Szarża lekkiej kawalerii.

To była kolejka Sergio Aguero. Niespecjalnie mądrym wpisem, oczekiwania co do GW24 przedstawiłem już sobotnim porankiem, ale broniąc się dodam, że całym niewyspanym i przepitym sobą wierzyłem wówczas w Aguero. W aktualnym sezonie mamy do wyboru dwóch światowej klasy napastników: Kane’a i Aguero. Pierwszy jest Atlasem, to fundament drużyny, dźwiga jej ciężar od pierwszej kolejki, ale równolegle jest cyborgiem a maszyny często nie budzą emocji. Podziwiasz jej umiejętności, skuteczność, ale opaskę oddajesz dość beznamiętnie. Jak to dzisiaj zrobiło, lekko ponad 1 600 000 menedżerów. Inaczej jest z Aguero. Kun z niesamowitą historią sięgającą sezonu 2012/2013 kojarzy się z szarżą lekkiej kawalerii. Ze znoszonym, pozłacanym medalikiem, z zapachem włosów kilkutygodniowego niemowlaka albo z wykręconą żarówką z motelu, w którym straciłeś cnotę. To pomost pomiędzy przeszłością a teraźniejszością. To jemu w chwilach zwątpienia oddajesz losy drużyny. To on odpowiada za momenty zwrotne sezonu, za naiwną wiarę i niemal dziecięcą radość kiedy na opasce daje punkty. Tak właśnie było wczoraj. Zaczynając od pierwszej bramki, kiedy koniuszkami włosów musnął piłkę, potem był karny, który oglądałem z zamkniętymi oczyma a na końcu trzecia bramka, która wszystkim posiadaczom kapitana Aguero przypomniała raz jeszcze czym jest ta najprostsza radość z fantasy premier league. Dzień później odpowiedział Harry Kane dając jedną bramkę. Absolutne minimum jakiego oczekiwać można było od maszyny. Mogło być więcej gdyby zagrał Eriksen, gdyby Alli miał odrobinę rozumu we łbie lub gdyby Son nie zaginął w drodze z szatni na boisko. Kane’a z Aguero pogodzić jeszcze jutro może Salah, który będzie ostatnią nadzieją dla wszystkich nie posiadaczy kapitana Kuna.

W cieniu tytanów punktowali wyprzedany masowo Hazard i coraz popularniejszy Mahrez. Pierwszy, posiadany przez 6.5% menedżerów, jest ekskluzywną niszą, która raz na kilka kolejek zapoda dwu-cyfrówkę; drugi z posiadaniem rzędu już 13% z niszy przeszedł właśnie do szablonu. Jeżeli Salah nie rozbije jutro Swansea to poza hattrickiem Aguero, oraz golem i dwoma asystami Monreala, kolejka GW24 nie będzie miała historii. Będzie tłem do transferów Kuna, wyprzedaży Sona, znienawidzonego Christensena, Eriksena, kontuzjowanego Lanziniego oraz pretekstem do nieco dłuższego niż zazwyczaj odpoczynku od FPL. Za tydzień FA a FPL wraca dopiero 30 i 31 stycznia. Miejcie to na uwadze odpalając wcześniejsze transfery.

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!