmierza w złym kierunku. I chyba najwyższy czas aby po tym sezonie wieże rozważyły modyfikację systemu bonusów. Przestarzałego i nie nadążającego za piłką.

Wnioskami zajmiemy się po weekendzie. Mój Kessel Run, bez Alonso i Mitrovica zamyka GW3 z wynikiem 51  punktów. Sytuację na pokładzie najlepiej obrazuje kupno Richarlisona przed GW2 (za minus 4) i wywalenie go z hukiem wczoraj. Cierpliwość. Tak miałem grać. Stare ciągle przegrywa z nowym a dzika karta taka powabna i mięciutka.

 

 

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA