Kun. Easy. Love.

Nieskomplikowany świat fantasy premier league to radomska plecionka problemów pierwszego i drugiego świata, oraz kilku zakurzonych aksjomatów. Harry Kane łamie sierpniową klątwę i w drugiej kolejce cały na biało wkracza na ring. Aż trudno uwierzyć, ale tego skurwiela posiadana już 30% menedżerów a ok 800k oddało mu właśnie opaskę. Na przekór lichwiarskim składom Guardiana i clickbaitowym rewelacjom Jamie Jacksona, spotkanie od pierwszej minuty rozpoczyna Sergio Kun Aguero. Rozjeżdża mizerne Huddersfield zdobywając 3 gole i asystę przy wolnym Davida Silvy. Twitter pęka od bałwochwalczych hołdów 18% menedżerów z opaską, oraz przekleństw wszystkich tych, którzy w sobotę na ostatniej prostej zagrali wbrew instynktowi przekazując C Salahowi. Ciesze się jak gówniarz, że mu raz jeszcze zaufałem. Pierwsze punkty zdobywa Lukaku, który w tej edycji jest na razie różnicą. Ofiarą rotacji padają Mahrez i potencjalna gwiazda GW2 Sterling, Sanchez łapie na treningu kontuzję a Alonso, Trippier, Shaw i Mendy prowadzą wyraźnie w sporze – środkowi vs wahadła. Tak było. Przysięgam.

Są priorytety w życiu, dlatego tak szanujemy Davida Silvę. Są również w FPL, i wielu już dzisiaj agresywnie nadrabia straty wywalając z hukiem Baillego lub Mahreza. Więcej w jutrzejszych wnioskach.

W FPL nikt nie usłyszy twojego krzyku dlatego w cieniu jasnych gwiazd rozgrywane są cichsze drugoplanowe dramaty. Kto po GW2 zapłacze za Kingiem? Półnapastnikiem Bournemouth śmierdzącym jak kiełbasa, którą ktoś zostawił na deszczu? Cuchnącym jak worek na śmieci oblany ciepłym moczem! Jak pies, który zeżarł zawartość kuwety, a potem to wysrał w przedpokoju!! Jak sala kinowa po nocnym maratonie filmów Patryka Vegi!!! A jak nie on to Tosun. Kolejny napastnik, którego męczy najwyraźniej bieganie przez ponad 75 minut! A co powiecie na różnicę kolejki Vardy’ego? Czerwień prosto w pysk i trzy kolejki przerwy. To może defensywa Manchesteru United lub Kanonierów? Drugi plan bulgocze i wrze jak sraczka po fasolce z boczkiem. Spuścił byś to w klopie, poprawił brokatowym pawiem i odpalił dziką kartę. Ale nie … wszakże układałeś ten skład tygodniami. To co, że twoja piętnastka traci wartość jak kurwa po czterdziestce. Hold the Line na purpurowych sztandarach, na ustach trenerów i złotą czcionką na pierwszych stronach poradników dla głupców. Albo na odwrót. Wciśnij ten czerwony przycisk Wild Card. Kupuj Alonso, Richarlisona, Mkhitaryana, Aguero, Pedro i Moure. Bądź orłem, a orzeł kurwa jego mać, musi latać. Złap swoje marzenia za napletek i niech poleci złoty deszcz.

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!