Children of the Revolution.

Krajobraz po pierwszych dniach rewolucji wygląda interesująco. Bracia w Edenie, mieliśmy dzisiaj dużo szczęścia, bo ta asysta i CS ratuje nam dupska w ostatniej chwili i zmusza do zastanowienia się co dalej z prorokiem Hazardem? Szablon wysłał na nas Sterlinga, gdzieś po drodze zgubił Aguero, zepsuł Salaha, ale tak naprawdę GW14 było dopiero rozgrzewką przed nadciągającym burzowym frontem. Problem w tym, że czas ucieka i przed wtorkiem trzeba szybko podjąć kluczowe decyzje.

Na początek odstawmy na bok emocje bitwy północnego Londynu i swąd miernych fajerwerków z Merseyside, i spróbujmy podsumować mijający weekend. Oprócz Sergio Aguero zagrali nam niemal wszyscy istotni premium zawodnicy, w następnej kolejce ktoś z nich może odpocząć, ale nie dajmy się zwariować rotacjom. Większość z nich powróci we wtorek lub środę, teoretycznie pierwszeństwo do gry mają Ci którzy odpoczęli lub zeszli wcześniej. Plus Aguero, który wznowił treningi. Kto powinien zacząć z ławki? Gwiazdy Kloppa? Teraz z Burnley, czy w następny weekend z Bournemouth? To może Sterling, Mahrez w końcu wyjdzie w pierwszym składzie. Męczy mnie to gdybanie. Odbiera rozum i trzeźwe myślenie. Więcej, opieranie decyzji na zagra, albo może nie, jest nonsensowne i bywa zgubne. Odpowiedzi przed GW15 szukałbym w mijającej kolejce. W bardzo przeciętnym występie Chelsea, w poruszających się jak muchy w smole piłkarzach Kloppa, w rozpędzonej czerwonej lokomotywie Emery’ego lub walecznym Bournemouth. Na początek zadbałbym o pierwszy slot ławki, sprawdził obrońców, nie brał hitów na midweek i upewnił się, że moje VC to nie jakiś wybór z dupy. To wystarczy, mądrzejsi od przeznaczenia nie będziecie. Ten ekspresowy wpis (sorry za brak czasu) jest forpocztą dwóch następnych dni gdzie Blog spróbuje ogarnąć co się da przed wtorkowym deadlajnem. Pewnie na szybko, raczej skrótowo, ale wierzymy, że GW15 to coś więcej niż Kane na C i Hazard out.

 

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!