Ci przeklęci Francuzi.

Pisanie o FPL w środku tygodnia brzydzi mnie jak kiedyś kożuch w mleku. Są dziesiątki lepszych rzeczy do robienia po 22 niż bazgrolenie, na przykład o Digne. A gość przegiął. Ośmieszył jakąkolwiek logikę FPL robiąc w konia każde dobre emocje związane z grą. Nieoczekiwana ławka dawała nadzieję na punkty zmiennika. Na przykład na solidnego Wan-Bissake. Nadzieja jest fajna w FPL. Jest paliwem, rąbkiem światła w mroku fantasy premier league, ładną dziewczyną w okularach na imprezie. Nadzieja jest potrzebna a ten francuski skurwysyn ją zabił, obdarł ze skóry i bezlitośnie rozczłonkował. Dał cień nadziei na punkty z ławki, później po wejściu na boisko za kontuzjowanego Bainesa na chociażby asystę, a po 11 minutach gry już tylko przyzwolenie na bluzgi na czacie. Nieszczęścia chodzą parami. W FPL łączą się w hordy tratując mniej doświadczonych i świeżaków w temacie oczekiwań. Dlatego czerwonej kartce Digne towarzyszyło 0 punktów Laporte, 1 Edersona lub Sterlinga czy 2 Sane, Hazarda, Salaha, VVD i Rashforda. Godniej odszedł od nas Alonso. Posiadany dalej przez 35% kont piłkarz znalazł się nareszcie tam gdzie od jakiś dwóch miesięcy było jego miejsce. Cześć jego pamięci mimo, że wiemy iż wróci. Osobny akapit mógłbym poświęcić malutkiej różnicy, osobistej pomyłce jak Lucas Moura, Lucas kutas, dobry rym, mógłbym ale wolę iść spać.

To była całkowicie zła kolejka. Widzicie, każdy z menedżerów ma takie niebo, czyściec i piekło, na jakie zasługuje, ale w piekle, a wielu z nas tak właśnie odbiera ostatnie punkty, pomóc może tylko diabeł. Niektórym pomógł. Nieszczęście 15% posiadaczy Digne to zielona strzałka tych z Lindelofem, a masowy fail pomocników Pepa to woda na młyn wszystkich tych z Richarlisonem, Mane czy Sona. I chyba tyle pisania po nocach. Nie chce mi się. Czy tak naprawdę coś się stało? Dzień się zaczął, dzień minął. Moje punkty po GW24 nie mają dla świata żadnego znaczenia. Tak jak nasze życia są bez znaczenia. Dla całości i ogółu. I gdy umrę w FPL będzie dalej tak samo. Ktoś będzie miał szczęście, a inny nie. Dzieci będą dalej chodzić do szkoły, dorośli pić wódkę a o Digne nikt już nie będzie pamiętał. Jest dobrze póki jest tętno, a jak go nie ma też jest dobrze bo jest spokój.

 

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!